Takie śniadania lubię i zawsze narzekam, że zdarzają się zbyt rzadko. Trzeba na nie czasu. Najpierw do przygotowania, potem nieśpiesznej degustacji. Najlepiej sprawdzają się więc w weekendowych planach. Nie potrafię zrobić małej porcji, ale zwykle mnie to nie przeraża, bo drożdżowe racuchy niewiele tracą w zimnej wersji lub odgrzewane następnego dnia:)

Składniki:

  • 2, 5 szklanki mąki
  • 1,5 szklanki mleka
  • 40g drożdży świeżych
  • 3 łyżki cukru
  • pół szklanki rodzynek
  • 1 jajko
  • szkanka oleju do smażenia
  • szczypta soli
  • cukier puder do dekoracji

Drożdże pokruszyć, zasypać cukrem. Mleko podgrzać, ale uważać, by nie było gorące, ma być lekko ciepłe, dodać do drożdży. Wymieszać i  zostawiać na 10 minut. Po tym czasie do masy dodać jajko, przesianą mąkę i sól. Wymieszać dobrze, dodać rodzynki i odstawić na co najmniej godzinę. Potem na patelni rozgrzać porcję oleju i nakładać łyżką ciasto. Smażyć z obu stron. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

 

ŚniadaniaDania głównePrzepisy
Author: Sylwia

Get Connected

    5 komentarzy

  1. Ola says:

    nie wyobrażam sobie nie zjeść takiego słodkiego racucha od czasu do czasu, nawet jak przegnę z ich ilością i przez najbliższy czas nie mogę na nie patrzeć heee ;)