Ma uzdrawiajÄ…cÄ… moc. Tak zapewniaÅ‚ mnie starszy ChiÅ„czyk z Honkongu, który w Londynie prowadzi wietnamskÄ… restauracjÄ™. SiedziaÅ‚am przy stoliku zakatarzona, z bolÄ…cym gardÅ‚em i szumem w gÅ‚owie, a On powiedziaÅ‚, że zupa Pho bÄ™dzie dla mnie najlepszym lekarstwem. NastÄ™pnego dnia miaÅ‚am obudzić siÄ™ zdrowsza. DostaÅ‚am ogromny talerz gorÄ…cego bulionu z woÅ‚owiny. Zatopione byÅ‚y w nim soczyste kawaÅ‚ki miÄ™sa. Obok na talerzu pojawiÅ‚y siÄ™ kieÅ‚ki fasoli, liÅ›cie bazylii, papryczka chilli, limonka. Do zupy miaÅ‚y trafiać wedÅ‚ug potrzeb. Bulion byÅ‚ intesywny, perfekcyjnie doprawiony nutÄ… orientalnych przypraw, intensywnego cynamonu, anyżu. ZjadÅ‚am, popiÅ‚am zielonÄ… jasminowÄ… herbatÄ… i ... nastÄ™pnego dnia naprawdÄ™ czuÅ‚am siÄ™ zdecydowanie lepiej:) 1-DSC_0072