Wegańska tarta czekoladowa

Ta tarta jest bez mleka, bez glutenu i bez cukru. Za to jest niesamowicie pyszna, z miękkim, rozpływającym się w ustach ganache. Kombinacja gorzkiego kakao, gorzkiej czekolady i kokosu (wiórków, oleju i śmietanki) gwarantuje niezapomniany smak. I wyrafinowany, pomimo kilku składników. Prostota dodaje tu elegancji, dlatego nie dawajcie proszę zbyt dużo dodatków, nie dekorujcie jej obficie. Nieduży kawałek tarty czekoladowej jest idealny do kawy. Na samą myśl mam ochotę na powtórkę! bezglutenowa tarta czekoladowa bez cukru (wegańska)   Do zrobienia tej tarty zainspirował mnie przepis Australijki Sarah Wilson  z książki "I quit sugar - the chocolate cookbook" (polecam tę pozycję). Składniki zmieniłam odpowiednio do tego, co używam i posiadam zawsze w domu. Proporcje dostosowałam tak, aby nic nie zostawało i nie było potrzeby rozpoczynania kolejnej czekolady. Dzięki temu tartę tę mogę zrobić zawsze, gdy najdzie mnie ochota lub spodziewam się gości, tak jak było w tym przypadku bezglutenowa tarta czekoladowa bez cukru (wegańska)

W Paryżu krem kajmakowy sprzedają w sklepach z serami. Sos w kolorze bursztynu czeka na klientów w kamionkowej misie. Sprzedawca nakłada go chochlą. Nie wierzę, że nie macza tam palca, gdy nikt nie patrzy:) Bo gdybym to ja stała za tą paryską ladą, wyjadałabym tenże kajmak bezwstydnie. I miała uczciwe alibi. Uczta dla duszy, takie zajęcie. Krem ze swoją słodyczą skleja rozdarte emocje. tarta karmelowa Moje podgrzała książka Davida Lebovitza, Amerykanina, który osiadł w Paryżu. Przepycha się tam w kolejkach i przystawia krzesło do piekarnika, by go zamknąć. On rozkochał się, choć nie bez bólu, w francuskiej stolicy, ja w Jego opowieściach. Poprosiłam o nie pod choinkę i sama podarowałam kilka egzemplarzy bliskim, bo uważam, że to najlepsza kulinarna książka sezonu. Pierwszy przepis, jaki wybrałam z Jego propozycji to francuska klasyka - czekoladowa tarta z kajmakowym kremem. Obłędna:) tarta karmelowa

Ekstremalnie czekoladowa tarta. Mocno schłodzona przypomina nieco lody. O mały włos, a  nie powstałaby wcale. I byłaby to strata ogromna. Zamiast niej planowałam  ciasto czekoladowe, ale moja mała córeczka robiła wszystko, bym w kuchni miała jak najmniej czasu. Musiałam więc pójść na skróty. I zamiast piec, rozdrobniłam czekoladowe herbatniki, wymieszałam z masłem, zagniotłam i schłodziłam. Na nie wyłożyłam pozostały po wykorzystaniu do dekoracji babeczek krem ganache. Kolejne chłodzenie, dekoracja malinami i zachwyt obłędny. Mój i gości.   tarta czekoladowa Bezczelnie zjadłam ostatni kawałek, bo dawno nie zrobiłam tak świetnego deseru. Zazwyczaj surowo oceniam swoją pracę, więc skoro czekoladową tartą sama się rozkoszuję, to uwierzcie, jest wyjątkowa:) Najwygodniej zrobić ją dzień wcześniej, bo deser potrzebuje porządnego chłodzenia. tarta czekoladowa

Maj zawsze był moim ulubionym. Pozwala łaskawie rozkwitać konwaliom, obdarowuje nieśmiało promieniami słońca. Daje nadzieję, że lato czai się za progiem. W maju wszystko w kuchni się zaczyna. Młode ziemniaki z koperkiem popijane kefirem. Szparagi w szynce parmeńskiej. Krucha rzodkiewka i kiełkujące zioła. Jest soczyście, świeżo. Solidna dawka energii, taki wzmacniający koktajl na kolejny sezon. W maju świętuje się pięknie. Na pikniku, w kawiarnianym ogródku, czasem z nieuniknionym wsparciem koca. Przed nami najprzyjemniejsze majowe święta. Dziś  World Baking Day, czyli dzień tych, którzy nie wyobrażają sobie życia bez pieczenia. W tym roku idea jest taka, by przygotować ciasto z myślą o kimś szczególnym. Podejmujcie słodkie zobowiązania, by sprawić przyjemność bliskim. Sama chętnie przyjęłabym taki podarunek:) Tymczasem podpowiadam, że moje najnowsze upieczone dzieło -  tarta morelowa - fantastycznie do świętowania Światowego Dnia Pieczenia pasuje! tarta morelowa Tartę trzeba przygotować wcześniej, bo wymaga porządnego schłodzenia. Morele wykorzystałam w tym sezonie po raz pierwszy i na pewno będzie ciąg dalszy. Po tej tarcie nikt się nie dziwi, dlaczego  maj jest mi tak bliski:) tarta z morelami