Kuchnia w formie

Najnowsze wpisy

Sylwia, 22 grudnia 2014

Bożonarodzeniowe babeczki kokosowe

Babeczki dla tych, którzy nie są są perfekcyjnymi paniami domu. Zrobić je to żadna sztuka, więc kulinarnym laikom nawet nie trzeba do nich odwagi. Można nimi zaskoczyć i rozsmakować się w nich. Do upieczenia w wigilijny poranek, wymagają zaledwie pół godziny. Nie wierzę, że jej nie znajdziecie:). A potem ucieszą po wieczornym świątecznym spacerze.

babeczki kokosowe

Babeczki są lekkie, więc do porannej kawy w poranki bożonarodzeniowe można je wykorzystać bez wyrzutów. Dobra alternatywa dla cięższych makowców, serników, pierników. Jeśli przepadacie za kokosem, zróbcie sobie taki słodki prezent:)

babeczki kokosowe

czytaj dalej »

Agata, 21 grudnia 2014

Śledzie z figami i orzechami z olejem lnianym – Gotujmy zdrowo – mniej soli

Śledzie to nieodzowny element Świąt. U mnie zawsze królował w śmietanie, podany z ziemniakami w mundurkach oraz klasyczny w oleju. W tym roku zrobiłam nieco inaczej na próbę. Próba bardzo udana, więc zachęcam Was do zrobienia takich śledzi na Wigilię lub święta. Wystarczy kilka składników, by zmienić tradycyjne śledzie w coś zupełnie innego i jest bajecznie proste.

To opcja również dla tych, co śledzi nie lubią – w tej formie powinny Wam zasmakować :)

Śledzie z figami i orzechami z olejem lnianym

Do tego przepisu wykorzystałam olej lniany, który przywiozłam z Nałęczowa z wigilii wg Marka Flińskiego. Była to kolacja uwieńczająca akcję Gotujmy zdrowo – mniej soli. Taki jest też ten przepis :) Bez grama dodatkowej soli. Wystarczająco słone są bowiem śledzie, a podprażone orzechy i figi świetnie podbijają smak. całego dania.

Śledzie z figami i orzechami z olejem lnianym

czytaj dalej »

Sylwia, 16 grudnia 2014

Świąteczna tarta z pomarańczami i czekoladą

Pomarańcza pachnie dla mnie świętami. Bo mam w głowie ten dziś zupełnie nierealny obrazek odwijanej z papierka nieznanej kulki z chropowatą skórką. Była jedna jedyna. I w zasadzie nikt nie wiedział, jak się z nią obchodzić. Czy zjadać, suszyć, kroić na drobne kawałki, by nacieszyć smakiem wszystkich. Pojawiała się nie wiadomo skąd, niosąc ze sobą jakąś tajemnicę. Pasowała do świąt, do tego wyjątkowego menu, do chwil wyczekiwanych niecierpliwie od dawna.

tarta czekoladowa

Dziś, gdy takich ilościowych dylematów nie ma, łapczywie wyciskam sok z kilku najdorodniejszych pomarańczy. Ścieram skórkę, czyszczę z błonek. Potem miksuję i pozwalam, by sok i krem stworzyły parę. W przygotowaniach wspiera mnie nowy kuchenny sprzęt – wielofunkcyjny robot Sencor. Do testowania go z premedytacją wybrałam przepis, w którym trzeba wykorzystać różne masy i rodzaje ciasta. Chciałam sprawdzić wszystkie trzy dostępne w mikserze końcówki – do ubijania, ucierania  i miksowania ciasta oraz wyrabiania go.  

robot kuchenny czytaj dalej »

Sylwia, 14 grudnia 2014

Najnowsze książki Beaty Pawlikowskiej – prezenty pod choinkę

W tym przedświątecznym zabieganym tygodniu mamy dla Was dwie prezentowe inspiracje. Dzięki wydawnictwu Burda trafiły do nas najnowsze książki podróżniczki Beaty Pawlikowskiej. Obie związane z … jedzeniem. Przeczytajcie nasze recenzje i pobiegnijcie do księgarni. Książka pod choinką to zawsze trafiony prezent. Ja sama zamówiłam ich od Gwiazdora kilka:)

Beata Pawlikowska podróżuje nie tylko po niesamowitych zakątkach zaskakującego świata, ale i kuchni. Szuka harmonii i spokoju. Chce, by jedzenie jej nie szkodziło, a dawało siłę i lekkość. Przez lata odżywiała się chaotycznie, bez planu. O menu decydował przypadek. Dziś słucha siebie. Słucha organizmu, który sam wybiera to, co dla niego najlepsze. Podróżniczka żyje bez niepotrzebnego bagażu. Jedzenie Jej nie męczy, jest przyjemnością, nawet na diecie. Diecie cud. Przepisem na nią dzieli się w swojej najnowszej książce.

