Lato ma swoje smaczne oblicze. Nie zmienia wizerunku, co roku wiernie wraca z tym samym bagażem. Słodkim i soczystym wypełnionym siłą wakacyjnego słońca i muśniętym lekkością wiatru. Serwuje w ofercie najlepsze owoce i warzywa, które mienią się w targowych skrzynkach i kuszą zawzięcie.

Tylko rozsądek wspierany listą zakupów jest w stanie okiełznać na nie apetyt. Chciałoby się do koszyka zapakować niemal wszystko. Fikuśną fasolkę szparagową, jędrne czereśnie, bobu cały kilogram, kalarepę i morele. Mieć je tylko dla siebie, korzystać bezkarnie z tej obfitości. Zgromadzić zapasy i nie przejmować się nadmiarem. 

Ten przesyt może niechybnie sprowadzić nas manowce, sprawić, że dołożymy niechlubną porcję do 9 milionów ton marnowanej w Polsce żywności. Wakacyjne warzywa i owoce pyszne są bez wątpienia, ale też niezbyt wytrwałe. Miękkie owoce – truskawki, maliny, czereśnie, mirabelki, porzeczka dość szybko tracą kondycję. Pomagamy im w tym swoją nieroztropnością. Po powrocie z zakupów nie troszczymy się o nie nadmiernie, wrzucamy na przypadkową półkę w lodówce, a gdy nagle przypominamy sobie o ich istnieniu, trafiamy na przygnębiający widok. Zmarniałe, spleśniałe, zgnite. Nie do uratowania.

Plan awaryjny

Czas na plan naprawczy. Audyt popełnianych błędów i scenariusz zmiany. To łatwiejsze niż się wydaje, trzeba tylko podjąć wyzwanie i ruszyć z przytupem w obronie dobrego jedzenia. Z danych Banków Żywności wynika, że przeciętny Polak co miesiąc wyrzuca 4 kilogramy jedzenia. Robimy za duże zakupy, przywiązujemy się nadmiernie do daty ważności, nie mamy pomysłu na wykorzystanie zgromadzonych produktów i w nieprawidłowy sposób je przechowujemy. Odrobienie lekcji w sprawie niemarnowania oprócz braku wyrzutów sumienia zafunduje realne oszczędności. Czteroosobowa rodzina razem z jedzeniem wyrzuca do kosza co roku od 2500 do 3000 złotych. Lepiej te pieniądze wkładać do skarbonki i przeznaczyć na jakiś przyjemny wakacyjny relaks. 

By mieć taką perspektywę trzeba robić plan posiłków. Na kilka dni zaledwie, ale konkretnie. Ustalamy, co zjemy na śniadanie, obiad, kolację, jakie resztki z poszczególnych dań można wykorzystać w kolejnych przepisach. A potem w oparciu o swoje propozycje tworzymy listę zakupów.Bez niej nie ważcie się wchodzić do sklepu. Ona daje poczucie totalnego bezpieczeństwa i sprawia, że kupicie przynajmniej o 1/3 mniej niż zazwyczaj. Trzymajcie się jej kurczowo, realizujcie punkt po punkcie. Listę można zapisać w telefonie, na kartce – jak wygodniej. Rozmaite aplikacje ułatwiają wykonanie zadania. 

Kolejnym punktem do zrealizowania jest żonglowanie składnikami. Gdy na niedzielny deser serwujemy bezę z truskawkami, w poniedziałek warto zaplanować crème brulee lub budyń, bo przecież zostaną nam żółtka. Można też wykorzystać je do ukręcenia domowego makaronu, kruchego ciasta lub pełnego puszystości placka z rabarbarem. Uruchomcie kulinarną kreatywność, nabierzcie odwagi. Z natki marchewki i szypułek truskawek – tak – one nadają się do zjedzenia, ukręćcie aromatyczne pesto, którym warto porządnie wysmarować kanapki, z liści rzodkiewki ugotujcie wspartą rześkością cytryny zupę. Łączcie składniki w nieoczywiste duety, dawajcie im szansę na zmianę. Potencjał letnich warzyw i owoców niech się w Waszej kuchni nie marnuje.  

Dobrze ułożone

Zanim jednak rozpoczniecie eksperymenty, zróbcie porządek w lodówce. Czy wiecie, że każda półka ma inne przeznaczenie? Jeśli zapamiętacie, która jakim produktom jest dedykowana, znacznie przedłużcie ich świeżość. 

