Pogoda za oknem jest dla mnie najlepszą inspiracją. Skoro pojawił się śnieg, w moim kubku też musiało zrobić się biało. Ta kawa jest przepełniona intesywnymi aromatami, kremowej czekolady i delikatnego kokosa. Jednego i drugiego nie należy żałować. Tylko wtedy będzie smakować. Do kawy polecam ciepły koc i dobrą książkę. Pasują wyśmienicie.  

To dla niej najlepszy czas. Zimowy, śnieżny, nostalgiczny. Jest lekka niczym puch, bo robiona tylko na mleku i ciężka zarazem, jak największe lodowe sople, bo przytłaczająca intesywnością rozrobnionych w moździeżu korzennych przypraw. Rozgrzewa i dłonie i całe ciało. Powoli, delikatnie, wytrwanie. Na dnie niespodzianka - kawałki włoskich orzechów. Idealny mikołajkowy prezent:)

Czekałam na nią długie sześć tygodni. Wyobrażacie sobie? Zrobić coś i pogodzić się myślą, że trzeba degustację trzeba odłożyć na później, dużo później. Nalewka musiała dojrzeć. Stała więc w komodzie, z dala od słonecznecznych promieni, ukryta w dwóch  wielkich słojach. Maliny nasączone porządnie spirytusem i obsypane cukrem powoli opadały na dno oddając coraz słodsze soki. Warto było czekać.

To już ta pora. Czekałam niecierpliwie, bo jest coś, co w jesiennych chłodnych, ponurych i zbyt szybko nadchodzących wieczorach, lubię. Filiżanka gorącej czekolady. Koniecznie gorzkiej, prawdziwej, z dominującą nutą cierpkiego kakao.Otulona aksamitem rozgrzewającego napoju jestem w stanie przetrwać nawet najzimniejsze dni. Czekolada ma jeszcze jedną istotną moc - natychmiast poprawia nastrój:)  

Kawa mrożona z lawendą

Kawa mrożona do idealny letni napój. Ochładza, a jednocześnie jest deserem. Takie 2 w 1, do przygotowania w chwilę. Suszona lawenda daje bardzo ciekawy smak, który zdecydowanie kojarzy mi się z latem. Mam nadzieję, że macie zapas suszonej lawendy, aby móc ten smak odtworzyć również w chłodniejsze dni. Kawa mrożona z lawendą

Pewnego dnia postanowiłam i tego postanowienia się dzielnie trzymam, że nie będę kupowała żadnych słodkich napojów. Ta deklaracja uruchomiła moją smakową wyobraźnię. W lodówce zaczęły się pojawiać kolejne owocowe kompozycje. Wszystkie na bazie naturalnych składników, wyjątkowo słodzone miodem. Do nich należy arbuzowa lemoniada. Aktualnie moja ulubiona, ale za chwilę może to się zmienić:)

Arbuzowy drink z bazylią wg Marthy Stewart

Nie przepadam za słodkimi drinkami. Dlatego ten mi zasmakował, bo jest bardzo orzeźwiający dzięki limonce i bazylii. Mrożony arbuz świetnie uzupełnia smak i zastępuje kostki lodu. Takim drinkiem na pewno zaskoczycie swoich przyjaciół na letniej imprezie. Arbuzowy drink z bazylią wg Marthy Stewart

Latem stawiam wyłącznie na zimną wersję kawy. Uruchamiam wyobraźnię albo dostosowuję wersję do chwilowych oczekiwań. Wanilia z malinami świetnie sprawdza się w deserach. Kawę z łyżką bitej śmietany i miodem też w ich skład zaliczam, dlatego bez wahania dorzuciłam do niej te składniki. Powstała kompozycja w letnim klimacie.  

Jagodowo-ogórkowe smoothie

Uwielbiam jagody. Jest sezon, zatem na blogu sporo jagodowych inspiracji. Jagody to jedne z najzdrowszych owoców na świecie. W Polsce na szczęście mamy ich pod dostatkiem, dlatego chętnie po nie sięgamy. Jagody pozytywnie wpływają na koncentrację (20 dag jagód zwiększa ją aż o 20% !), a także na urodę - przeciwdziałają starzeniu się skóry. Ogórek podobno równie korzystnie wpływa na urodę :) Smoothie jagodowo-ogórkowe jest bardzo orzeźwiające w smaku. Proponuję pić rano przed pracą, aby wzmocnić koncentrację i zadbać o wzrok (lecznicze właściwości jagód), który zwykle się męczy przy pracy przed komputerem. Jagodowo-ogórkowe smoothie

Kawa mrożona z mlekiem kokosowym

Kolejna propozycja na upalne dni. Tym razem trochę bardziej tropikalna. Kokosowy smak od razu przypomniał mi kubańskie lato i mleczko kokosowe pite bezpośrednio po zerwaniu orzecha... Miło tak wrócić do wspomnień, pijąc szklankę orzeźwiającego napoju. Kawa mrożona z mlekiem kokosowym