Korzystam jeszcze z letnich dobrodziejstw natury. Ostatnie maliny trafiają do sałatki, dodając jej słodyczy i kwaskowatości zarazem. Do tego ulubione kurki, które mogę jeść w każdej postaci. I trochę lata w postaci grillowanego halloumi. W tej sałatce jest wszystko to, co lubię najbardziej. Maliny możecie zastąpić figami, będzie równie pysznie. Na wierzch chciałam dać podprażone orzechy laskowe, ale zupełnie o nich zapomniałam. Zauważyłam je na blacie, gdy już zmywałam talerze po sałatce ;) Sałatka w mniejszych porcjach może być przystawką, u mnie jest osobnym daniem, które znika z talerzy w zaskakująco szybkim tempie.

Polędwiczki wieprzowe z lawendą i kurkami

Polędwiczki z kurkami to danie ekspresowe. Tym razem zamiast pospolitych ziół i dodatków, z lawendą... i to nie z kwiatkami (o co moglibyście mnie posądzać ;) a z liśćmi. Kupując bukiet lawendy , kupiłam dodatkowo pęczek samych liści, gdyż sprzedawczyni oświeciła mnie, że to świetny dodatek do mięs. Nie myliła się, dodanie niewielkiej ilości sprawia, że mięso smakuje całkiem inaczej. Nie przesadźcie jednak z ilością, gdyż może wówczas zdominować całkowicie danie. Polędwiczki wieprzowe z lawendą i kurkami Polędwica przygotowywana w całości jest gwarantem na to, aby mięso nie było zbyt wysuszone. Chrupiące liście szałwii i kwiaty cukinii to dodatek, który mogłabym jeść na okrągło :)   Polędwiczki wieprzowe z lawendą i kurkami

Roladki z polędwicy nadziewane kurkami

Uwielbiam kurki!  Zwykle jem je w sosie śmietanowym, zarówno z makaronem, jak i z polędwiczkami. Tym razem w wersji bez śmietany, za to bardziej wykwintnej - w formie rolady. Przygotowanie tego dania nie jest skomplikowane. Jeśli chcecie mieć pewność, że nadzienie Wam nie wyleci, cienko rozbijcie polędwiczkę. Ja wolę mniej rozbitą, dlatego roladę z polędwicy nadziewaną kurkami owijam szynką, aby była szczelna, a mięso pozostało soczyste. Roladki z polędwicy nadziewane kurkami Roladki z polędwicy przed podaniem posyp natką pietruszki. Roladki z polędwicy nadziewane kurkami

Ten zestaw snuł się za mną od dawna. Jakoś jednak ciągle nie było okazji. Kurki kupowane w tym roku zdecydowanie za rzadko, trafiały do jajecznicy albo makaronu. Przepis na tartę wykreowany w mojej głowie cierpliwe czekał na debiut. W kuchni wszystko ma swój czas i dobrze, bo to zaostrza apetyt.  Moje wyobrażenie tego połączenia doskonale sprawdziło się w rzeczywistości. Gdy więc  tartę wyjęłam z piekarnika, nie miałam złudzeń, że uda się zostawiać choć kawałek do degustacji w zimnej wersji.  

Sezon kurkowy w pełni zatem kurki często goszczą w moim domu. Zwykle rano jako dodatek do jajecznicy, po południu jako składnik sosu do mięs lub makaronów, na kolację tarta (no może nie wszystko na raz). Połączenie kurek z kozim serem to jak dla mnie duet doskonały. tarta z kurkami i kozim serem

Kurki najchętniej kupuję w podróży od ludzi stojących przy samym  lesie. Każdego dnia pojawiają się ze świeżą porcją grzybów. Zawsze daję się namówić na większą porcję niż planowałam. Nigdy nie żałuję, bo sezon trwa tak krótko, że żal go nie wykorzystać - nawet w nadmiarze. Kurki są fantastycznym dodatkiem do mięs, makaronu czy jajek. Tutaj propozycja połączenia z soczystymi polędwiczkami.