  • Na samej górze najlepiej jest ciastom, konfiturom, gotowym obiadom. To najcieplejsze miejsce w lodówce
  • Środkowa półka jest idealna dla nabiału. Mleko, jogurty, białe sery lubią niższe temperatury 
  • Przedostatnia to właściwa przestrzeń dla wędlin i mięsa. Tutaj też dobrze będzie rybom i owocom morza oraz drobnym owocom – malinom, borówkom, truskawkom. 
  • Szuflada jest dla większych owoców i korzeniowych warzyw. W niej niech na wykorzystanie poczeka sałata, kapusta, seler naciowy. Owoce i warzywa najlepiej przechowywać oddzielnie. 
  • Boczne półki są dobre do przechowywania żółtych i pleśniowych serów, jajek, masła i soków 

Jeśli chcecie, by marchewki, rzodkiewki czy pietruszka były dłużej chrupiące i nie marszczyły się – umyjcie je i włóżcie do słoika z zimną wodą. W tym naczyniu w lodówce znacznie dłużej będą świeże. Pamiętajcie tylko, by wodę wymieniać co 2-3 dni. 

Świeże zioła też mogą mieć dłuższy termin ważności. Te miękkie, jak bazylia, mięta, kolendra, czy oregano zanurzcie łodygami w szklance z zimną wodą i wstawcie do lodówki. Twarde – rozmaryn i tymianek wystarczy owinąć wilgotną ściereczką i tak ułożyć na najniższej półce w lodówce. 

Truskawek, malin, borówek, agrestu nie myjcie przed włożeniem do lodówki. Zbierające się w nich krople wody przyśpieszą pojawienie się pleśni. Opłukajcie je dopiero przed zjedzeniem. Truskawki zawsze z szypułkami, je należy odrywać dopiero po wysuszeniu owoców – inaczej napompujecie je niepotrzebnie wodą. 

Ukryta moc 

Wakacyjne owoce i warzywa mają moc. Obfitują w witaminy, cenne minerały, wzmacniają, poprawiają nastrój i samopoczucie. Właściwie dobrane będą słusznym wsparciem dla organizmu, uzbroją go na wypadek jesiennego spadku odporności, dodadzą energii. Dlatego, by nie stracić tego naturalnego lepiej dokonywać metamorfozy i nadawać nowy wizerunek ulubionym składnikom. Nawet tym, co zaczynają niemrawo wyglądać. Im też dajcie szansę Wykorzystujecie najlepsze smaki lata bez reszty:

  • Maliny, porzeczki, agrest, jagody, truskawki,borówki to genialna baza do kremowych lodów. Można je wymieszać z jogurtem naturalnym lub bardzo dojrzałym bananem, potem rozdrobnić blenderem i przełożyć do foremek lub większego pojemnika. Po nocy w zamrażarce domowe, zdrowe lody będą gotowe. 
  • Morele, mirabelki, brzoskwinie, śliwki nadają się do zmiany w słodki mus. Te bardzo miękkie, na granicy wytrzymałości warto wrzucić do garnka, dodać nieco wody – tak, by je przykryła, łyżeczkę cukru i gotować przez pół godziny. Potem owoce miksujemy i gorące przekładamy do wyparzonych słoiczków. Jeśli mają wytrwać dłużej warto je pasteryzować. Bez tego zabiegu przetrwają 3-4 dni w lodówce. Musem można smarować naleśniki, grzanki, dodawać go do koktajlu lub po prostu rozkosznie wyjadać łyżeczką ze słoika.
mirabelki. Nalewka z mirabelek (mirabelkówka)
  • Drobne miękkie owoce można zmienić w kolorowe kostki lodu i ubarwiać nimi lemoniadę. Wystarczy je umyć, ułożyć w przegródkach pojemnika na lód, zalać wodą i zamrozić. 
  • Dojrzałe, soczyste owoce idealnie wybrzmią w koktajlu. Bazą dla nich może być mleko, maślanka, jogurt, kefir lub woda. Gdy są bardzo miękkie mają w sobie tyle naturalnej fruktozy, że nie potrzebują dosładzania. Koktajle są dobrym pretekstem do eksperymentów. Łączcie truskawki z bazylią, śliwki z rozmarynem, morele z tymiankiem, brzoskwinie z lawendą, arbuzowi niech mocy doda chili.
  • Wszystkie owoce warto mrozić. To najszybszy sposób na przedłużenie ich terminu przydatności do zjedzenia. Owoce prze mrożeniem myjemy i dzielimy na mniejsze porcje. Czereśnie, wiśnie, śliwki, morele mrozimy wypestkowane. Jeśli chcemy, by truskawki czy maliny zachowały swój ładny kształt najpierw układamy je delikatnie na tacce i w takiej postaci wkładamy do zamrażalnika. Dopiero, gdy będą twarde przekładamy do pudełka lub woreczka. Warto na opakowaniu zapisać wagę każdej porcji i datę mrożenia. Owoce bez utraty wartości wytrzymają w zamrażarce maksymalnie rok. 
  • Do mrożenia nadaje się także bób, szparagi, kalafior, brokuły.Bób polecam obrać – a z łupin zrobić chipsy (łupiny skrapiamy oliwą, solą i ostrą papryką, a potem układamy na blaszce do pieczenia i wkładamy do piekarnika. Pieczemy przez 15 minut w 180 stopniach). Kalafior i brokuły dobrze się mrożą podzielone na różyczki. 

