Crepes Suzette to francuska klasyka, zdominowana szykownie przez cukier i masło. Są jednak takie życiowe momenty, że trzeba sobie zafudować puchatą porcję kalorii i nie myśleć o konsekwencjach. Historii powstania crepes Suzette jest kilka. Wszystkie skupiają się wokół pewnej kobiety o imieniu Sueztte. Dama miała być między innymi przyjaciółką przyszłego angielskiego króla albo aktorką Comedie Francaise.
Pewność jest co do tego, że naleśniki muszą pachnieć pomarańczą i karmelem. W niewyszukanym bistro na Montmarte kelner skrapiał je dla mnie likierem i widowiskowo podpalał. Na paryskiej ulicy często sprzedają je bez alkoholu. Smakują zawsze:)
Składniki:
- 3 jajka
- 1, 5 szklanki mąki pszennej
- szklanka szklanki zimnego mleka
- pół szklanki wody mineranej
- 3 łyżki rozpuszczonego schłodzonego masła
- szczypta soli
- łyżeczka cukru
- łyżeczka skórki startej z pomarańczy
- łyżka soku pomarańczowego
- masło do smażenia – opcjonalnie
sos:
- pół szklanki soku z pomarańczy
- skórka z pomarańczy
- 30 g cukru
- 40 g masła
- 2 łyżki wody
Najpierw najlepiej jest zrobić sos
Na rozgrzaną patelnię wsypać cukier. Dodać wodę i wymieszać,a potem podgrzewać na małym ogniu aż cukier całkowicie się rozpuści. Potem zwiększyć temperaturę i podgrzewać około3 kolejnych minut, do czasu aż cukier zbrązowieje. Do takiego dodać sok oraz skórkę z pomarańczy, zdjąć z ognia i całość wymieszać z masłem tak, by powstał gęsty sos. Sosem polać obficie ciepłe naleśniki.
Naleśniki
Jajka rozbełtać z mlekiem, wodą i masłem, dodać cukier, mąkę oraz sól. Ubić mikserem na gęste, lejące się ciasto. Dodać sok i skórkę z pomarańczy. Ciasto schłodzić w lodówce przez godzinę.
Po tym czasie rozgrzać patelnię – jeśli macie dobrą nie trzeba jej natłuszczać. Na rozgrzaną wlać porcję ciasta i smażyć cienkie naleśniki. Gotowe składać w formie trójkąta i polewać przygotowanym wcześniej ciepłym sosem.
Naleśniki można tez usmażyć wcześniej i potem zapiec na patelni w pomarańczowym sosie.
5 komentarzy
Paulina says:
Zapowiadają się pysznie. Robię w weekend!
Sylwia says:
Smacznego!
Janae says:
Świetne śniadanie do pracy, wykorzystam:-)
Kuba B says:
Pięknie wyglądają te naleśniki. Koniecznie muszę spróbować tego przepisu na farsz, bo ciasto mam swoje ulubione.
Janina Zaręba says:
Marzę o takim śniadanku! :) Nie mogę się na te naleśniczki napatrzeć :)