Beata Pawlikowska

Moja dieta cud nie jest zbiorem przepisów i rad, jak schudnąć. To opowieść o pogodzeniu się z samym sobą, o akceptacji siebie. Tę najważniejszą podróż Beata Pawlikowska rozpoczęła jakiś czas temu. Po kolejnej nieudanej diecie, liczeniu kalorii, jedzeniu chudego sera, chudego jogurtu i mleka, które miało mało procent. I wartości. Była więźniem własnych ograniczeń i obrazu, który rysowała w lustrze. Buntowała się przeciw dietom i równie konsekwentnie je stosowała. Traciła głównie nerwy. I przyszedł ten moment, gdy dotarło do Niej, że zżera ją nienawiść – do siebie.

Dziś, gdy podróżniczka ma za sobą tysiące przebytych kilometrów, wie, że najważniejszą podróż odbyła w głąb siebie. Uwolniła się od kulinarnych męczarni, wybrała spokój. W Diecie cud zdradza, jak to osiągnąć. Jak żyć w zgodzie ze swoim ciałem, co i jak jeść. To w zasadzie nie jest książka kulinarna, nie ma tu szczegółowych przepisów. Pojawia się sygnał ostrzegawczy, taka czerwona lampka, która głosem autorki sugeruje, by zacząć się rozpieszczać. Jak dobry duch podpowiada z czego trzeba zrezygnować, czym zastąpić niezdrowe słodycze, fast foody, jak jeść mądrze.

Beata Pawlikowska

Beata Pawlikowska

Czy to możliwie? Tak po prostu pożegnać się z ulubioną czekoladą, lodami śmietankowymi i drożdżówką z ulubionej cukierni? Co z domowymi rytuałami, gdy stół ugina się od rodzinnych smakołyków. Jak odmówić, gdy brakuje silnej woli? Pawlikowska przekonuje, że siłę mamy niesamowitą, tylko musimy ją uwolnić. Ci, którzy znają inne książki Beaty Pawlikowskiej, wiedzą, że ma skłonność do filozoficznych refleksji, że słucha intuicji, ufa swoim emocjom. W Mojej diecie cud jest taka sama. Mocno skupiona na trosce o siebie. Jest w tym szczera i prawdziwa. Serwuje antidotum na wszystkie smutki, na brak energii zaleca spacer i szklankę wody. Nie odkrywa nieznanych terenów, w zasadzie łączy w tej książce proste sprawy. Można jej zaufać, posłuchać i być może odbyć swoją podróż. Moja dieta nawet jeśli nie będzie rewolucją, uzmysłowi czytelnikowi, czym się karmi i czy może nie czas, by zmienić swoje menu. Dla siebie.

Beata Pawlikowska

Moja dieta cud to dobra książka pod choinkę. Dla tych bliskich, którzy szukają zmian, a nie mają odwagi. Dla tych, którym ciągle coś dolega, a nie mają pojęcia, gdzie tkwi przyczyna.

Moja Dieta Cud

Beata Pawlikowska, 

Wydawnictwo Burda, 2014

Agata, która uwielbia smak i zapach domowego chleba i piecze go namiętnie natychmiast zarezerwowała przepisy Beaty Pawlikowskiej na pieczywo. Pewnie niebawem podzieli się jakimś odkryciem, które znalazła w książce podróżniczki:)

Piekę zdrowy chleb i ciastka

Beata Pawlikowska po raz kolejny pokazuje, że zdrowe odżywianie nie jest jej obce. W książce “Piekę zdrowy chleb i ciastka” przedstawia kilka prostych przepisów na chleb na zakwasie. Nie stosuje drożdży, gdyż jedzenie ich zaburza równowagę pomiędzy naturalnie występującymi w nas grzybami a bakteriami. Podobnie jak ja, nie używa mieszanek do chleba, tylko mąk pełnoziarnistych. Zapoznaje także czytelnika z innymi, mniej popularnymi mąkami, jak mąka jaglana, gryczana czy z amarantusa.

Piekę zdrowy chleb i ciastka

Piekę zdrowy chleb i ciastka jest zbiorem porad i przepisów. Tych drugich jest tylko 12, jednak każdy z nich opisany jest bardzo przejrzyście i nie zostawia wątpliwości, jak należy postąpić z recepturą. Co najważniejsze, Beata Pawlikowska pokazuje, że pieczenia chleba nie jest skomplikowane, a zrobienie zakwasu wyjątkowo proste!