Liście nie tylko dla królików

Najlepsi szefowie kuchni hołdują kulinarnej maksymie – od trzonka do korzonka, czyli namawiają do wykorzystywania produktu w całości. Rozkapryszeni nadmiarem rezygnujemy z liści i natek, ignorujemy je i pozwalamy, by trafiały na śmietnik, zamiast widowiskowo realizować się w naszych daniach. I do tego dostarczać nam cennych witamin. Sprawdźcie, dlaczego nie warto ich porzucać. Lepiej wrzucić je do zupy, sałatki, wymoczyć w cieście naleśnikowym i usmażyć. Większość liści i natek jest jadalnych, przekonajcie się o tym przy najbliższej okazji. 

  • Liście rzodkiewki mają dwa razy więcej witaminy C niż cytryna
  • W liściach buraka jest 7 razy więcej wapnia niż w bulwie 
  • Natka marchewki ma sporo witaminy K, która wygładza zmarszczki
  • Liście kalafiora mają sporo błonnika, więc usprawniają pracę jelit
  • Liście kalarepy są bardziej wartościowe niż samo warzywo. Zawierają mnóstwo żelaza i więcej witaminy C niż kalarepa. 

Te sugestie to początek smacznej podróży. Odkrywajcie nieznany dotąd charakter wakacyjnych warzyw i owoców, podarujcie im szansę występu na Waszych talerzach. Obdarują Was energią, zafundują ekspresyjne doznania i oczarują nowym wizerunkiem. Tego lata z zapałem mieszajcie w garnkach, twórzcie autorskie mariaże i brawurowe jedzeniowe niespodzianki. Niech do sukcesu prowadzi Was intuicyjnie najostrzejszy ze zmysłów – smak. 

W razie potrzeby - skorzystajcie z poniższych podpowiedzi. Traktujcie te przepisy jako inspirację.

Pysznych wakacji!

Przepisy:

Koktajl truskawkowy z bazylią

Składniki:

  • dojrzałe truskawki
  • świeża bazylia
  • świeża melisa
  • woda kokosowa lub kefir

Sposób przygotowania:

  1. Zmiksuj blenderem wszystkie składniki. Jeśli koktajl jest za gęsty, dolej więcej wody kokosowej lub odpowiednio kefiru
  2. Koktajl truskawkowy najlepiej smakuje schłodzony, dlatego warto zmiksować go z kilka kostkami lodu.
Koktajl truskawkowy z bazylią i miętą

Brzoskwinie karmelizowane z rozmarynem

Składniki:

  • dojrzałe brzoskwinie (lub nektarynki)
  • świeży rozmaryn
  • masło (najlepiej klarowane)

Sposób przygotowania:

  1. Na patelni rozpuść masło, dodaj gałązki świeżego rozmarynu.
  2. Dodaj połówki (lub ćwiartki brzoskwiń) i smaż wszystko, aż brzoskwinie pyszczą sok, który w połączeniu z masłem stworzy pyszny sos.
  3. Brzoskwinie podawaj z powstałym sosem. Idealnie na deser pasują z łyżką jogurtu greckiego lub mascarpone. Na śniadanie mogą być dodatkiem do owsianki lub czerstwej chałki, która można wskrzesić do życia obsmażając na patelni po brzoskwiniach.

Mus z papierówek

Składniki

  • papierówki
  • wyparzone słoiki

Sposób przygotowania:

  1. Papierówki umyj, usuń gniazda nasienne (nie obieraj!) i pokrój w cząstki.
  2. W garnku o grubym dnie upraż papierówki (na początkowym etapie możesz dodać 203 łyżki wody) do czasu, aż będą miękkie. Można dodać nieco cukru.
  3. Wszystko zmiksuj na mus.
  4. Gorący mus przełóż do słoików i szczelnie zakręć.
  5. Słoiki warto zapasteryzować: na dno garnka daj ściereczkę, wstaw słoiki i zalej letnią wodą do ok 2/3 wysokości słoików. Zagotuj. Od zagotowania gotuj jeszcze ok. 15 minut.

Pieczone morele z tymiankiem pod kruszonką

Składniki:

  • Morele
  • listki świeżego tymianku
  • masło
  • zimne masło, posiekane nożem
  • płatki migdałowe, posiekane nożem
  • cukier

Sposób przygotowania:

  1. Nagrzej piekarnik do 200 stopni
  2. Morele umyj, pokrój w cząstki.
  3. W małym rondelku rozpuść masło, dodaj morele i tymianem i duś chwilę (ok. 3 minuty).
  4. Zrób kruszonkę, mieszając 3 składniki (w równych objętościowo proporcjach).
  5. Kokilki wysmaruj masłem. Przełóż do nich morele. Wierzch posyp kruszonką. Możesz na wierzch dać kilka płatków migdałowych.
  6. Wstaw do piekarnika i nastaw piekarnik na górne grzanie, np. grill.
  7. Piecz kilka minut, aż wierzch się zarumieni.


