Był mroźny deszczowy czwartek. Dzień, do którego najlepiej pasuje koc i ciepła herbata. My wyruszyłyśmy w drogę po miłość. Tę na talerzu. Uczucie mieli serwować szefowie kuchni Water&Wine. Miejsca, które nieustająco nas zaskakuje. I onieśmiela kreatywnością. Spotkanie inspirowane Walentynkami miało pokazać w Drzewcach wizję naszej miłości. I jej siłę. Każda z zaproszonych blogerek zaproponowała wcześniej dania lub smaki związane z uczuciem. Maia z qmamkasze poprosiła o kalarepkę, Kasia z ChilliBite miała apetyt na kurczaka, Magda z Crust&Drust chciała sprawdzić, czy naprawdę nie jest w stanie pokochać solonego karmelu w deserze. Agata miłość powiązała z językiem,  więc panowie przygotowali dla nas ozorki jagnięce i ożenili je z truflą.

Nic nie zastąpi smaku domowego pieczywa. Pomimo, że moje nie są może doskonałe, rządzą się własnymi prawami, wyglądają raz lepiej, raz gorzej są nie do porównania z chlebem ze sklepu. Z pieczeniem chleba eksperymentuję. Chętnie sięgam do domowej biblioteczki po receptury, na których po części bazuję. Najwięcej inspiracji czerpię z książki "Chleb. Domowa Piekarnia" Piotra Kucharskiego. Tak było i tym razem, kiedy chciałam oprzeć się na chlebie miodowym (zamiast miodu daję syrop z agawy w znaczniej mniejszej ilości). Nie wiem jak to możliwe, ale okazało się, że w domu nie miałam siemienia lnianego! Niewiele myśląc, dałam 4 łyżki chia - nasion szałwii hiszpańskiej bio (którą zwykle wykorzystuję do deserów), pochodzące ze sklepu SklepSmakosz.pl, kilka łyżek słonecznika, inne proporcje mąki i wyszedł pyszny, zdrowy razowy chleb na zakwasie. chleb razowy z nasionami chia 3 Przygotowanie chleba razowego jest dosyć czasochłonne, wymaga po prostu rozłożenia pracy w czasie. Pracy tu wiele nie ma, ale potrzeba czasu i spokoju :) Tak, spokój to podstawa. Kiedy robię go w nerwowej atmosferze, chleb niestety nie wychodzi najlepszy: albo nie wyrośnie, albo jest zbyt wilgotny, zawsze COŚ. Chleb niewątpliwie potrzebuje ciepła :) chleb razowy z nasionami chia

Chleb żytni z ziarnami żyta (na zakwasie)

Jak tylko w ręce wpadła mi książka Piotra Kucharskiego "Chleb. Domowa piekarnia" wiedziałam, że muszę upiec chleb :) Planowałam inny, ale okazało się, że mam za mało żytniej mąki pełnoziarnistej, bo zamiast niej kupiłam ziarna żyta (no cóż, zdarza się ;)). I wiecie co? Widocznie tak miało być, bowiem w książce (którą polecam gorąco, ale o tym innym razem, gdy znajdę chwilę ;)) znalazłam przepis z ziarnami żyta. Ziarna żyta się namacza, dzięki czemu są miękkie. Chleb jest wilgotny, z tych ciężkich. Urósł i spektakularnie pękł (pomimo nacięcia) podczas pieczenia. Możliwe, że za długo wyrastał, bo zostawiłam go na dłużej i wyszłam do kina. Ale kto by się tym przejmował, skoro w smaku jest pyszny? ;) Chleb żytni z ziarnami żyta (na zakwasie)Zakwas do chleba miałam nieco inny niż w przepisie w książce. Użyłam mojego, jaki robię od lat (bardzo podobny do zakwasu wg przepisu Piotra). Chleb żytni z ziarnami żyta (na zakwasie)

Chleb pszenno-żytni z otrębami na zakwasie

Na weekend polecam chleb na zakwasie.Tym razem chleb razowy z otrębami. Jest bardzo pożywny, zdrowy z dużą zawartością błonnika. Przepis inspirowany jest przepisem Liski (tak mam w swoich zapiskach w zeszycie), jednak nie wiem, jak bardzo odbiega od oryginału. Zwykle nastawiam zaczyn w piątek, by w sobotę mieć świeży chleb. Jeden bochenek konsumuję od razu, drugi zaś zamrażam, by zawsze mieć dobry chleb pod ręką :) Chleb pszenno-żytni z otrębami na zakwasie Jeśli polubicie pieczenie chlebów, proponuję również Wam upiec ten chleb razowy na zakwasie. Na początek proponuję zacząć od przygotowania zakwasu. . W przeciwieństwie do chleba pieczonego na drożdżach, chleb na zakwasie długo pozostaje świeży.

Najprostszy chleb na zakwasie

Z tego przepisu upiekłam pierwszy raz chleb na zakwasie wiele lat temu. Zainspirowałam się wówczas przepisem mirabelki (w zeszycie do tej pory mam zapisany przepis jako "Chleb mirabelki"), który zmodyfikowałam. Ten chleb na zakwasie ma chrupiącą skórkę i wilgotny środek, przez co jest bardzo sycący i długo zachowuje świeżość. Piekę od razu dwa bochenki i jeden zwykle mam w zamrażarce "na czarną godzinę" :) Najprostszy chleb na zakwasie