Takie śniadania lubię i zawsze narzekam, że zdarzają się zbyt rzadko. Trzeba na nie czasu. Najpierw do przygotowania, potem nieśpiesznej degustacji. Najlepiej sprawdzają się więc w weekendowych planach. Nie potrafię zrobić małej porcji, ale zwykle mnie to nie przeraża, bo drożdżowe racuchy niewiele tracą w zimnej wersji lub odgrzewane następnego dnia:)

Pojawiła się w moim śniadaniowym menu całkiem niedawno, choć sama nie rozumiem, dlaczego tak późno:) Płatki owsiane mają sporo błonnika, świetnie oczyszczają organizm z toksyn. Uwierzcie, że owsianka to idealny pomysł  na rozpoczęcie dnia, pozostawia żołądek w długim poczuciu sytości. Wersji przygotowania jest wiele. Ja swoją najpierw robiłam na mleku, ale szybko zastąpiłam je wodą. Jest zdrowiej!Rolę główną w mojej owsiance grają dodatki. Garść bakalii i koniecznie owoce. Jesienią maliny czy truskawki można zastąpić jabłkiem. Kostka gorzkiej czekolady też jest wskazana.

W tej paście najprzyjemniejszy jest kolor. Kojarzy mi  się z dojrzewającą trawą. Smakuje jednak znacznie lepiej. I wyraziściej. Tylko trzeba uważać z czosnkiem. Byle nie za dużo.