Morele

Zapiekane owoce pod koglem-moglem

Składniki:

  • owoce (mogą być różne, np. truskawki, wiśnie, maliny, jagody, pokrojone brzoskwinie)
  • żółtka
  • cukier (na 1 żółtko 1 łyżka)

Sposób przygotowania:

  1. Nagrzej piekarnik do 200 stopni.
  2. Owoce ułóż w kokilkach.
  3. Ubij do białości żółtka z cukrem.
  4. Koglem-moglem zalej owoce.
  5. Owoce piecz w rozgrzanym piekarniku ok. 10 minut, aż wierzch się zarumieni.
Zapiekane owoce pod koglem moglem

Picie kawy we Włoszech to niemalże rytuał, przerwa by zaczerpnąć energii i na chwilę przystanąć. Dziennie Włoch pije kilka espresso. To właśnie tu jest największa na świecie produkcja kawy palonej. Kawa w włoskim stylu kojarzy się z kawą mocno paloną, ale wcale nie zawsze tak jest. Na północy (na północ od Mediolanu), kawy są zwykle jasno palone. Włoskie kawy mają najczęściej od 40% do 100% ziaren arabiki. Wybrałam 100% Arabiki, kawę Cosmai Elite. Jak zawsze kupiłam kawę w ziarnach.

Zaparzyłam ją tak, jak najczęściej robią to Włosi, w kawiarce. Taka kawa jest bardziej intensywna niż z ekspresu.

Kawa Cosmai Elite to najwyższej kawa ziarnista – 100% Arabika (najszlachetniejsze gatunki ziaren pochodzą z najlepszych plantacji w Brazylii, Gwatemali, Meksyku, Indiach), gwarantująca bogaty smak i delikatny owocowy aromat prawdziwej włoskiej kawy z gęstą, aksamitną kremową pianką.

COSMAI CAFFE - nowoczesna palarnia kawy założona w 2000 roku w Mediolanie. Pasja, doświadczenie, wiedza rodziny Cosmai pozwoliły osiągnąć sukces na rynkach międzynarodowych, zachowując niepowtarzalny włoski charakter. Cosmai Caffee specjalizuje się w wysokiej jakości mieszankach kaw. Ziarna pochodzą z najlepszych plantacji na świecie w Tanzanii, Meksyku, Gwatemali, Brazylii, Indii, Indonezji.

Firma stosuje specjalny system palenia ziaren Clean Air, dzięki czemu osiągnęła we wszystkich mieszankach niepowtarzalny delikatny, pozbawiony goryczki smak i intensywny aromat.

Opakowanie

Eleganckie, nowoczesne, przykuwające uwagę. Posiada wentyl, dzięki któremu ziarna zachowują swoją jakość.

Aromat

Gdy zaparzyłam ją w dripie (metoda przelewowa), było wyraźnie czuć owocowy aromat. Przy parzeniu w kawiarce ten aromat jest delikatniejszy.

Smak

Bogaty smak, kawa pozbawiona kwaśnego posmaku, nie zawiera substancji drażniących układ pokarmowy.

Stopień palenia kawy

Kawa jest jasno palona. Dla porównania kawa w ziarnach i po zmieleniu. Po lewej kawa Cosmai Elite, po prawej znana włoska kawa. Różnicę widać gołym okiem. Co w praktyce oznacza to, że kawa jest jasno palona? Smak jest zdecydowanie lepszy. Jasno palona kawa jest pozbawiona goryczy, smak słodszy (naturalnie występujące cukru ulegają skarmelizowaniu, a nie spaleniu). Kawa jasno palona jest łagodna dla żołądka, gdyż w przeciwieństwie do kawy mocno palonej, nie zawiera związków toksycznych (akrylamid).

Ogólne wrażenia

Kawa Cosmai Elite to bardzo dobry wybór dla wszystkich smakoszy dobrej, aromatycznej mocnej kawy, którą można przygotować w domu. Dobrze komponuje się również z mlekiem, na jej bazie przygotowuję często cappuccino. Opakowania 1kg można nabyć w sklepie advancedfood.pl

Wyłączny dystrybutor na terenie Polski
ADVANT S.C.

Tekst powstał we współpracy ze sklepem advancedfood.pl

Uwielbiam Włochy, o czym pisałam już nie jeden raz ;) Za prostotę jedzenia, za miłość do lokalnych produktów, poszanowanie tradycji i za kawę :)

Właśnie wróciłam z Apulii, skąd pochodzi burrata. Od kiedy pojawiła się w Lidlu, nie kupuję już mozzarelli. Ostrzegam, że uzależnia. Tym razem ożeniłam ją ze szparagami, pomidorami i oliwą.

Kilka lat temu kupowałam oliwę bezpośrednio z Włoch w 3 litrowych puszkach. Później dostęp do niej mi si skończył i na próżno szukałam bardzo dobrej włoskiej oliwy w Polsce.

