Pomarańczowo-migdałowe ciasto z bezą włoską piekłam na Sylwestra. Podawane o północy miało podkreślić wyjątkowość zmieniającego się roku. Dużo więc w nim złota i brokatu. Wnętrze wypełnia konfitura z pomarańczy, koniecznie z kawałkami cienko krojonej skórki, której cierpkość łagodzi słodycz bezy. Takie nieoczywiste ciasta lubię najmocniej. Dla nich wyciągam z kuchennej szuflady cukierniczy termometr i kontroluję temperaturę wrzenia syropu, który zrobi z bezą, co trzeba. pomarańczowo-migdałowe ciasto Beza włoska wymaga poświęcenia i uwagi, ale nie należy się jej obwiać. Okiełznać ją można bez kulinarnych czapek i innych umiejętności. Najważniejszy jest syrop z cukru i powolne łączenie go z ubitymi białkami. Warto spróbować, bo to krem, który lepiej mieć w zanadrzu, lekko ozdobi owocowe tarty, ciasta bez wyrazu albo czekoladowe desery. pomarańczowo-migdałowe ciasto Ponieważ to pierwszy wpis w tym roku, razem z nim i pysznym ciastem pomarańczowo-migdałowym dodaję życzenia; niech każdy dzień będzie Wam smakował wyjątkowo!

Miłość marchewkowym wypiekom już tutaj wyznawałam. Ciągnie się ona ze mną przez lata i choć zdarza mi się zdradzić w tym związku, zawsze wracam i zachwycam się od nowa. Marchewka za każdym razem mnie zaskakuje, nie ma nic przeciwko dodatkom. Wie przecież, że nie są dla niej żadną konkurencją, a jedynie uzupełnieniem. W zależności od rodzaju uwidaczniają jej charakter, raz pozwalają jej kąpać sie w orzechach, są momenty, gdy roszkosznie zatapia się w soku ananasowym albo daje łączyć z żurawiną. najlepsze ciasto marchewkowe Teraz do towarzystwa marchewka dostała jabłko i migdały.  Sprawiłam sobie taką niespodziankę na kolejny dzień swiętowane urodziny. W przygotowaniu dzielnie wspierała mnie córeczka, bo ciasto nie wymaga nic poza wymieszaniem składników. To więc nie tylko najlepsze ciasto marchewkowe, ale i najłatwiejsze. najlepsze ciasto marchewkowe

Mam broń do walki z jesienną nostalgią. Rozkosznie kruchą i obłędnie pachnącą słodką tartę ze śliwkami. Jeden jej kawałek, filiżanka mocnego espresso i można stawiać czoło ponuremu światu. tarta ze śliwkami Nie dajcie się prosić, zagniećcie ciasto i wyruszcie w tę śliwkową podróż. Nie ma lepszych owoców teraz niż one. Śliwki miękkną w piekarniku i stają się jeszcze słodsze. Spieszcie się tylko, bo te najlepsze na straganie nie będą czekać do zimy. tarta ze śliwkami

Dynia dla mnie mogłaby zostać  królową jesieni. Wygrywa bezpardonowo wszelkie rankingi. W tyle zostawia cukinię i bakłażana. Choć okrągła i pozbawiona gracji z triumfalną lekkością wyprzedza rubinowe buraki i zzieleniałe z zazdrości brokuły. Ponad 20 jej odmian, ubranych jest w zależności od rodzaju. Bywa więc skórka w kolorze soczystej pomarańczy albo żółta, skropiona słońcem, a  niekiedy kremowa z piegami,z których jest dynia dumna. ciasto z dyni - gotujmy zdrowo Dynia nie musi się wdzięczyć specjalnie i tak trafi do koszyka. We własnym ogrodzie nie wymaga szczególnej atencji, po zasianiu ziaren, wystraczy pamiętać o usuwaniu chwastów i podlewaniu. Najdorodniejsze egzemplarze dyni potrafią nieźle się roztyć. W zeszłym roku rolnik z okolic Łodzi wyhodował dynię ważącą 648 kilogramów! W Księdze Rekordów Guinessa jest niemiecka dynia, która ważyła 1054 kilogramy. ciasto z dyni Dyniowe rywalizujące szaleństwo lepiej jednak przenieść do kuchni. Ona zgra się  z całą smakową kartą. Dziś w akcji Gotujmy Zdrowo nadaję dyni słodkie oblicze, łączę z innymi skarbami jesieni i piekę pyszne ciasto. Sezonowe menu, czerpiące z tego co na wyciągnięcie ręki, jest najlepszym wyborem. Do dań tworzonych według takiej koncepcji inspiruje nas współpraca z Cisownianką i szefem kuchni restauracji, która jest na terenie jej rozlewni - Water&Wine. Marek Flisinski ma swój ogród i gotuje z tego, co oferuje w swoim kalendarzu natura. Jest kulinarnym magikiem, bo potrafi wyczarować niesamowite smaki. W moim cieście z dynią jest nieco mniej brawury, ale ta prostota też ma swoją moc:)