Piekę zdrowy chleb i ciastka

Książka Piekę zdrowy chleb i ciastka wydana jest w charakteryszczny dla Beaty Pawlikowskiej sposób. Wszystkie fotografie są jej autorstwa. Dodatkowo przepisy wzbogacone są rysunkami autrki. Kto miał w ręce podróżnicze książki Beaty, wie o czym piszę. Otwierając książkę od razu wiadomo, kto jest autorką :)

Piekę zdrowy chleb i ciastka

Piekę zdrowy chleb i ciastka to dobry pomysł na prezent dla osób, dla których zdrowe odżywianie jest ważne, ale nie mają zamiaru stać godzinami w kuchni. Przepisy na zdrowe ciasteczka i placki mogą stanowić pyszne drugie śniadanie.

Piekę zdrowy chleb i ciastka

Beata Pawlikowska, 

Wydawnictwo Burda, 2014

 

 

Agata, 8 grudnia 2014

Czekoladki nadziewane kajmakiem

Najbardziej z czekolady lubię… robić czekoladki :) Lubię strukturę czekolady, jej siekanie, a następnie rozpuszczanie i ten zapach wydobywający się podczas jej topienia. Tym razem pretekstem do zrobienia czekoladek była nowa foremka na praliny od Mikołaja (chyba już 20-ta ;)) i rozpoczęta puszka z kajmakiem (pozostała z tortu dacquoise). Czekoladki robi się bardzo szybko,użyjcie gorzkiej czekolady, bo kajmak jest wystarczająco słodki ;)

Czekoladki nadziewane kajmakiem

Własnoręcznie zrobione czekoladki to pomysł na kulinarny prezent. Możecie obdarować nimi swoich przyjaciół. Robiąc czekoladki z różnymi nadzieniami, możecie skomponować własną bombonierkę. Tutaj znajdziecie przepisy na domowe czekoladki (klik klik>>)

Czekoladki nadziewane kajmakiem czytaj dalej »

Agata, 7 grudnia 2014

Chleb żytni z ziarnami żyta (na zakwasie)

Jak tylko w ręce wpadła mi książka Piotra Kucharskiego “Chleb. Domowa piekarnia” wiedziałam, że muszę upiec chleb :) Planowałam inny, ale okazało się, że mam za mało żytniej mąki pełnoziarnistej, bo zamiast niej kupiłam ziarna żyta (no cóż, zdarza się ;)). I wiecie co? Widocznie tak miało być, bowiem w książce (którą polecam gorąco, ale o tym innym razem, gdy znajdę chwilę ;)) znalazłam przepis z ziarnami żyta. Ziarna żyta się namacza, dzięki czemu są miękkie. Chleb jest wilgotny, z tych ciężkich.

Urósł i spektakularnie pękł (pomimo nacięcia) podczas pieczenia. Możliwe, że za długo wyrastał, bo zostawiłam go na dłużej i wyszłam do kina. Ale kto by się tym przejmował, skoro w smaku jest pyszny? ;)

Chleb żytni z ziarnami żyta (na zakwasie)Zakwas do chleba miałam nieco inny niż w przepisie w książce. Użyłam mojego, jaki robię od lat (bardzo podobny do zakwasu wg przepisu Piotra).

Chleb żytni z ziarnami żyta (na zakwasie)

czytaj dalej »

Sylwia, 5 grudnia 2014

Kasza bulgur z kurczakiem i warzywami

Niech mi ktoś powie, że jesień nie może być piękna. Zaprzeczę stanowczo codziennym jadłospisem. Tyle dobroci na talerzu, pieczonych warzyw korzennych, powracających do łask kasz. Wyśmienicie jest i nie ma co się buntować, że szaro, buro albo ponuro. Na stole, przy śniadaniu czy obiedzie może być cudnie. Od nas przecież zależy, jaką jesień do siebie zaprosimy.

kasza bulgur z warzywami

Ja mam potrzebę ciepła. Takie są więc moje śniadania, koniecznie rozgrzewające, z nutą kardamonu, cynamonu, suszonych jabłek albo śliwek. Odkładam lekkie obiady na półkę i rozpieszczam siebie. Lubuję się w daniach soczystych, energetycznych, takich, które dają mi siłę, ale nie obciążają. Fantastyczna więc dla mnie jest pieczona kasza, wymieszana zalotnie z jarmużem, brokułami i kawałkami kurczaka. Bulgur doceniony na Bliskim Wschodzie, coraz częściej do kupienia i u nas. To kasza z najszlachetniejszej odmiany pszenicy – durum. Ma w sobie sporo witaminy B i magnezu, więc uspokaja i odstresowuje. Może zamiast łykać tabletki wzbogacające dietę, ugotujcie odrobinę kaszy bulgur?

