"Opowiadania drewnianego stołu 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim" Moniki Waleckiej to książka, od której autentycznie nie można się oderwać. Przepisy są bardzo krótkie, opatrzone zawsze krótką opowieścią. Z każdą stronę bardziej poznajemy autorkę i bardziej stajemy się głodni. Dobrnęłam prawie do końca, ale przy ciasteczkach digestive musiałam zrobić przerwę, by już za pół godziny móc je zjeść. Przepis banalnie prosty, a efekt pyszny! :) Opowiadania drewnianego stołu 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim - Monika Walecka Na wypróbowanie czekają tureckie bajgle - simity, twaróg z maślanki i bliny gryczane. Przepis na orientalny bulion - ramen, kusi w jesienny zimny wieczór i towarzyszy mu wspomnienie Moniki z Japonii. Opowiadania drewnianego stołu 125 przepisów, jak sprawić przyjemność sobie i bliskim - Monika Walecka Poza opowieściami i przepisami w książce znajdziemy informacje, co warto mieć: artykuły pierwszej, drugiej i trzeciej potrzeby. Tak aby nie otoczyć się niezbędnymi sprzętami. Do przygotowania dań z książki wystarczy deska, nóż, patelnia, blender, mikser i formy do pieczenia.

kawa

Nie miałam pojęcia, że tyle można napisać o kawie! Z taką pasją. Energią napędzaną kolejną wypijaną filiżanką. Kawa Iki Graboń zauroczyła mnie od pierwszego wejrzenia. Urokliwymi zdjęciami i pięknym słowem. Zaglądam do niej i wciąż nie mogę się nasycić. Opowieściami, sposobami parzenia, radami dotyczącymi wybierania ziaren. Ika Graboń sugeruje, by kawę wąchać świadomie, ale do tego trzeba treningu. Lekcje zapachów można pobierać na spacerze, wyciągać z zakamarków pamięci, przywoływać skojarzenia. W kawiarniach najczęściej pachnie czekoladą i świąteczną babką z rodzynkami. Przez zapach można dotrzeć do emocji. A je niewątpliwie wywołuje kawa. Ta idealna musi być z dobrej jakości ziaren. Zmielonych tuż przed parzeniem, bo robienie zapasów jest niewybaczalnym grzechem baristy. Powierzchnia cappuccino musi być gładka i błyszcząca, z nieprzegrzanym mlekiem. Latte to mleko splamione kawą, z dominującą słodyczą. Flat white jest intensywnie kawowa, a jednocześnie aksamitna i słodka. Dobrej jakości kawa w duecie z perfekcyjnie spienionym mlekiem ma być deserem kojarzonym z kremem orzechowym lub karmelem w ciemnej czekoladzie. Autorka książki, ceniona baristka długo szukała swojego zawodowego powołania. Miała robić filmy, a jest kawowym  trenerem i sędzią. Nie rozmawia z nikim przed pierwszą kawą, a gdy ją wypija, w swojej premierowej książce pyta znajomych po fachu o to w czym najlepiej parzyć napój, w jakich proporcjach, gdzie szukać  odpowiednich ziaren. Ta książka udowadnia, że do najlepszej kawy wcale nie potrzeba drogiego ekspresu. Na debiut wystarczą ziarna arabiki, waga i chemex, stosunkowo tani i łatwy w obsłudze. Jeśli macie słabość do kawy i chcecie wiedzieć o niej wszystko, przeczytajcie instrukcję obsługi najpopularniejszego napoju na świecie. Ta książka pachnie kawą! Zapamiętajcie   tytuł, przyda się jako jeden z pomysłów pod choinkę:) IKA GRABOŃ Kawa. Instrukcja obsługi najpopularniejszego napoju na świecie. Wydawnictwo Otwarte Kraków, 2017 rok   Zapisz Zapisz

Rydze smażone na maśle szałwiowym

Grzyby ubóstwiam od zawsze. Przyjemność sprawia mi zarówno zbieranie ich w lesie, jak i ich jedzenie. Otwarty słoik grzybków marynowanych znika u mnie w oka mgnieniu, jak u innych paczka chipsów. Na początku sezony wypatruję zawsze kurek. To już u mnie tradycja, że w niedzielę kupuję na targu kurki, by w poniedziałek i wtorek delektować się nimi w porannej jajecznicy. Po kurkach rozglądam się za rydzami, zdecydowanie ulubionymi grzybami. Najlepsze są smażone na maśle, a wręcz doskonałe smażone na maśle z szałwią. Ta przystawka uzależnia i sprawia, że jak tylko widzę rydze, momentalnie wpadają w moje ręce. Dziś specjalnie pojechałam po nie na Halę Targową i ucieszyłam się jak dziecko, gdy zobaczyłam je na stoiskach. Rozpuszczając masło na patelni pobiegłam na balkon po świeżą szałwię i w mig przygotowałam rydze warte wszystkich gwiazdek Michelin ;) Rydze smażone na maśle szałwiowym