Jest już ta pora, w czasie której nie trzeba szukać pretekstu do zjedzenia czekolady. Kiedy przecież, jak nie jesienią, gdy pada, drży i w ogóle bywa nieprzyjemnie, sięgać po czekoladowe pocieszenie. Każda tabliczka może mieć różnorodne oblicze. W naszych rękach jest jej przemiana. Tym razem czekoladę roztopiłam  i za radą Nigelli Lawson upiekłam w kąpieli wodnej-  z czego wyszło czekoladowe ciasto, lekkie, niczym mus.  czekoladowe ciasto Ciasto było imieninowym prezentem, więc dodałam mu szyku kremem z marakuji i białej czekolady. Podobny wykorzystywałam już kiedyś w torcie z marakują. Finałem są maliny, ale jeśli pieczecie ciasto poza sezonem, można dodać pestki garnata albo po prostu zetrzeć nieco czekolady. ciasto czekoladowe

Ciasto majstersztyk. Tak pisze o nim Susan Herrmann Loomis, która dostała ten przepis od zawodowego cukiernika, a potem ujawiniła całemu światu w swojej książce o francuskiej kuchni. Moelleux au Chocolat według Michela jest rozkoszne. To też recenzja autorki. Po upieczeniu zgadzam się z każdym jej apetycznym słowem. I dorzucam na wierzch czekoladowego cuda ulubione owoce. DSC_0357 Można je upiec w dwóch wersjach - miękkiej, z nieco płynnym środkiem i twardej, mocno schłodzonej. Uwielbiam obie, koniecznie z gorzką, najlpiej niesłodzoną czekoladą! francuskie ciasto czekoladowe

Znowu jagody. Jak jednak nie wrzucać ich teraz do ciasta, skoro zaraz powiedzą nam słodkie pa. Niecierpliwię się, jak co roku, że nie zdążę zrobić z nimi wszystkiego, co zaplanowałam. Znikną nim się obejrzę, zostawią żal i swe grubsze koleżanki z amerykańskim rodowodem w nazwie. Borówki dostępne są i zimą, w plastikowych drobnych pudełkach czekają na swoje przyjemności. Jeszcze w sierpniu można je kupić na wagę, bez limitu, z niespotykaną potem słodyczą. ciasto jagodowe Ciasto wpasuje się Wam w leniwe weekendowe popołudnie. Nie wymaga wiele, a umili te ostatnie wakacyjne momenty. Pożegnania mogą być przecież słodkie! ciasto jagodowe

Zaczytuję się ostatnio w książkach o francuskiej kuchni, nieco przypadkowo, choć ze smakiem. Pewnie to wakacyjna tęsknota za podróżami oferuje mi w tych opowieściach ich namiastkę, więc przerzucam kolejne kartki głodna i wrażeń i jedzenia coraz bardziej. Takie tam jest wszystko spójne, sensowne, proste zarazem i apetyczne oczywiście w nadmiarze. ciasto z morelami Francja pachnie lawedną i zapach przeniosłam do ciasta. Maślanego, jak każde francuska tradycja, obficie owocowego i prostego zarazem. Francuskie panie domu nie mają czasu na stanie przy garach, pięciodaniową kolację tworzą z lekkością adekwatną do ich wagi. Tak przynajmniej przeczytałam:) Moje ciasto z morelami wpisuje się tę prawdę lub mit (odpowiednie skreślić), można je zrobić mimochodem tworząc sobie wokół taką małą swoją Prowansję:) ciasto z morelami

Jest sezon, są wypieki. Taka banalna zasada rządzi w mojej kuchni. Idę na targ bez planu, wracam z siatkami malin, jagód i moreli. Potem myślę, jak je zagospodarować. Jagody tym razem zatopiłam w cieście drożdżowym, które najlepiej smakuje właśnie teraz. Ze świeżymi owocami i kawałkami kruszonki. jagodowe Bułki wyglądają, jak ciasto, bo piekłam je w tortownicy. Cała zabawa polega na odrywaniu po kawałku swojej porcji. Czyż może być coś przyjemniejszego w leniwy wakacyjny poranek? bułki jagodowe

Po tym, jak zrobiłam domowy ser, zostało mi sporo serwatki. To produkt uboczny wyrabiania sera. Jednak wylewanie jej jest kulinarną zbrodnią, to świetny dodatek do ciast, chleba albo po prostu popijania zamiast mleka czy kefiru. Serwatka sprawia, że wypieki z jej udziałem są puszyste i długo świeże. To najlepsze ciasto z malinami następnego dnia smakowało tak samo, jak po wyjęciu z piekarnika. Jak długo tak było - nie zdążyłam się przekonać, ciasto zniknęło. ciasto malinowe Malinowe ciasto jest najlepsze, bo wystarczy szybko wymieszać składniki. By było jeszcze łatwiej, bez wymówek i mogło powstać nawet na wakacjach w wynajętej kuchni, składniki podaję tak, by nie trzeba było używać wagi. Jeśli nie macie serwatki, żałujcie i użyjcie maślanki lub kefiru. ciasto malinowe