Kolekcjonuję serniki. Pieczone w kąpieli wodnej, która gwarantuje im nieskazitelną biel. Orzeźwiane chłodem w celu stężenia. Barwione jagodami albo czekoladą. Z kąpiącymi się w nim rodzynkami, migdałami, orzechami. Każda wersja mi odpowiada, bo jestem sernikową fanką absolutną. Ten wakacyjny sernik jest najzwyklejszy. Jedynym jego urozmaiceniem są maliny gęsto ułożone na wierzchu. Czasem jest tak, że przerost burzy formę. Mój sernik na szczęście nie uległ takiej pokusie. Dlatego Wam go polecam.

Zapachniał w końcu bez i skusił do porannej kawy osładzanej promieniami słońca. Już można łapać energię od natury, czerpać siłę ze spaceru po parku i cieszyć się długim, ciepłym dniem. To najcudowniejszy czas w roku, soczystości owoców, warzyw i kwiatów układanych w balkonowych doniczkach. Mam moment, by być trendy i wcielić w swoje kulinarne życie sugestie smakowe, które są do obowiązkowego wykorzystania w 2017 roku. Tak na podstawie badań orzekli fachowcy od jedzeniowego marketingu, a ja wybieram z długiej listy, to co mi najbardziej pasuje. Wake+cake, czyli ciasto na śniadanie to ma być hit w tym sezonie, ja  jestem zdecydowanie na tak, szczególnie teraz, gdy poranek zaczyna się wcześniej i daje szasnę na delektowanie. Do rozpoczęcia dnia na słodko dorzucam jeszcze modę powoli przemijającą na ciasto bezglutenowe. Zamieniając mąkę pszenną na na gryczaną, dodaję odwagi, tym co nie wierzą, że nie będzie smakowało zanadto gryką. Jest słodko, dobrze i tak akurat na początek dnia.

Tort czekoladowy

Nie wiem kiedy to się stało, ale mój mały siostrzeniec właśnie skończył 18 lat ;) Z tej okazji musiał powstać tort :) Torty piekę rzadko (jak chrześniacy byli mali, to piekłam truskawkowy tort dla dzieci), a biorąc pod uwagę fakt, ze na jego przygotowanie nie miałam za dużo czasu dekoracja musiała być prosta ;) Trochę inspiracji, zamysł w głowie co chcę i efekt taki jak na zdjęciu. Tort bardzo czekoladowy, na mokrym spodzie (bazujący na tym przepisie, ale ze zmianami). Krem z mascarpone, śmietany i czekolady. Brzmi dobrze, prawda? :) tort czekoladowy

Tarta z lemon curd i bezą

Tarta z lemon curd to zostawienie słodkiej bezy i kwaskowatego kremu.  W moim domu cieszy się większym powodzeniem niż tradycyjne bardzo słodkie mazurki. Robię ją przede wszystkim wówczas, gdy zostają mi żółtka z białej pavlovej. Zwykle zamieniam je w pyszny lemon curd, na bazie którego tworzę kolejne słodkości. W ten sposób nic się nie marnuje, wręcz przeciwnie - z przyjemnością się konsumuje. Jeśli nie macie czasu lub chęci robić samemu lemon curd, możecie użyć gotowy. Tarta z lemon curd i bezą Domowy lemon curd możecie wykorzystać tez do obłędnego semifredo z malinami. lemon curd

mini serniczki czekoladowe bezglutenowe

Tylko 3 składniki, a tyle radości! I to trzy składniki, które bardzo lubię: czekolada, jaja i twaróg. To nie mogło się nie udać ;) Serniczki czekoladowe są kremowe, rozpływające się w ustach. I bardzo łatwe w przygotowaniu. Są bez mąki i bez dodatku cukru (tylko tyle, co w gorzkiej czekoladzie) Mini serniczki możecie podać same, posypane cukrem pudrem lub kakao, z owocami lub z sosem owocowym (malinowym lub wiśniowym). W każdej wersji są pyszne. Zamiast twarogu możecie użyć mascarpone lub ricottę - zmieni się konsystencja i smak, ale będzie równie ciekawie. To w jakiej wersji spróbujecie? :) mini serniczki czekoladowe bezglutenowe

Pomarańczowo-migdałowe ciasto z bezą włoską piekłam na Sylwestra. Podawane o północy miało podkreślić wyjątkowość zmieniającego się roku. Dużo więc w nim złota i brokatu. Wnętrze wypełnia konfitura z pomarańczy, koniecznie z kawałkami cienko krojonej skórki, której cierpkość łagodzi słodycz bezy. Takie nieoczywiste ciasta lubię najmocniej. Dla nich wyciągam z kuchennej szuflady cukierniczy termometr i kontroluję temperaturę wrzenia syropu, który zrobi z bezą, co trzeba. pomarańczowo-migdałowe ciasto Beza włoska wymaga poświęcenia i uwagi, ale nie należy się jej obwiać. Okiełznać ją można bez kulinarnych czapek i innych umiejętności. Najważniejszy jest syrop z cukru i powolne łączenie go z ubitymi białkami. Warto spróbować, bo to krem, który lepiej mieć w zanadrzu, lekko ozdobi owocowe tarty, ciasta bez wyrazu albo czekoladowe desery. pomarańczowo-migdałowe ciasto Ponieważ to pierwszy wpis w tym roku, razem z nim i pysznym ciastem pomarańczowo-migdałowym dodaję życzenia; niech każdy dzień będzie Wam smakował wyjątkowo!