Filet z kurczaka z piekarnika z pomidorami i cukinią

Kiedy na instagramie zobaczyłam zdjęcie filetu z kurczaka wg Kwestii Smaków, zrobiłam si głodna :) I stworzyłam podobne, szybkie i pyszne danie. Zdecydowanie bardziej od piersi z kurczaka lubię udziec (jest mniej suchy i smaczniejszy), klasyczną panierkę zaś zastąpiłam mielonym siemieniem lnianym. Cukinię wymieszałam ze świeżą bazylia i oliwą, a pomidory malinowe posypałam startym na grubej tarce oscypkiem. Filet z kurczaka z piekarnika z pomidorami i cukinią Pomidory malinowe, świeża bazylia kupiona w pęczku na targu, cukinia to zdecydowanie sezonowe smaki. Jesienią danie jest równie smaczne a sezonowe składniki wciąż dostępne. Spróbujcie, póki pomidory mają prawdziwy smak pomidora :) Filet z kurczaka z piekarnika z pomidorami i cukinią Przypomniałam sobie, że mam temperówkę do warzyw. Sylwia używa ją bardzo często, a moja leżała zapomniana w szufladzie. Spaghetti z cukinii to bardzo szybki dodatek. Możecie takie spaghetti zblanszować lub wystarczy posolić i odstawić, by cukinia nieco zmiękła. W tej wersji lubię najbardziej. spaghetti z cukinii

Ciasto z owocami to nieodłączny element lata. czy to drożdżowe, czy tarty, czy najprostsze - ucierane. To ciasto powstało pod wpływem chwili, gdyż zostały mi białka po zrobieniu cytrynowego deseru z mascarpone. Nie lubię wywalać jedzenia, więc wykorzystałam to, co miałam i wyszło puszyste, lekkie ciasto. Takie w sam raz do porannej kawy. Skórka z cytryny delikatnie przełamuje maślany smak, dlatego nie zapomnijcie jej dodać. Użyłam owoce, które akurat miałam: borówki, maliny, jeżyny. Dajcie te, które macie i które lubicie. Ze śliwkami (lub morelami) będzie na pewno równie dobre.

mirabelki. Nalewka z mirabelek (mirabelkówka)

Nalewki to powoli już chyba mój znak rozpoznawczy. W szafce mam kilkanaście rodzajów, jednak trudno znaleźć kilkuletnie, gdyż niestety znikają dość szybko. Mirabelki to jedne z bardziej aromatycznych śliwek, mam wrażenie, że niedoceniane. Mają w sobie mnóstwo słodyczy, dlatego ja nie dodaję zbyt dużo cukru. Mirabelkówka (nalewka z mirabelek) jest pyszna, z czasem ma bardziej intensywny kolor i smak. To jeden z moich nalewkowych hitów.

Cytrynowy deser z mascarpone (bez glutenu i bez cukru)

W tym roku nie udało mi się jeszcze kupić dobrych jagód. Te, które miałam były gorzkie. Namiętnie za to kupuję borówki amerykańskie. Krem zrobiłam taki, jak do tiramisu, czyli ubiłam żółtka z ksylitolem (jeśli używacie cukier, możecie dać cukier) i z mascarpone. Po spróbowaniu wiedziałam, że czegoś jednak brakuje. Do deseru z borówkami koniecznie dodajcie sok z cytryny (możecie również dodać otartą skórkę). Świetnie przełamuje mdławość mascarpone i ożywia słodycz borówek. Po schłodzeniu w lodówce deser jest pyszny. Cytrynowy deser z mascarpone (bez glutenu i bez cukru) Zaletą tego deseru (poza smakiem, co jest oczywiste) jest jego prostota i to, że robi się go ekspresowo. Jest idealny na letni dzień i dzięki borówkom ładnie się prezentuje. Cytrynowy deser z mascarpone (bez glutenu i bez cukru)

pieczony karmazyn

Latem stawiam zdecydowanie na proste, szybki dania. Królują warzywa, ale jak wiadomo uwielbiam ryby. Najsmaczniejsze są te wszystkie dziko złowione. Niestety ostatnie wyjście na ryby okazało się bardzo miłe, jednak bezowocne ;) W sklepie w ręce wpadł mi karmazyn, skojarzyłam go z moimi pobytami nad morzem w dzieciństwie, gdzie był wizytówką smażalni. Oczywiście mrożony, ale wówczas wydawał się świeży, bo w końcu jedzony nad morzem ;) Przez lata go nie jadłam, w domu przygotowałam go w najprostszy sposób: pieczony w piekarniku. To był tylko pretekst, aby wykorzystać mój prezent urodzinowy od przyjaciół - naczynie do zapiekania z Bolesławca. Piękny, prawda? Zioła możecie użyć dowolne, dałam te, które rosną na moim balkonie. Karmazyn wyszedł pyszny: soczysty i aromatyczny. pieczony karmazyn

Zapiekane owoce pod koglem moglem

Dzieciństwo kojarzy mi się z koglem-moglem, który mama ucierała łyżką w emaliowanym garnuszku. Teraz używam do tego miksera, dzięki któremu deser jest jeszcze szybszy, wręcz błyskawiczny. Wystarczy bowiem rozgrzać piekarnik do 200 stopni, w tym czasie do kokilek dać ulubione owoce, ubić żółtka z cukrem (zastępuję go ksylitolem), zalać koglem moglem i zapiekać 10 minut. Prawda, że dziecinnie proste? Zapiekane owoce pod koglem moglem

Drożdżówki z malinami to połączenie dwóch smaków, które lubię najbardziej. Co roku nie mogę doczekać się malin, które od zawsze są dla mnie numerem 1. Wśród ciast króluje drożdżowe, w każdej odsłonie. Drożdżówki z serem to smak dzieciństwa, kojarzą się jeszcze ze szklanką mleka, z której akurat rezygnuję. Jeśli wolicie bułeczki drożdżowe w słodszym wydaniu, możecie na wierzch zrobić kruszonkę lub jeszcze ciepłe polać lukrem. Albo posypać cukrem pudrem (jeśli używacie). Drożdżówki z serem i malinami