Tarta z lemon curd i bezą

Tarta z lemon curd to zostawienie słodkiej bezy i kwaskowatego kremu.  W moim domu cieszy się większym powodzeniem niż tradycyjne bardzo słodkie mazurki. Robię ją przede wszystkim wówczas, gdy zostają mi żółtka z białej pavlovej. Zwykle zamieniam je w pyszny lemon curd, na bazie którego tworzę kolejne słodkości. W ten sposób nic się nie marnuje, wręcz przeciwnie - z przyjemnością się konsumuje. Jeśli nie macie czasu lub chęci robić samemu lemon curd, możecie użyć gotowy. Tarta z lemon curd i bezą Domowy lemon curd możecie wykorzystać tez do obłędnego semifredo z malinami. lemon curd

Znalazłam ją latem w lodówce. Tartę limonkową upiekła dla mnie Ola z bloga Onzmywa, a ja z każdym kolejnym kęsem utwierdzałam się w przekonaniu, że przepis pojawi się i u nas. Jest doskonały. Słodkie herbatniki i orzeźwiająca limonka. Kontrasty dla mnie najprzyjemniejsze. Tarcie chciałam dodać coś od siebie i padło na bezę. Miała być włoska, ale w opalarce zabrakło gazu, więc ubite białka  trafiły do suszenia w piekarniku. Jednak po wyjęciu i połączeniu bezy z tartą nabrałam solidnych wątpliwości, bo jakoś mi ta para do siebie przestała pasować. Deser serwowałam przekonana, że przekombinowałam. Do czasu pierwszego chrupnięcia. tarta limonkowa z bezą Beza ścięty pod wpływem temperatury krem uzupełnia wyśmienicie. Jest takim gustownym akcentem. Złączona nierozerwalnie z tartą nie dominuje, pozwala wybrzmieć limonce z całą jej soczystą siłą. Przygotowanie tarty nie wymaga szczególnych umiejętności. W zasadzie chodzi o to, by tylko połączyć kilka składników:) tarta limonkowa z bezą