Polędwiczki wieprzowe z lawendą i kurkami

Polędwiczki z kurkami to danie ekspresowe. Tym razem zamiast pospolitych ziół i dodatków, z lawendą... i to nie z kwiatkami (o co moglibyście mnie posądzać ;) a z liśćmi. Kupując bukiet lawendy , kupiłam dodatkowo pęczek samych liści, gdyż sprzedawczyni oświeciła mnie, że to świetny dodatek do mięs. Nie myliła się, dodanie niewielkiej ilości sprawia, że mięso smakuje całkiem inaczej. Nie przesadźcie jednak z ilością, gdyż może wówczas zdominować całkowicie danie. Polędwiczki wieprzowe z lawendą i kurkami Polędwica przygotowywana w całości jest gwarantem na to, aby mięso nie było zbyt wysuszone. Chrupiące liście szałwii i kwiaty cukinii to dodatek, który mogłabym jeść na okrągło :)   Polędwiczki wieprzowe z lawendą i kurkami

Smażone kwiaty cukinii nadziewane ricottą

O moim zamiłowaniu do jadalnych kwiatów, z pewnością już wiecie, o faworyzowaniu kwiatów z cukinii, też :) W poprzednich latach hodowałam je (z sukcesem!) w skrzynkach na balkonie. W tym roku przegapiłam ten moment, dlatego przywiozłam je z Rzymu. Możecie je kupić również w Polsce, są do zdobycia na "Targu śniadaniowym" w Warszawie na Żoliborzu, w dobrze zaopatrzonych warzywniakach lub od zaprzyjaźnionych hodowców roślin. Kiedyś wydawało mi się, że są one nie do zdobycia - do czasu, gdy zapytałam w moim ulubionym warzywniaku i kolejnego dnia kwiaty cukinii czekały już na mnie. Zamiast kwiatów cukinii, możecie użyć kwiatów dyni, aby przygotować to danie. Smażone w tempurze kwiaty cukinii faszerowane ricottą, pecorino i ziołami, to danie przygotowane w 15 minut rano, przed wyjściem do pracy, jako posiłek (nie uznaję kanapek do pracy ;) ). Smacznie, prosto i szybko, z efektem końcowym zadziwiającym wszystkich ;) Smażone kwiaty cukinii nadziewane ricottą Smażone kwiaty cukinii nadziewane ricottą, to przepis bez użycia dodatku soli (bazuje tylko na soli użytej w produktach), w ramach akcji "Cisowianka. Gotujmy zdrowo – mniej soli". Idea słuszna , bo faktycznie soli spożywamy kilkanaście razy więcej, od zalecanej dawki (nie powinniśmy przekraczać 5g soli dziennie, czyli tyle, ile znajduje się w jednej płaskiej łyżeczce). Nadmiar soli może powodować wzrost ciśnienia krwi, ryzyko miażdżycy, powoduje zatrzymanie wody w organizmie (a co za tym idzie, opuchliznę nóg). Jak zatem spożywać mniej soli? Przede wszystkim nie dosalać :)  Uwierzcie mi, że da się (przyznaję się - jajko dosolić muszę ;) ). Zamiast soli warto użyć ziół (jak dobrze, że mam ich własną uprawę na balkonie), np.: rozmaryn, tymianek, estragon, bazylia, szałwia. Smak podkreśli również oliwa dodana do potraw. Pamiętajcie, że sól (podobnie jak cukier) jest prawie wszędzie, zatem tym bardziej zrezygnujcie z niej, jeśli używacie wędzonych wędlin czy dojrzewających serów. One są już wystarczająco słone. Kolejnym sposobem na uzyskanie wystarczająco słonego smaku, bez dosalania, to gotowanie na parze. Warzywa gotowane w ten sposób mają inny smak, do którego nie trzeba dodawać soli.

zwiększa ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowehttp://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/sol-bialy-zabojca_36391.html
zwiększa ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowehttp://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/sol-bialy-zabojca_36391.html
nadciśnienie tętnicze, miażdżycę i zwiększa ryzyko zachorowania na choroby sercowo-naczyniowe. Przyczynia się też między innymi do powstawania otyłości i cukrzycy typu IIhttp://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/sol-bialy-zabojca_36391.html
Smażone kwiaty cukinii nadziewane ricottą