kasza bulgur

czytaj dalej »

Sylwia, 2 grudnia 2014

Zupa z soczewicy z wędzoną papryką i szpinakiem

Są takie miejsca i spotkania, z których zabieram przepis i wiem, że wejdzie on na stałe do naszego domowego menu. Ostatnio była to zupa dahl, teraz z czerwonej soczewicy. Królową tu jednak nie jest soczewica, a papryka. Koniecznie wędzona, z aromatem wdzięcznym i trudnym do podrobienia. Przyprawa robi całą zupę, nadaje jej wyrazu, który wspominać będziecie tęskniąco. Szczególnie teraz, gdy pora sprzyja rozgrzewającym daniom.

zupa z soczewicy z wędzoną papryką

Wędzona papryka jest na tyle mocna, że trzeba uważać, by nie przesadzić. Zbyt dużo jej aromatu może całkowicie popsuć danie.

zupa z soczewicy z wędozną papryką

czytaj dalej »

Sylwia, 30 listopada 2014

Sałatka z kalafiora i brokułów – Gotujmy zdrowo – mniej soli

Brakuje mi soczystych warzyw jesienią, jednak pokornie, zgodnie z kalendarzem, wykorzystuję w kuchni, to co natura ma do zaoferowania. Zamiast słodkich malinowych pomidorów wrzucam do sałatki brokuły i kalafior. Różyczki tak różne kolorystycznie tworzą atrakcyjną dla oka kompozycję i przede wszystkim dodają pożądanej o tej porze roku energii. Wracam do tej sałatki z przyjemnością i traktuję ją często jako danie główne. Warzywa sycą na długo, muśnięte jogurtem i płatkami migdałów smakują wybornie, więc gdy już przygotuję kalafior i brokuły w tej wersji, zastanawiam się, dlaczego tak rzadko:)

sałatka z brokułów i kalafiora

Warzywa w tej sałatce, dzięki temu, że są zaledwie sparzone albo ugotowane na parze oddają wszystko, co mają w sobie najlepszego. Czuć ich prawdziwy smak, barbarzyństwem byłoby sponiewieranie go niepotrzebnymi dodatkami, takimi, jak sól. Przepis ten polecamy więc śmiało w akcji Cisowianki – Gotujmy zdrowo – mniej soli. Słona wystarczająco jest feta, wyrazu dodaje warzywom czosnek, jogurt aksamitnie to wszystko łączy, słodkie migdały są delikatną kropką nad i, na sól miejsca nie ma absolutnie. Sól zresztą wszystko, by popsuła, zdominowała charakter i warzyw i niewinnej bazylii. Bez niej spróbujcie odkryć zupełnie inny wymiar smakowej przyjemności. A gdy będzie Wam mało zerknijcie na inne nasze przepisy z  akcji Cisowianki – Gotujmy zdrowo – mniej soli.

sałatka z brokuła i kalafiora

 

czytaj dalej »

Sylwia, 29 listopada 2014

Deser pinacolada z nasionami chia

Nasiona chia przywędrowały do Europy z Ameryki Południowej, gdzie uznawane przez wieki były za jeden z pięciu najważniejszych pokarmów. Indianie jedli każdego dnia łyżeczkę tych ziaren, bo twierdzili, że dają im one siłę do długiej wędrówki. Unia Europejska zaakceptowała je zaledwie pięć lat temu. Nasiona chia mają sporo kwasów tłuszczowych omega 3, błonnika, są źródłem witamin i przeciwutleniaczy. Samo zdrowie w niepozornych, drobnych ziarenkach.

Najpierw chia robiły furorę w Berlinie, teraz w Warszawie. Po modzie na burgery, food trucki rozkwitają miejsca dla Wegan. Nie wiem, czy to tylko chwilowy kaprys, który za moment znudzi się degustującym i wyparty zostanie przez nowe kulinarne doznania. Wiem natomiast, że menu bywa ciekawe i pozwala odkrywać zupełnie inne smaki.

deser z nasionami chia

Nasiona chia kupić można już w wielu miejscach,  na pewno znajdziecie je w sklepach ze zdrową żywnością i Kuchniach Świata. W moim osiedlowym markecie też się pojawiły. Ja kupuję je na targu, u ulubionego zielarza. Można je mieszać z rozmaitymi dodatkami, wysypywać do zup, jako ich zagęszczacz, używać do wypiekanego w domu chleba. Albo zrobić z nich deser. Taki deser, który jednocześnie będzie śniadaniem. Bo nasiona chia wymieszane z mlekiem sojowym i kokosowym pęcznieją i sycą na długo.

deser z nasionami chia

czytaj dalej »