Po moim pobycie w Grecji zwróciłam jednak honor Grekom. Pomimo mojej miłości do Włoch, oliwa z Grecji jest zdecydowanie smaczniejsza. Będąc dwukrotnie na targach Grecka Panorama miałam możliwość testowania wielu greckich oliw i każda z nich bije na głowę włoską. Dlatego od kilku lat w mojej kuchni królowała grecka oliwa. Do czasu gdy nie spróbowałam portugalskiej ;) Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Ale o tym poniżej :)

Na ogół można kupić oliwę kupażowaną z kilku gatunków oliwek. Jeśli dobrze poszukacie, możecie spotkać z konkretnych szczepów. Wieloszczepowe nie dyskwalifikują jednak tych z jednej odmiany.

Oliwa nie lubi się ze światłem, dlatego warto zwrócić uwagę na opakowanie i wybierać w ciemnych szkle. Najlepiej trzymać ją w szafce, nie jest zalecane trzymanie w lodówce, gdyż niska temperatura nie wpływa pozytywnie na smak.

Oliwa im młodsza tym lepsza. Dlatego warto zwrócić uwagę na to, aby termin przydatności do spożycia był jak najkrótszy.

Warto zwrócić też uwagę na miejsce pochodzenia. Pomagają też certyfikaty typu DOP (Chroniona Nazwa Pochodzenia) czy IGP (Chronione Oznaczenie Geograficzne).


Test oliw extra vergin

Przetestowałam ostatnio 3 oliwy. Poniżej o każdej kilka słów. Mam też dla Was rabat na oliwę do sklepu Advanced Food . Teraz na advancedfood.pl możecie kupić oliwę 15% taniej. Wystarczy użyć przy zamówieniu kod rabatowy 15%: kuchniawformie (obowiązujący do 20 czerwca 2019).

Testowałam oczywiście smak. I po kolei od lewej:

  1. Oliwa Magna Olea DOP/PDO - Portugalia

Oliwa pochodząca z plantacji o 100 letniej tradycji, zajmująca ponad 48 hektarów ( ok. 8000 drzew oliwnych), zlokalizowana w Mirandeli i zarządzana przez Jerónimo Abreu e Lima. Oliwa z oliwek z odmiany Cobrancosai, Madural pochodzących z regionu Mirandela w Portugalii – tłoczona na zimno w ciągu 24 godzin od zakończenia zbioru.

Jej zalet jest Bardzo niska kwasowość ≤ 0,2%.

Magna Olea wyróżnia się jako jedna z najlepszych na świecie oliw z oliwek pierwszego tłoczenia, uzyskując każdego roku międzynarodowe nagrody.

Oliwa uzyskała 22 międzynarodowe wyróżnienia za jakość zgodnie z IOC. W 2017 nagrody zdobyła Złoty medal NYOOC oraz
nagroda Premier ( najlepsza w klasie delikatnej oliwy) w Japonii

Smak ma idealnie zbalansowany, intensywnie owocowy, czuć delikatnie posmak orzechów. Idealna jako dodatek sama w sobie. Nie potrzebuje towarzystwa cytryny czy octu. Zamiast sosu wystarczy dodać tylko tę oliwę, by podkreślić smak dania. Zdecydowanie zostanę przy mniej na dłużej!

Tu możecie kupić tę oliwę (https://advancedfood.pl/oliwa-portugalska/magna-olea-doppdo-oliwa-z-oliwek-extra-virgin-500ml) a z kodem rabatowym: kuchniawformie możecie kupić 15% taniej.

2. Mont' Alverne DOP/PDO - Portugalia

Kolejna oliwa z Portugalii, z plantacji, którą zajmuje się już szóste pokolenia. Oliwa z oliwe z odmiany Cobrancosai, Madural, Verdeal Transmontana.

Mniej wyrazista w smaku, nie czuć już tak bardzo owocowej nuty, jest też mniej "pikantna". Również o niskiej kwasowości, co jest jej atutem.

Jeśli nie przepadacie za oliwą z oliwek, to ta będzie dla Was idealna. Dla mnie w smaku za bardzo delikatna. Można ją kupić tutaj.

3. Mana Gea ORGANICZNA OLIWA - Grecja

Oliwa z oliwek z uprawy ekologicznej, produkowana z odmiany Koroneiki bez stosowania nawozów, środków konserwujących, pochodzi z wyselekcjonowanych zbiorów ze starych drzew oliwnych.

Smak ma łagodny, zrównoważony, bardziej intensywny od Mont Alverne. Według mnie doskonale będzie pasować do mięs i do ryb. Sałatkom nada również świetne wykończenie. Można ją zamówić na stronie advancedfood.pl.

Do przygotowania buratty użyłam oliwy Magna Olea DOP/PDO - Portugalia

Burrata ze szparagami, pomidorami i oliwą.

