Sałatka z halloumi i pistacjami z pomarańczowym dressingiem

Mój organizm stanowczo domaga się lata, albo przynajmniej prawdziwej wiosny :) Spragniona jestem zieleni, nowalijek i owoców. W jadłospisie dominują szparagi, rabarbar i sałatki. Dodatki do nich jeszcze ubogie (poza rzodkiewką oczywiście, ale nie ukrywam że czekam na prawdziwe pomidory, prawdziwe truskawki i nasz polski groszek). Poza latem, spragniona jestem podróży, choćby takich jak ostatnia wyprawa do Grecji z Kubą Korczakiem. Dlatego tymczasowo wspomagam się wspomnieniami i snuję plany na tegoroczny wyjazd, jedząc sałatkę z halloumi (zdając sobie sprawę, że halloumi jadłam po raz ostatni właśnie w Grecji, na Poros). Sałatka jest ekspresowa i pyszna. Pomarańcze dodają orzeźwienia, grillowane halloumi letni smak, a pistacje chrupkości. Jeszcze lepsza (przetestowane!) jest z dodatkiem podduszonych na maśle zielonych szparagów.

Czekoladowy pudding z tapioki z marakują i pistacjami

Tapioka jest dobrą bazą do robienia budyni czy kisielu. Nie zawiera glutenu i cholesterolu, jest niskokaloryczna (niestety ma dosyć wysoki indeks glikemiczny). Przeważnie używam drobnych kulek, tym razem przygotowałam pudding z tapioki perlistej o grubych kulkach (to ta, którą się używa do bubble tea). Wymaga ona namoczenia, by później już w ekspresowym tempie przygotować deser. Wystarczy zagotować ją bowiem z mlekiem i dodać kilka kostek czekolady. W razie potrzeby dosłodzić do smaku syropem z agawy lub ksylitolem. Pudding z tapioki jest bardzo sycący, dlatego możecie go zabrać (przygotowując w słoiku) do pracy na drugie śniadanie :) Czekoladowy pudding z tapioki z marakują i pistacjami Początkowo planowałam zrobić czekoladowy pudding z dodatkiem lawendy (kiedyś zrobię!), ale ponieważ w ręce wpadła mi świeża marakuja, nie zastanawiałam się długo. Do deseru czekoladowego dodałam trochę egzotycznego smaku w postaci miąższu z marakui, płatków kokosowych i posiekanych pistacji. Połączenie bardzo udane. Pudding czekoladowy będzie też pyszny z wiśniami z syropu (lub z nalewki lub z kompotu) lub z musem z malin, jeśli akurat macie ochotę na rodzime smaki. Czekoladowy pudding z tapioki z marakują i pistacjami

Owsianka bez gotowania, bez mleka, z tahini, daktylami i jagodami

Nigdy nie ukrywałam, że nie przepadam ani za owsiankami, ani za jaglankami. Do tych drugich mam wymówkę, że kasza jaglana ma wysoki indeks glikemiczny. Nie mogę jednak tego odnieść do płatków owsianych ;) Pomimo, iż próbowałam płatków owsianych na wiele sposobów, nadal nie zapałałam do nich miłością ;) Ale trochę już się polubiliśmy. Przede wszystkim dlatego, że zalane wodą nie są bardzo papkowate - to dla mnie duży plus. Dla osób dbających o linię, owsianka bez mleka jest również wskazana. Po drugie, dodatek tahini nadaje owsiance delikatnie chałwowego posmaku, jagody orzeźwienia, a pistacje chrupkości i energii.  Samej trudno mi w to uwierzyć, ale naprawdę to jest smaczne! Owsianka bez gotowania, bez mleka, z tahini, daktylami i jagodami Oczywiście taka owsianka nie ma szans konkurować u mnie na najlepsze śniadanie. Co to, to nie - tu zawsze na szczycie będzie stać jajko ;) Owsianka bez gotowania to dla mnie pomysł na drugie śniadanie, gotowe do zabrania do pracy, gdyż przede wszystkim jego przygotowanie nie wymaga wysiłku. Wystarczy wieczorem zalać płatki woda, dodać dodatki i już przekąska gotowa. I do tego zdrowa. Owsianka bez gotowania, bez mleka, z tahini, daktylami i jagodami

Białą pavlovą i bezowy tort Dacquoise piekę stosunkowo często na różne okazje, ale sama niestety ich nie jem ze względu na cukier. Próbowałam kilkukrotnie zrobić bezę bez cukru, zastępując ją fruktozą, ale niestety zawsze była klapa. I to dosłowna, bo beza była oklapła, rozpływała się, tworząc naleśnik a nie spód do ciasta ;) Przy okazji tych eksperymentów popsułam młynek do kawy przyjaciół (którzy zadeklarowali się, że mi zmielą fruktozę na puder) a następnie mojej siostry (tak Siostro, nawet chyba o tym nie wiesz - wybacz :)). Tym razem spróbowałam z ksylitolem, rozdrabniając go w blenderze i wyszła! Jeszcze nie idealna, ale już dzielę się przepisem, bo obiecałam i już na tym etapie mogę polecić wszystkim, którzy nie mogą jeść cukru. Na tę bezę (bez cukru) czekałam 9 lat, więc tym razem z nikim się nią nie podzieliłam, będę ją sobie dawkować i się delektować :) Dlaczego beza z rabarbarem i pistacjami? Skąd takie połączenie? Po pierwsze, pojawił się już rabarbar, moja kulinarna miłość :) Po drugie, chciałam spróbować upiec bezę bez cukru, po trzecie przypomniałam sobie o połączeniu rabarbaru z pistacjami i bezą z restauracji Billa Grangera w Londynie. Niewiele więc się myśląc zrobiłam to, co widać - to zdecydowanie moje smaki :) Biała pavlova bez cukru z rabarbarem i pistacjami Bezę piekłam tak, jak biała pavlovą. I tu uwaga: gdy była w piekarniku, musiałam wyjść z domu, zostawiając tylko instrukcje, kiedy wyłączyć piekarnik ;) Gdy wróciłam wieczorem, beza była miejscami lepiąca, nieco gumowa. Zdecydowanie mnie to nie zadowalało :( Włączyłam zatem piekarnik jeszcze na 50 stopni na 20 minut i potem zostawiłam w zamkniętym, zgaszonym  piekarniku. Rano była suchutka, aż za bardzo momentami ;) Na przyszłość (to uwaga dla mnie ;)) lepiej ją piec w niższej niż 150 stopni temperaturze gdyż jest mała i szybko się rumieni) i najwyżej nieco dłużej. Będę eksperymentować :) Jeśli chodzi o smak, to beza na ksylitolu smakuje nieco inaczej. Uwaga: ksylitol ma właściwości przeczyszczające, więc nie zjadajcie naraz całej bezy, choć trudno będzie się powstrzymać ;) Biała pavlova bez cukru z rabarbarem i pistacjami