Lemoniada z koniczyną

Latem chyba nic tak nie chłodzi, jak orzeźwiające lemoniady. Jako dodatek, niezastąpiony jest sok z cytryny.  żal jednak nie skorzystać z sezonowych dobrodziejstw natury :) W tym roku polne kwiaty pokochałam jeszcze bardziej - poza ich widokiem w wazonie, nacieszyłam się również ich obecnością w potrawach. Lemoniada z kwiatami koniczyny to połączenie naparu z koniczyny i soku z cytryny. Lemoniada z koniczyną Koniczyny nie brakuje na żadnej polanie. Białe kwiaty są bardziej aromatyczne, zaś różowe bardziej efektowne. Lemoniada z koniczyną

Lemoniada jest dobra bez względu na pogodę :-) W upały obowiązkowo z kostkami lodu, w ciepłe dni wystarczy cytryna i mięta. Możliwości jest wiele, można dodać imbir dla zaostrzenia smaku, lub wanilię dla złagodzenia. Zależy co kto lubi :) U mnie wygrywa wersja standard: rabarbar, cytryna i mięta. Lemoniada rabarbarowa

Dawno temu wyeliminowałam ze swojej kuchni sztucznie barwione soki i kolorowe, przesłodzone napoje. Zimą wybieram rozgrzewające herbaty albo szklankę pełnego witamin domowego soku . Wiosną rozpoczynam produkcję lemoniady. Zawsze w hurtowych ilościach, bo bez względu na to, ilu butelek bym nie napełniła, jest za mało. Napój znika błyskawicznie, co oczywiście cieszy, bo to spora porcja witamin i orzeźwiającej energii. lemoniada Wersja z cynamonem na pierwszy rzut oka zdecydowanie bardziej pasuje do zimowej pory, ale jeśli wykorzystacie ten przepis, przekonacie się, że to tylko mylne złudzenie i kwestia podświadomego przyzwyczajenia. Cynamon znakomicie sprawdza się w chłodnym entourage'u ,z cytrusami, których nie należy w tym napoju żałować. lemoniada

Pewnego dnia postanowiłam i tego postanowienia się dzielnie trzymam, że nie będę kupowała żadnych słodkich napojów. Ta deklaracja uruchomiła moją smakową wyobraźnię. W lodówce zaczęły się pojawiać kolejne owocowe kompozycje. Wszystkie na bazie naturalnych składników, wyjątkowo słodzone miodem. Do nich należy arbuzowa lemoniada. Aktualnie moja ulubiona, ale za chwilę może to się zmienić:)

Arbuzowy drink z bazylią wg Marthy Stewart

Nie przepadam za słodkimi drinkami. Dlatego ten mi zasmakował, bo jest bardzo orzeźwiający dzięki limonce i bazylii. Mrożony arbuz świetnie uzupełnia smak i zastępuje kostki lodu. Takim drinkiem na pewno zaskoczycie swoich przyjaciół na letniej imprezie. Arbuzowy drink z bazylią wg Marthy Stewart

To moje meksykańskie odkrycie. W każdej restauracji pojawiało się w menu. W różnej kompozycji. Dwa składniki nigdy się nie zmieniały - woda i owoce.Ja najbardziej polubiłam ten z ananasem w roli głównej. Napój jest orzeźwiający, przepełniony soczystością owoców i cierpkością limonki. W sam raz na nadchodzące lato.