Dania główne
Szynka z jelenia w sosie korzennym
Dziczyzna nie jest tym, co najchętniej dotąd wybierałam z menu. Choć ma niewiele tłuszczu, sporo białka i długą tradycję obecności na polskich stołach, ja podchodziłam do niej z rezerwą. Obawiałam się jej kaprysów, długiego macerowania i wysuszenia. Wystarczył jednak sprawdzony przepis, przez lata testowany w myśliwskiej rodzinie, by odkryć, że wszystkie wątpliwości dotyczące dziczyzny, były nieuzasadnione. Na obiad podałam delikatną, kruchą i nasiąkniętą korzennymi przyprawami szynkę.
Smażona makrela z masłem krewetkowym
Makrela kojarzy mi się z wędzoną rybą, bowiem z dzieciństwa pamiętam ją w takiej właśnie postaci (podobnie jak szprotki). Ubolewam, że mając stały dostęp do morza nadal jest niewiele gatunków ryb w naszych sklepach, a jeszcze mniej naszych rodzimych. Od jakiegoś czasu można jednak już trafić na świeżą makrelę (która prawdopodobnie przypływa do nas z Norwegii), bogatą w wartości odżywcze. Makrelę bardzo łatwo wyfiletować samodzielnie i przygotować w dowolny sposób.
Tym razem w wersji smażonej, podanej na duszonym groszku z krewetkami, polanej masłem krewetkowym z dodatkiem purée z marchewki i pomarańczy oraz z selera i jabłka. To kolejny przepis z warsztatów kulinarnych z Piotrem Kucharskim.
Schab pieczony wg Nigelli
Niespecjalnie przepadam za schabem, bowiem jak dla mnie to mięso jest za suche. Fakt ten nie przeszkadza mi jednak w poszukiwaniu przepisu idealnego. Właściwie to już pomógł, bowiem ten pieczony schab jest dla mnie numerem jeden.
Dzięki marynacie jest soczysty i niezwykle aromatyczny. Ze świeżą kromką chleba, ogórkiem małosolnym tworzy jak dla mnie rewelacyjne zestawienie. Chyba długo nie będę sięgać po inny przepis :)
Faszerowana cukinia
Jak tylko zobaczyłam okrągłe cukinie w moim warzywniaku, nie potrafiłam przejść wokół nich obojętnie :)
Urzekły mnie swoim kształtem tak bardzo, że od razu podjęłam decyzję o zmianie menu na obiad. Decyzja była jak najbardziej trafna, cukinie te nadają się do faszerowania o wiele bardziej niż zwykłe, bo są bardziej mięsiste i mają duże głębsze wnętrze do wypełnienia. W zasadzie nie mają w środku pestek. Jak dla mnie ta odmiana (satelite? nizza?) jest rewelacyjna.
Gnocchi w pomidorowo-serowym sosie
Kiedy nie potrafię sie zdecydować na jaki sos mam wiekszą ochotę - serowy czy pomidorowy idę sama z sobą na przyjemny kompromis i łączę oba smaki. Powstaje przyjemna kompozycja o nieco chrapowtej konsystencji. Rozochocona dodaję do tego zestawu jeszcze jeden składnik – ziemniaki. Uformowane w niewielkie gnocchi zanurzam w sosie i obsypuje swieżymi ziolami.
Kaczka z pomarańczami
Kaczkę zwykło się jadać z jabłkami. Zdecydowanie lepiej smakuje z dodatkiem pomarańczy. Jest winna, niewysuszona, śmiało można podać na wielkanocny stół.
Przygotowanie jej to w zasadzie chwila, zatem to dobra propozycja dla zapracowanych :)
Mini tarty na słono
Niekiedy miewam ochotę na wiele rzeczy, na nic nie mogę się zdecydować. Wówczas rozwiązaniem mogą być małe porcje, ale zróżnicowane. Świetnie do tego się nadają małe naczynia do zapiekania, czy tak jak tu, formy do mini tarty. Byłam poza miastem, poczułam wiosnę i wenę – chciałam robić wszystko, tylko nie wiem, kto by to przejadł ;) Mając bazę do tarty, można wyczarować wiele smaków – wystarczy zerknąć do lodówki.
Pieczony kurczak z warzywami z purée z selera
Pieczony kurczak w całości do zdecydowanie smak mojego dzieciństwa. Pamiętam, że najbardziej smakowały mi wówczas utłuczone ziemniaki z tłuszczem wytopionym podczas pieczenia kurczaka. Później naszedł czas na filety z kurczaka, udka, skrzydełka. Nie do końca wiem, w czym tkwi sekret, jednak kurczak pieczony w całości smakuje zupełnie inaczej. Jest aromatyczny i niewysuszony.
Zamiast tradycyjnego ziemniaczanego purée, tym razem purée z selera.
Pierś z kaczki żurawinowym chutneyem
Miała być kaczka w całości nadziewana soczystym jabłkiem i pieczona w specjalnej formie, która ciągle jeszcze nie została przeze mnie przetestowana. W drobiowym jednak kaczki nie było. Ma pojawić się tuż przed Wielkanocą. Zadowoliłam się więc podwójną ponad półkilogramową piersią i przez całą drogę zastanawiałam, jaka marynata powinna jej towarzyszyć. Mam słabość do słodkich dodatków, ale ponieważ jestem w tym odosobniona w drodze koniecznego kompromisu uzupełniłam je o ostrą nutę. I to było właściwe połączenie.