Składniki (na 2 duże porcje):

  • burrata - 200g
  • 3 średnie pomidory malinowe (lub 2 większe) - poza sezonem użyjcie koktajlowych
  • zielone szparagi
  • garść rukoli
  • oliwa Magna Olea (możecie zastąpić swoją ulubioną)
  • sól, pieprz

Sposób przygotowania:

  1. Burratę wyciągnij z lodówki ok. 30 minut przed jedzeniem, aby się nieco ociepliła.
  2. Szparagi surowe umyj, odłam końcówki (nie wyrzucaj ich - świetnie nadają się do bulionu) i pokrój. Nie gotuj ich, na surowo smakują bardzo dobrze :)
  3. Pomidory umyj, pokrój w cząstki. Burratę pokrój. Rukolę umyj.
  4. Na talerzach ułóż rukolę, połóż cząstki burraty, pomidorów, posyp szparagami. Posól i pieprz. Całość dość intensywnie polej oliwą.

Wpis powstał we współpracy z Advanced Food.


Prezent na dzień mamy

Dzień Mamy już za kilka dni. Dla spóźnialskich mam kilka propozycji. Na szczęście moja Mama jest "nieinternetowa", więc jestem spokojna, że tu nie zajrzy i nie zepsuję części niespodzianki. Zawsze staram się, aby prezent na Dzień Mamy to było coś dla Niej, nie dla domu i nie dla innych. Czyli chwila relaksu albo niezapomniane przeżycie, które będzie długo pamiętać i wspominać. W końcu to Jej dzień!

Prezent na dzień mamy

1. Książka

Książka to prezent ponadczasowy. "Apetyt na życie" Katarzyny Dowbor, to idealny wybór. Jest to nowość, więc wysoce prawdopodobne jest, że Mama nie ma jeszcze tej książki w swojej biblioteczce. To opowieść o cieple domowego ogniska, poszukiwaniu szczęścia, w której każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Dzieli się sprawdzonymi poradami z wielu obszarów życia. Są tu m.in. sprawdzone sposoby i patenty, dzięki którym można odnowić stare meble, jak zadbać o ogródek i ugotować pyszną kolację dla znajomych. Radzi jak zrobić zapiekanki z tego, co jest w lodówce, dlaczego warto zamrażać sos bolognese. Nawet jest rada, jakie krewetki wybrać!

"Apetyt na życie" Katarzyna Dowbor

Wydawnictwo Buchmann, 2019

2. Kawa single origin

Do czytania książki kawa jest wręcz niezbędna! Do dobrej lektury kawa musi być wyjątkowo smaczna. Taką kawę gwarantują kawy single origin, czyli kawy pochodzące z jednego źródła, z jednej plantacji. ma niepowtarzalne właściwości smakowe i oryginalny aromat, a także gwarancję pochodzenia. Dzięki różnemu pochodzeniu, kawy mają inne nuty smakowe i można wybrać najbardziej odpowiednie dla siebie. U mnie króluje bogata w smaku kawa z Tanzanii, z obszaru bogatego w minerały wulkaniczne (u stóp Kilimandżaro), a także z Meksyku, o czekoladowej nucie. Idealna do ciastka i dobrej lektury. Ostatnio lubuję się w kawach Cosmai, które są jasno palone, dzięki czemu kawa nie ba goryczy, jest łagodniejsza w smaku i łagodniejsza dla żołądka. Linia single origin urzeka dodatkowo opakowaniem, które jest wręcz idealne na prezent. Kawę tę można kupić w sklepie Advanced Food . Teraz na advancedfood.pl możecie kupić kawę 15% taniej. Wystarczy użyć przy zamówieniu kod rabatowy 15%: kuchniawformie (obowiązujący do 20 czerwca 2019).

3. Kolacja przygotowana przez znakomitych Szefów Kuchni w Dworzysku: Goście Wojciecha Harapkiewicza: Robert Sowa & Marcin Budynek

Byłam na podobnej kolacji w Dworzysko i wiem, że będzie to niezapomniane przeżycie - zobaczcie na moją relację. Tym razem Gośćmi Wojciecha Harapkiewicza ( Szef Kuchni Tradycyjnej 2018 wg Gault & Millau Polska) będzie Robert Sowa i Marcin Budynek. Roberta Sowę obstawiam, że każda mama zna, a za dwóch pozostałych szefów ręczę, gdyż ich kuchni próbowałam kilkakrotnie i za każdym razem jest to najwyższy poziom. Na tej kolacji będzie możliwość porozmawiania z szefami kuchni, bowiem jest to niemalże kulinarne show. Samo Dworzysko jest piękne i warto po drodze tam, pojechać do palmiarni w Wałbrzychu i pójść do pijalni wody w Szczawnie-Zdroju.

O szczegółach kolacji, która jest 25 maja dowiecie się w wydarzeniu na fb.

Termin: 25.05.2019 godz. 18:00
Cena: 200 zł / os.