Miłość marchewkowym wypiekom już tutaj wyznawałam. Ciągnie się ona ze mną przez lata i choć zdarza mi się zdradzić w tym związku, zawsze wracam i zachwycam się od nowa. Marchewka za każdym razem mnie zaskakuje, nie ma nic przeciwko dodatkom. Wie przecież, że nie są dla niej żadną konkurencją, a jedynie uzupełnieniem. W zależności od rodzaju uwidaczniają jej charakter, raz pozwalają jej kąpać sie w orzechach, są momenty, gdy roszkosznie zatapia się w soku ananasowym albo daje łączyć z żurawiną. najlepsze ciasto marchewkowe Teraz do towarzystwa marchewka dostała jabłko i migdały.  Sprawiłam sobie taką niespodziankę na kolejny dzień swiętowane urodziny. W przygotowaniu dzielnie wspierała mnie córeczka, bo ciasto nie wymaga nic poza wymieszaniem składników. To więc nie tylko najlepsze ciasto marchewkowe, ale i najłatwiejsze. najlepsze ciasto marchewkowe

Mam broń do walki z jesienną nostalgią. Rozkosznie kruchą i obłędnie pachnącą słodką tartę ze śliwkami. Jeden jej kawałek, filiżanka mocnego espresso i można stawiać czoło ponuremu światu. tarta ze śliwkami Nie dajcie się prosić, zagniećcie ciasto i wyruszcie w tę śliwkową podróż. Nie ma lepszych owoców teraz niż one. Śliwki miękkną w piekarniku i stają się jeszcze słodsze. Spieszcie się tylko, bo te najlepsze na straganie nie będą czekać do zimy. tarta ze śliwkami

Dynia dla mnie mogłaby zostać  królową jesieni. Wygrywa bezpardonowo wszelkie rankingi. W tyle zostawia cukinię i bakłażana. Choć okrągła i pozbawiona gracji z triumfalną lekkością wyprzedza rubinowe buraki i zzieleniałe z zazdrości brokuły. Ponad 20 jej odmian, ubranych jest w zależności od rodzaju. Bywa więc skórka w kolorze soczystej pomarańczy albo żółta, skropiona słońcem, a  niekiedy kremowa z piegami,z których jest dynia dumna. ciasto z dyni - gotujmy zdrowo Dynia nie musi się wdzięczyć specjalnie i tak trafi do koszyka. We własnym ogrodzie nie wymaga szczególnej atencji, po zasianiu ziaren, wystraczy pamiętać o usuwaniu chwastów i podlewaniu. Najdorodniejsze egzemplarze dyni potrafią nieźle się roztyć. W zeszłym roku rolnik z okolic Łodzi wyhodował dynię ważącą 648 kilogramów! W Księdze Rekordów Guinessa jest niemiecka dynia, która ważyła 1054 kilogramy. ciasto z dyni Dyniowe rywalizujące szaleństwo lepiej jednak przenieść do kuchni. Ona zgra się  z całą smakową kartą. Dziś w akcji Gotujmy Zdrowo nadaję dyni słodkie oblicze, łączę z innymi skarbami jesieni i piekę pyszne ciasto. Sezonowe menu, czerpiące z tego co na wyciągnięcie ręki, jest najlepszym wyborem. Do dań tworzonych według takiej koncepcji inspiruje nas współpraca z Cisownianką i szefem kuchni restauracji, która jest na terenie jej rozlewni - Water&Wine. Marek Flisinski ma swój ogród i gotuje z tego, co oferuje w swoim kalendarzu natura. Jest kulinarnym magikiem, bo potrafi wyczarować niesamowite smaki. W moim cieście z dynią jest nieco mniej brawury, ale ta prostota też ma swoją moc:)

Jest już ta pora, w czasie której nie trzeba szukać pretekstu do zjedzenia czekolady. Kiedy przecież, jak nie jesienią, gdy pada, drży i w ogóle bywa nieprzyjemnie, sięgać po czekoladowe pocieszenie. Każda tabliczka może mieć różnorodne oblicze. W naszych rękach jest jej przemiana. Tym razem czekoladę roztopiłam  i za radą Nigelli Lawson upiekłam w kąpieli wodnej-  z czego wyszło czekoladowe ciasto, lekkie, niczym mus.  czekoladowe ciasto Ciasto było imieninowym prezentem, więc dodałam mu szyku kremem z marakuji i białej czekolady. Podobny wykorzystywałam już kiedyś w torcie z marakują. Finałem są maliny, ale jeśli pieczecie ciasto poza sezonem, można dodać pestki garnata albo po prostu zetrzeć nieco czekolady. ciasto czekoladowe