Desery
Frambolat z malinami
Będąc kiedyś w Krakowie, dowiedziałam się o cukierni, gdzie jednym z najlepszych ciast jest właśnie frambolat z malinami. Rozczarowałam się jednak, bowiem to, czego wówczas spróbowałam, było koszmarnie słodkie i sztuczne w smaku. Nie zniechęciłam się jednak i w końcu znalazłam chwilę, by zrobić własną interpretację.
Ta wersja jest zdecydowanie lepsza :) Maliny przełamują słodycz białej czekolady. Biała czekolada bezpośrednio na ciasteczkowym spodzie jest pewną kruchą niespodzianką.
Czekoladowe jajka z nadzieniem waniliowym z musem z mango
Czekoladowe miseczki udają skorupki jajek, waniliowy krem białko, a mango żółtko. W takiej wersji te czekoladki wzbogaciły mój wielkanocny stół. Czekoladki można jednak podać bez względu na okazje. Zamiast musi z mango może być np. mus z kiwi, malin czy truskawek. Waniliowy krem jest delikatny w smaku, mało słodki, co bardzo dobrze komponuje się z gorzką czekoladą.
Deser z mango w słoiku
Po świątecznych słodkościach czas na coś mniej słodkiego. Może to być deser lub drugie śniadanie. Ma tę zaletę, że można go zakręcić i zabrać np. ze sobą do pracy. Przygotowanie trwa chwilę i tak naprawdę możemy wykorzystać to, co mamy pod ręką.
Tiramisu toskańskie
Do tej pory robiłam tiramisu tylko z mascarpone i z żółtkami. Wszelkie dodatki wydawały mi się zbędnymi wariacjami. Na kursie w Toskanii, Antonio Alfani dodawał jeszcze kremówkę. Byłam zdziwiona, bowiem wydawało mi się, że to polski akcent, a nie oryginalne tiramisu. Myliłam się, bowiem ta wersja jest jak najbardziej prawdziwa. I równie dobra. Krem jest delikatniejszy, sama nie wiem, który mi bardziej smakuje :)
Suflet serowy z malinami
Suflet robi się bardzo szybko, dlatego znakomicie spisuje się jako drugie śniadanie lub deser, gdy najdzie nas ochota na coś słodkiego. Może właśnie z tych powodów robię go często, w różnych wersjach. Jest delikatny, mało słodki i niezwykle puszysty.
Czekoladki z nadzieniem miętowym
Czekoladki to jeden z tych deserów, które uwielbiam. Pod warunkiem, że są z gorzkiej czekolady. Niestety w sklepach nie ma zbyt dużego wyboru smaków gorzkich czekoladek, więc tym chętniej robię je sama. Do belgijskich czekoladek im daleko, co nie zmienia faktu, że własnoręczne ich robienie daje wiele frajdy. Pamiętam, że zawsze smakowały mi „After eight”, stąd pomysł na miętowe czekoladki.
Jeśli komuś brakuje cierpliwości, można przepis uprościć, robiąc trufle miętowe. Wystarczy zrobić tylko masę (nadzienie ze zmniejszoną do 50ml śmietanki), pozostawić ją do częściowego zastygnięcia, aby później kulać trufle i obtoczyć je w kakao.
Jeden przepis, a co najmniej kilka możliwości.
Czekoladowe lizaki
Nie ukrywam, że mam małego bzika na punkcie wszelkich foremek, zarówno do ciasteczek, muffinek, jak i czekoladek. Dlatego nie potrafiłam przejść obojętnie wobec silikonowych foremek na lody. Nie wiele myśląc, stałam się ich posiadaczką. I dobrze, bowiem już kolejnego dnia gościłam m.in. dwóch uroczych kilkulatków, którzy zjedli wszystkie lizaki. Co prawda na wstępie usłyszałam: „ciocia Agatka, upiekłaś dla nas biszkopciki ?” jednak po skosztowaniu lizaków odpuścili biszkopty (na całe szczęście, bowiem tym razem nie miałam ich w menu ;) ).
Zapiekany ryż z jabłkowym musem
To danie mojego dzieciństwa. Absolutnie ulubione. Smakowało równie pysznie na śniadanie, obiad czy kolację. Dosładzane miodem, przesiąknięte cynamonem. Najlepiej z musem ze spiżarki babci. Takim odrobinę kwaśnym. Potem natchniona sentymentami wybierałam porcję słodkiego ryżu w studenckim barze Miś. Była chyba najtańsza z całego menu, nie kosztowała nawet złotówki. We własnej kuchnia nadal wracam do tego wspomnienia i rozczulającego najbardziej wymagające podniebienia aromatu.
Fondant czekoladowy
Fondant czekoladowy do pyszny deser, z płynnym czekoladowym środkiem. Jest bardzo słodki, jednak gorzka czekolada sprawia, że jest równie wykwintny w smaku. Przygotowuje się go stosunkowo szybko, efekt naprawdę jest wart każdej chwili w kuchni.












