Agata przygotowała obfity poradnik w sprawie wykorzystania białek i żółtek, które zostają po wielkanocnych wypiekach. Jeśli brakuje Wam na nie pomysłu, zerknijcie koniecznie do obu tekstów. Jest tam ponad smacznych 30 propozycji. Ja dołączam przepis na ostatnią chwilę - wielkanocne bezowe babeczki.   Deser powstał po upieczniu tarty limonkowej, którą na potrzeby wielkanocnego domowego marketingu nazwałam mazurkiem. Sami zdecydujcie, jak chcecie udekorować bezy. Ja podaję je z kremem czekoladowym, bo chciałam wykorzystać resztę śmietany, jaką miałam w lodówce.  Słodki deser lubi kwaśne konfitury, pestki grantu, liście miety czy mus bazyliowy.

Polane czekoladą, skropione słodyczą, wypełnione lawiną uczuć. Walentynki smakują rozkoszą i namawiają, by grzeszyć. Bez wyrzutów, namiętnie. Obowiązkowo smacznie. Z przymróżeniem oka lub całkiem serio. Walentynki sa dla chętnych, moje kawowe bezy mogą piec wszyscy. To spadek po Tłustym Czwartku, który w tym roku był bliskim sąsiadem. Smażyłam domowe pączki, jak babcia kazała na żółtkach, a białka zostawiłam na potem. Do rozpustnego wykorzystania. Albo  w razie potrzeby łagodzenia obyczajów. Jak kto woli!

Walentynkowe bezowe serca są lepsze niż banalna kartka z wyrazami miłości wrzucona gdzieś ukradkiem. Nie potrzebują słów, by powiedzieć o uczuciu. Ich wygląd sam opowiada słodką historię. Smak dodaje powabu. Jest urokliwie, może nieco magicznie albo ckliwie. No i co z tego. Jeśli są w kalendarzu powody do celebrowania, dlaczego je omijać? walentynkowe serca Walentynkowe bezowe serca lepkie są od słodyczy. Czyli wypełniają, w nadmiarze nawet, miłosne potrzeby. Kruche, wdzięczne i lekkie. Do zrobienia też bez problemu, do dekoracji według uznania. DSC_0442

Walentynki muszą być słodkie. I w czerwonej tonacji. Te warunki idelanie spełniają niewielkie bezy przełożone kremowym nadzieniem. Do białkowej masy dodałam szczyptę czerwonego barwnika i pilnowałam, by bezy pod wpływem temperatury nie nabrały brązowej barwy, a jedynie dobrze się wysuszyły. Udało się. Bezy są takie akurat - chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. bezy z kremem U mnie w domu zapotrzebowanie na desery na bazie bezy jest ogromne. Tort bezowy albo biała pavlowa to wypieki najbardziej pożądane bez względu na okazję. Miałam więc świadomość, że bezy nie może zabraknąć w Dniu Zakochanych. By nie robić kolejnej wersji wspomnianych wypieków postanowiłam białka podkolorować, a potem upiec w małej postaci, tak by bez problemu móc później przekładać je czekoladowym kremem. Użyłam zaledwie szczyptę barwnika  w proszku o nazwie - czerwień świąteczna. bezy z czekoladowym kremem Bezy choć bardzo słodkie są deserem niezwykle wdzięcznym. Prezentują się uroczo i pysznie smakują. Można je opakować folią, schować do pudełka, przewiązać wstażeczką i podarować komuś bliskiemu. Na pewno nie należy przy degustacji liczyć kalorii. To nie jest bowiem przepis dla tych, co na diecie:)))