Po Palermo trzeba włóczyć się nieśpiesznie, gubić i odnajdywać - wyposażona w tę sugestię kolegi- zaufałam zmysłom i dałam się uwieść nieustającej ulicznej kulinarnej uczcie. Stolica Sycylii jest kolebką street food. Tu karmią w najmniej spodziewanym miejscu. Tuż obok niedbale rozrzuconych śmieci, na parkingu, który na kilka godzin zmienia się w restauracyjny ogródek, na parterze z trudem trzymającej pion kamienicy. Przy kościele na targu, przed przystankiem i za niemal każdym rogiem. Serce Sycylii bije w rytm serwowanych dań. Na przekąskę obowiązkowo bułka ze śledzioną. Sycylia- śledziona Sycylia Sycylia ulica

Kulinarnie Łódź bardzo mi odpowiada. Ilekroć tam jestem, odkrywam nowe miejsca. Piotrkowska, która wielu kojarzy się z kebabami i gyrosami, kryje w sobie urokliwe miejsca. Stare fabryki zagospodarowano w designerski sposób. Znajdują się tu pracownie projektantów, a także smaczne zakątki. Wystarczy przejść  przez bramę przy Piotrkowskiej 138/140 i zapuścić się wzdłuż starych murów. Po prawej stronie znajduje się Drukarnia - Skład Wina & Chleba. Jeśli kiedykolwiek będziecie w Łodzi, koniecznie odwiedźcie to miejsce, a nie zawiedziecie się. IMG_2129 Wnętrze jest dość surowe, ale oddaje klimat jego pierwotnego przeznaczenia. Przeważa szarość, beton i drewno. Niewątpliwą zaletą jest to, że już przy wejściu czuć zapach świeżego pieczywa, które jest tu wypiekane. Po prawej stronie od wejścia, za wielką szybą widać, jak ręcznie formowane są bochenki chleba. Łódź kulinarnie - Drukarnia

Regularnie dostaję prośby o kulinarną mapę Wrocławia, którą należy turyście zaglądającemu do naszego miasta podążać. Pojawiają się też zarzuty, że opisujemy miejsca warte smakowych rozkoszy w Europie czy na świecie, a o tym, co najbliżej naszym sercom milczymy:) Nadrabiam więc zaległości. Na początek spis, który przygotowałam kiedyś wymagającemu degustacyjnie  koledze. Wrócił Wrocławiem zachwycony:)

Do tego miejsca drogę wskazał nam deszcz. W słonecznej Toskanii rozpadało się niemiłosiernie. Postanowiliśmy przeczekać nad talerzem z pizzą. Po spacerze wśród kolejnych trattorii zaczęliśmy wątpić, że w San Gimignano znają klasyczną margaritę, a  czas naglił, bo za chwilę rozpoczynała się pora sjesty i okoliczne osterie zamykały swe drzwi.

 Z Luką znamy się dobrze, można nawet powiedzieć, że się przyjaźnimy. Znajomość nawiązałyśmy poprzedniego wieczora, gdy trafiliśmy wiedzeni zabawną nazwą osterii w wąską uliczkę, pośrodku której schowane były: pracownia malarska i równie barwne wejście do knajpki.

W Montalcino  mówią, że ich wino Brunello to arcydzieło, Ferrari wśród win. W winnicach otaczających miasteczko produkuje je ponad 80 procent mieszkańców. W przyjemnych trattoriach można nie tylko wina się napić, ale i spróbować dań brunello obficie podlanych.

W Hiszpanii nie udało mi się zjeść paelli. Tak się za każdym razem kulinarne menu się układało, choć z zazdrością i niepewnością spoglądałam na patelnie  innych tuystów, nie mających takich dylematów.  Nadrobiłam na warszawskim Wawrze. W restauracji, którą Gazeta Wyborcza i Polityka uznały za najlepszą knajpę 2010 roku. Tam paella, czyli po hiszpańsku patelnia, musiała się pojawić.  

  Po otwarciu drzwi można odnieść wrażenie, że pomyliliśmy adres. Nie planowaliśmy bowiem wizyty w księgarnii, a tu  widzimy na każdej ze ścian półki, przy drewnianym nieco podniszczonym stoliku z lewej strony witryna z książkami. W zabranej pośpiesznie ulotce leżącej na wysokości naszego wzroku informacja o tym, co jest lekturą dnia. I już czujemy, że to miejsce w pierwszej chwili nie pachnie jedzeniem, a literacką historią.Tu przed laty była ulubiona kawiarnia poetów. Teraz jest punktem,gdzie, jak zachęcają właściciele - wypada czytać przy jedzeniu.  

To miejsce urzeka historią. Po raz pierwszy otwarto je w 1896 roku. Mieści się w zabytkowej piaskowej kamienicy położonej w 9 dzielnicy. Gdy powstało, karmiło głównie zmęczonych robotników, którzy najchętniej wybierali bouillon, czyli sycące warzywa z mięsem. Miało być niedrogo i zarazem smacznie. Mimo upływu lat i zmianie właścicieli, idea ciągle jest realizowana.