Miejsce: Dworzysko (Szczawno-Zdrój)

Informacje i rezerwacje:
restauracja@dworzysko.pl
tel. 691 66 993, 539 521 831

4. Wege Fiesta w restauracji Fuego w AC by Mariott

Niezwykłe wydarzenie szykuje się właśnie 26 maja. To 4-godzinny, leniwy brunch z dużą dawką zdrowia. Wegańska Fiesta to nic innego, jak wspólne świętowanie, celebrowanie i poszanowanie do wegańskich produktów. Znając kuchnię Fuego jestem pewna, że będzie pysznie, a samym miejscem Mama będzie zauroczona (moją zabrałam tam dwukrotnie i 2 razy zachwyt!). Czeka tam na Was nieograniczony dostęp do bufetu ciepłego i zimnego, świeżo wyciskane soki warzywno-owocowe (wg swoich wyborów), wegańskie wino (idealne na takie świętowanie!), a także warsztaty fotografii. Nie zabraknie też lodów i wielu innych atrakcji.

Cena 99 zł/ osobę

Termin: 26 maja godz. 12:00-16:00
Informacje i rezerwacje:
Mailowo: rezerwacje@acfuego.pl
Telefonicznie: 882 341 88

O szczegółach dowiecie się w wydarzeniu na fb

5. Własnoręcznie zrobione ciasto

Nie ważne jakie, ale zrobione własnoręcznie zawsze odnosi sukces! Zrobione z miłości, prosto z serca smakuje najlepiej! Nie będę w tej kwestii oryginalna, ale numerem jeden będzie biała pavlova. W końcu królowa jest jedna!


bezglutenowe crumble z rabarbarem i rozmarynem

W kuchni uwielbiam prostotę! Dlatego najbardziej lubię włoską kuchnię. Na co dzień jednak przygotowuję posiłki, które mogłabym określić jako comfort food. Dodatkowo, moje dania rzadko kiedy składają się z więcej niż 5 składników i są zazwyczaj z sezonowych produktów.

Tak też jest i w tym przypadku - w prostocie siła! To crumble jest bez glutenu, bez cukru. Wystarczy zamienić masło np. na olej kokosowy, wówczas będzie wegański deser.

Crumble z rabarbarem robi się w 10 minut. W tej kompozycji zachwyca dodatek rozmarynu. Pierwszy raz ożeniłam go z rabarbarem i to jest strzał w 10! Wykorzystam ten duet z przyjemnością ponownie!

Zamiast tradycyjnej kruszonki, zrobiłam kruszonkę z płatków migdałowych. Przyznam się, że tylko dlatego, że po fali pieczenia drożdżowych ciast, skończyła mi się mąka ;) Wyszło pysznie!

bezglutenowe crumble z rabarbarem i rozmarynem
bezglutenowe crumble z rabarbarem i rozmarynem

jajka faszerowane awokado

Jajka faszerowane awokado to idealny pomysł nie tylko na Wielkanoc. Świetnie sprawdzi się jako przystawka na imprezach czy jako jajko na śniadanie. Jeśli użyjemy dojrzałego awokado, wówczas nie trzeba dodawać majonezu. Takie jajka smakują doskonale i robi się je naprawdę ekspresowo.

Możecie dać dowolne dodatki: rzodkiewkę, szczypiorek czy kolendrę, czyli to, co zazwyczaj macie i używacie.

Mój przepis krok po kroku znajdziecie TUTAJJ

tosty z batatów z jajkiem sadzonym i awokado

Będąc w Budapeszcie jadłam podobne śniadanie. Po powrocie odtworzyłam je w domu. Niby nic szczególnego, po prostu wystarczy tradycyjne pieczywo zastąpić pieczonymi plastrami batata. Efekt w pełni jednak zadowalający i nieco zaskakujący. Takie śniadanie jest bez glutenu, sycące i zdecydowanie bardziej wskazane dla mnie, niż z białych chlebem (który uwielbiam). Idealnie pasować do tego będzie kolendra, której akurat nie miałam w domu.

Składniki (na 2 porcje):

  • 1 średni batat
  • 1 awokado
  • 2 jajka
  • 4 plastry boczku
  • oliwa
  • sól, pieprz

Sposób przygotowania:

  1. Rozgrzej piekarnik do 200 stopni.
  2. Batata obierz i pokrój na plastry o grubości ok. 1 cm.
  3. Plastry batata skrop oliwą, posyp solą i piecz ok. 20 minut, aż zmiękną.
  4. Awokado przekrój na pół, usuń pestkę. Łyżką wyjmij miąższ z każdej połówki i pokrój na plasterki.
  5. Na maśle usmaż jajka sadzone.
  6. Boczek usmaż na suchej patelni.
  7. Na upieczone plastry batata połóż upieczony boczek, plastry awokado i jajko sadzone. Posól i popieprz.

