Kuchnia w formie

Najnowsze wpisy

Agata, 31 października 2014

Łosoś wędzony nadziewany serkiem – Gotujmy Zdrowo – mniej soli

Łosoś wędzony nadziewany kremowym serkiem to przykład finger food, porcji na raz do ręki i na raz do buzi. Taka przekąska świetnie sprawdzi się na imprezach, to przepis na Sylwestra czy zbliżające się Andrzejki :) Połączenie wędzonego łososia z kremowym serkiem należy do moich ulubionych zestawień, a wśród wszystkich serów numerem jeden są dla mnie kozie sery. Dlatego tym bardziej ta przystawka przypadła mi do gustu :)

Łosoś wędzony nadziewany serkiem

Łosoś wędzony nadziewany kozim serkiem to kolejny nasz przepis w ramach akcji Cisowianki - Gotujmy Zdrowo – mniej soli. Od kilku miesięcy staramy się ograniczać sól i nawet nam to wychodzi :) Przeciętnie spożywa się kilkakrotnie więcej soli, niż potrzebuje nasz organizm. Wystarczającą ilość soli przyjmujemy w pokarmach, dlatego lepiej unikać dosalania. W tym przepisie wystarczająco słony jest łosoś i ser -nie ma potrzeby dodawać jej więcej :)

Zobaczcie pozostałe nasze przepisy w ramach akcji Cisowianki – Gotujmy Zdrowo – mniej soli.

Łosoś wędzony nadziewany serkiem czytaj dalej »

Sylwia, 31 października 2014

Kasza jaglana z sokiem jabłkowym i migdałami

Środek tygodnia spędziłam w Złejwsi .O powodach wizyty niebawem, najpierw dobre inspiracje, które stamtąd zabrałam. Pierwsza ma związek z ukochaną przeze mnie kaszą. W Złejwsi jaglanka kąpana była w soku z buraków, ja zatopiłam ją w jabłkach. Do tego miód, migdały i mam śniadanie w wersji luksusowej. Jest zdrowo i energetyzująco. Kasza uwodzi delikatnością i zapachem. Warto z nią poflirtować:)

kasza jaglana

Kasza jaglana w tej postaci dobrze odegra też  rolę deseru.Jest lekkostrawna, więc można się nią raczyć bez zobowiązań. Jeśli jeszcze nie próbowaliście zabawy z jaglanką, czas nadrobić zaległości.

kasza jaglana

 

czytaj dalej »

Sylwia, 29 października 2014

Placki z jabłkami i cynamonem

Październik był dla mnie łaskawy. Dał sporo dobrej pogody, nowych miejsc odkrytych w podróżach przez Polskę. Miałam czas na ulubione śniadania. Troskę o te umykające zazwyczaj poranne chwile, które mogły przeciągać się leniwie. Te placki z jabłkami do takich momentów pasują do wyśmienicie. Można je smażyć bez pośpiechu, rozsypywać wokół nich perełki cukru i zjadać bez wyrzutów, z przyjemnością.

placki z jabłkami

Placki są łatwiejsze niż te drożdżowe, w zasadzie nie kapryszą, więc po prostu muszą się udać, nie ma wyjścia:)Do ciasta dodałam pokrojone drobno jabłka, cynamon i rodzynki. Dzięki takim składnikom są jeszcze bardziej jesienne. Można je odgrzewać, choć wtedy tracą nieco uroku.

placki z jabłkami

czytaj dalej »

Sylwia, 25 października 2014

Barszcz z fasolą

Deszczowe popołudnie w Augustowie. Szukam miejsca na obiad. Tętniące życiem latem tawerny wokół jeziora zamknięte. Jest październik, jesień daje o sobie znać, dla turystów po sezonie najwyraźniej nie opłaca się łowić, patroszyć i smażyć. Żal i tęsknotę za sieją albo szczupakiem można ukoić nad cepelinami w słynnym Albatrosie. Albo zjeść konkretną zupę. Taką bez udziwnień, domową niemalże. Wybieram barszcz, a z nim wspomnienia. Już dawno zamieniłam tradycyjną zupę z buraków na kremy. I to był błąd. Taka naturalna słodycz tartych warzyw wsparta biała fasolą to klasyka, której mi brakowało. Skoro ją doceniam, chyba się starzeję:)

barszcz z fasolą

Na ten barszcz pewnie przepisów są tysiące. W jednych domach powstaje z pieczonych warzyw, w innych nie dodaje się fasoli. Ja zrobiłam go intuicyjnie, wspomagana rodzinną pamięcią. Miał starczyć na dwa dni. Zniknął już pierwszego:)

barszcz z fasola

czytaj dalej »

Sylwia, 23 października 2014

Francuskie grzanki

Pamiętacie ten wzruszający filmowy moment, kiedy Ted Kramer usiłuje zrobić śniadanie synowi? To jego debiut, niczego nie potrafi znaleźć, a jednak udaje mu się usmażyć przyzwoite francuskie grzanki. W tej scenie ze Sprawy Kramerów jest sporo refleksji i rodzącej się ojcowskiej miłości. Francuskie grzanki też są takie. Ciepłe, rozgrzewające, doskonałe

francuskie grzanki

Jeśli więc właśnie zastanawiacie się, co zjeść na śniadanie, zróbcie francuskie grzanki. Szczególnie teraz, gdy potrzeba więcej energii. W tej porcji macie jej przyzwoitą dawkę. To przepis na celebrowanie poranka. W pojedynkę lub w duecie. Ja  lubię  grzanki na słodko. Mój mąż posypuje je żółtym serem. Wy wybierzcie swój wyjątkowy składnik.

francuskie grzanki

czytaj dalej »

Sylwia, 18 października 2014

Zbrodnia i wina – rozwiązanie konkursu

zbrodnia i wina

Dzik zatopiony w winie mógłby być interesującym bohaterem jakieś zbrodni:) Przepis brzmi kusząco i smacznie, idealnie na jesienne chłody. Dlatego książka o pasjonującym świecie Zbrodni i  wina  trafia do  Margaritadirnk. Gratulujemy:))))

Wszystkim dziękujemy za przesłane przepisy. Niestety książka do rozdania była tylko jedna:(

Agata, 16 października 2014

Łosoś z imbirem i kapustą chińską

Uwielbiam ryby. I to każde, bez wyjątku :) Są pyszne, zdrowe i ich przygotowanie nie trwa zwykle długo. Łosoś z imbirem jest aromatyczny i nie jest suchy. Świetnie współgra z kapustą chińska, którą udało mi się kupić na moim ulubionym targu. Możecie zamiast niej dać szpinak i też będzie smacznie :)

Łosoś z imbirem to danie ekspresowe (obiad w 30 minut :) i pyszne :)

Łosoś z imbirem i kapustą chińską

Kapusta chińska jest bardzo smacznym dodatkiem, po prostu sauté. Można ją też posiekać i przygotować podobnie jak szpinak.

kapusta chińska

czytaj dalej »

Agata, 14 października 2014

Nalewka z owoców dzikiej róży

Nalewkę z owoców dzikiej róży zrobiłam pierwszy raz rok temu. Niestety nie wiele z niej zostało ;) Nalewka z dzikiej róży należy do tych wytrawnych o głębokim smaku. Z perspektywy czasu wiem, że warto było się poświęcić – ta nalewka jest warta kilku zadrapań na dłoniach ;)

Nalewka z owoców dzikiej róży

Kiedy zrywać owoce dzikiej róży?

Najlepiej po pierwszych przymrozkach, czyli w listopadzie. Jeśli zerwiecie wcześniej, warto ją przemrozić przez kilka dni, aby pozbyć się goryczy.

Jak filtrować nalewkę?

Próbowałam wielu sposobów: przez gazę, przez tetrę, przez filtr do kawy. Jednak najlepszym sposobem do filtrowania nalewki okazały się chusteczki higieniczne. Takie w kartonowym pudełku pakowane po 100 sztuk. Wykładam taką serwetką sitko, które umieszczam na dzbanku (by później łatwiej było zlać do karafki lub butelki). Gdy zleci porcja, zmieniam chusteczkę. W ten sposób nalewka filtruje się nawet szybko, a mętny osad nie przedostaje się do nalewki.

Nalewka z owoców dzikiej róży

czytaj dalej »

Agata, 13 października 2014

Wegańskie curry z dyni z kapustą chińską i jarmużem

Artykuły spożywcze kupuję oczami. Na ogół nie mam planu, co będę robić na obiad, kupuje to, co przykuje moją uwagę, co mi się podoba. Niektóre moje decyzje zakupowe są jednak bardzo przewidywalne ;) Widząc dynię wiadomo, że ją kupię, nawet jeśli mam w domu, ale inny gatunek ;) Podobnie było i tym razem, kiedy na targu zobaczyłam kapustę chińską i jarmuż. Kupiłam bez żadnego namysłu. W drodze powrotnej do domu zadzwoniła moja chrześnica (weganka), zapowiadając się, że przyjedzie kolejnego dnia. Oczywiste więc było, że zrobię coś wegańskiego :)

Wegańskie curry z dyni jest bardzo aromatyczne i rozgrzewające dzięki imbirowi i curry. Idealne na jesienne chłody.

Wegańskie curry z dyni z kapustą chińską i jarmużem

Wegańskie curry jest pyszne, smakuje nie tylko weganom :)

Wegańskie curry z dyni z kapustą chińską i jarmużem

czytaj dalej »

Sylwia, 12 października 2014

Sos pomidorowy na zimę

Bez pomidorów w słoiku w moim domu nie ma zimy. W tym roku pojawiał się groźba, że może ich zabraknąć i zrobiło się ponuro. Grudniowa wizja bez zupy pomidorowej, pełnej naturalnych soczystych aromatów była absolutnie nie do przyjęcia. Nastąpiła więc pełna rodzinna mobilizacja i błyskawicznie 20 kilogramów pomidorów zostało przerobionych. Teraz czekają już w piwnicy, na specjalnie przygotowanych kilka lat temu dla nich pólkach. Zimą, jak zwykle będą ratunkiem, gdy zabraknie pomysłu na obiad.

pomidory na zimę

W przygotowaniu tych pomidorów najgorsze jest och obieranie. Na szczęście udało mi się tak podzielić pracę, że ta część akurat przypada zawsze mężowi. Ja gotuję, duszę, doprawiam, pasteryzuję i zamykam w słoiki. Niekiedy też sprzątam potworny bałagan, gdy słoik pęknie. Wciąż nie wiem dlaczego, ale co roku wśród kilkudziesięciu przygotowywanych, w jednym dochodzi do eksplozji. Oczywiście w najmniej oczekiwanym momencie. To mnie jednak nie zniechęca, robię te litry sosu z przyjemnością!

sos pomidorowy

czytaj dalej »