Zastanawiałam się, czy podawać ten przepis, gdyż jest to modyfikacja tego przepisu. Często jednak dostaję pytania, o pączki bez cukru. W karnawale robię je bardzo często, bo łącznie ze smażeniem ich przygotowanie zajmuje tylko pół godziny!

To jak, skusicie się?

Składniki (na 35 sztuk):

  • 250g ricotty
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki mąki (75g)*
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżka erytrolu (lub ksylitolu)
  • skórka otarta z cytryny lub 1/2 łyżeczki cynamonu (cynamon dodatkowo reguluje poziom cukru we krwi

*można zastąpić mąką razową lub orkiszową, jednak będą mniej puszyste wówczas

  • olej do smażenia
  • erytrol lub ksylitol zmielony w młynku do kawy na puder - do posypania

Sposób przygotowania:

  1. Wymieszaj ricottę z jajkami, dodaj mąkę, erytrol i proszek do pieczenia i wymieszaj.
  2. W garnku rozgrzej olej.
  3. Ciasto nakładaj łyżeczką (najlepiej za pomocą dwóch) i smaż na złoty kolor.
  4. Odsącz z tłuszczu na talerzu wyłożonym ręcznikiem do pieczenia a następnie posyp pudrem z erytrolu.

Zazwyczaj można spotkać jajko na chmurce, czyli zapiekane ubite białka z ciekłym żółtkiem. U mnie jednak żółtek zabrakło, ale za to pozostał nadmiar białek po carbonarze i domowym budyniu. Z białek wyczarowałam pyszne śniadanie, które przygotowuje się naprawdę chwilę (maksymalnie tyle, ile nagrzewa się piekarnik). To świetny sposób na wykorzystanie białek, które zostają po przygotowaniu dań z żółtkami. Nie musicie ściśle trzymać się przepisu, dajcie to, co akurat macie i co lubicie. Wersja na słodko też będzie smaczna (tą przedstawię Wam kolejnym razem).

Spaghetti carbonara to klasyk, wydawać by się mogło, że jest to bardzo prosta potrawa. I jest to prawda, jeśli się wie, jak ją przygotować. W przeciwnym razie może wyjść makaron z jajecznicą, a tego z pewnością w tym przypadku chcemy uniknąć! Zrobienie carbonary zajmuje mniej czasu, niż ugotowanie makaronu. Danie jest sycące, idealne na zimę.

Skąd pochodzi carbonara?

Pochodzenie carbonary nie do końca jest znane. Napotkać można kilka teorii, skąd ona pochodzi.

Jedna z nich głosi, że był to makaron górników, a nazwa pochodzi od carbone, czyli węgiel. Pieprz na wierzchu potrawy przypominać bowiem może pył węglowy. Według tej teorii, carbonara została przywieziona w Apeniny do Lacjum przez górników z Umbrii. Górnicy mieli przygotowywać sobie makaron z dodatkiem jajek, boczku, sera i pieprzu.

Można też się spotkać z tym, że carbonarę wymyślono w Neapolu, a to za sprawą autora„Kuchnia teoretyczna i praktyczna” Ippolito Cavalcanti , który w 1837 roku opublikował przepis na makaron z jajkami. O pozostałych dodatkach nie było jednak mowy.

A może jednak carbonarę wymyślili Amerykanie?

Carbonara nie jest bowiem w żadnej włoskiej książce kucharskiej opublikowanej przed wojną, nie ma wzmianki o niej w rzymskiej książce kucharskiej z 1930 roku. Pierwsze wzmianki o niej przypadają na 1944 rok, po wyzwoleniu Rzymu. Wówczas pojawił się bekon, który został przywieziony przez amerykańskie oddziały. Żołnierze poza bekonem dostawali m.in. suszone jajka, a makaron i ser (pecorino) znajdywali w piwnicach rzymskich domów. Podobno carbonara pojawiła się w chicagowskich restauracjach znacznie wcześniej niż na stałe zagościła w Rzymie.

Która wersja jest prawdziwa? Nie wiadomo. Jak to często bywa, sukces ma wielu ojców ;) W żadnej jednak z tych wersji nie występuje śmietana. I tej wersji proszę się trzymajmy :) W poście o carbonarze, na naszym profilu na fb wywiązała się burzliwa dyskusja, jeśli macie ochotę, możecie ją przestudiować ;)

Jak zrobić klasyczną carbonarę?

Po pierwsze składniki. Makaron to niekoniecznie musi być to spaghetti, może być np. bavette jak u mnie, rigatoni itp. Carbonara zaś składa się z 4 składników żółtka (niektórzy dodają też całe jajko, np. 1 jajko + 2 żółtka), pecorino (niektórzy dają pół na pół pecorino z parmigiano), guanciale* (w Polsce trudno dostępny, można zastąpić pancettą, ew. boczkiem, choć puryści nie byliby zachwyceni), pieprz. Tylko tyle i aż tyle.

*Co to jest guanciale i gdzie można kupić guanciale we Wrocławiu?