Jest w końcu ten czas, który pozwala kuchenny stabilny stół zamienić na tarasowy drewniany niepozorny mebel. Nie on jednak ma tu znaczenie, a to co na nim stawiam. W porze letniej, ciepłej kolacji wynoszę na zewnątrz smaki dzieciństwa. Niepozornie ułożony stos placuszków, które nieco odchudziłam. Wyrzuciłam z nich białą mąkę, dosypałam migdałowej i owsianej. Rumieni się ta kolekcja i odbija w lśniącymi kroplami miodu w zachodzącym słońcu. Sporo w tych placuszkach, które teraz modniej jest nazywać pankejkami sezonowych owoców - malin, borówek i jagód. Ich słodycz powoduje, że nie trzeba już słodzić cukrem, miód jest bardziej dekoracją. placuszki migdałowe Ile bym tym placuszków nie upiekła, tyle zniknie z talerzy. Cieszą się nawet powodzeniem u sąsiadów, którzy zwabieni zapachem, dopytują nieśmiało o powody przyjęcia na tarasie. A przecież nie ma specjalnego, lato po prostu, które trwa tak krótko, więc trzeba cieszyć się każdą jego ciepłą chwilą. Placuszki migdałowe do takiego niezaplanowanego świętowania nadają się wyśmienicie, do przepisów z akcji Cisowianki gotujmyzdrowo również. Są lekkie, sycące, na dobrej patelni smażone bez tłuszczu, pachnące tym, co lipiec ma w sobie najpyszniejszego. placuszki migdałowe

Rzutem na taśmę dokładam ten przepis, bo szparagi żeganają się nieubłagalnie. Może jakieś mrożenie jest w stanie je zatrzymać na dłużej, ale z całym szacunkiem - po  takiej obróce to już nie to samo. Ja kocham szparagi niemal prosto z pola, a przynajmniej bazarowej skrzynki. Związane gumką, w pęczku, soczyste i dające się wykorzystywać bez opamiętania. risotto ze szparagami Na szparagowy finał serwuję kremowe risotto, w nim dużo mięty i płatków migdałowych. Delektuję się ze świadomością, że będę tęsknić. Bardzo:) risotto ze szparagami

W upalne dni odstawiam mięso na bok i sięgam po coś lżejszego, ale równocześnie pożywnego :) Ze względu na natłok obowiązków w ostatnim czasie, staram się przygotować posiłek wcześniej, by zawsze móc zjeść coś pełnowartościowego. Świetnie się sprawdza pod tym względem komosa ryżowa, którą gotuję i trzymam w lodówce, a następnie jem z różnymi dodatkami. Tym razem jako sałatka z awokado, szparagami i pomidorkami. Całość podana z oliwą. Taka sałatka jest pyszna i z powodzeniem możecie ją wziąć jako drugie śniadanie do pracy. W przygotowaniu jej ograniczyłam sól, w ramach akcji Cisowianka - Gotujmy zdrowo, dobra oliwa w zupełności wystarczy, by podbić smak. Jeśli macie oliwę truflową, możecie ją użyć dla aromatu. Idealnie się bowiem komponuje ze szparagami i awokado. salatka z quinoa awokado i szparagami Jak ugotować komosę ryżową (quinoa)? Ważne, aby quinoę dokładnie wypłukać na sicie pod bieżącą wodą, mieszając do momentu, aż przestanie się pienić, a następnie odcedź.Wypłukaną komosę ryżową przełóż do garnka i zalej wodą (na 1 szklankę suchej komosy daj 1 i 2/3 szklanki wody). Gotuj, a po zagotowaniu przykryj garnek przykrywką, zmniejsz płomień i gotuj jeszcze przez 5-10 minut. Ugotowaną komosę ryżową zamieszaj i przykryj pokrywką. Zostaw tak quinoę na ok. 15 minut, aby napęczniała. W ten sposób ugotowana komosa ryżowa jest sypka i jędrna. Dlaczego komosa ryżowa?

Quinoa jest bogatym źródłem zdrowych kwasów tłuszczowych i pełnowartościowego białka (o podobnej strukturze jak amarantus). Poza tym ma wiele witamin i składników mineralnych. Wskazana jest dla osób z celiakią czy alergią na gluten, bowiem nie zwiera glutenu. Ma bardzo niski indeks glikemiczny (na 100g tylko 0,87g cukrów prostych), w przeciwieństwie do kaszy jaglanej, zalecana jest więc dla diabetyków. Komosa ryżowa jest bogatym źródłem magnezu, żelaza, fosforu i  łatwo przyswajalnego wapnia. Nie wiem czy wiecie, ale komosa ryżowa ma więcej wapnia niż mleko!

maslane pampuchy z musem rabarbarowym

Czasami nie potrzeba zbyt wiele. Wystarczy słońce, proste danie i możliwość jego skonsumowania na balkonie :) Pampuchy to dla mnie smak lata, zwykle podawane z sosem truskawkowym lub jagodowym. Dla wielu to smak z dzieciństwa, bowiem dzieci je uwielbiają. Tym razem zamiast owoców mus z rabarbaru i wanilii. Pampuchy z musem z rabarbaru zniknęły momentalnie :) maslane pampuchy z musem rabarbarowym Zamiast wycinać pampuchy można oczywiście je formować jak bułeczki - pełna dowolność. Wycinane są jednak cieńsze i szybciej się gotują :)) Przepis na wegańskie pampuchy znajdziecie tutaj. Pampuchy robię w parowarze, ale jeśli go nie macie, to możecie na garnku z wodą zawiązać gazę i na niej położyć pampuchy i gotować pod przykryciem (można przykryć metalową miską). maslane pampuchy z musem rabarbarowym2

Grillowane żeberka jagnięce z miętą

Gdy w sprzedaży zobaczyłam świeże żeberka jagnięce w kawałku, bez wahania je kupiłam, gdyż nie często mam okazje je spotkać. Jeśli nie macie możliwości ich nabyć, możecie kupić kotlety jagnięce z kością, które pojawiają się od czasu do czasu w wielu sklepach. Jagnięcina jest idealne na grilla. Nie trzeba zbyt wielu dodatków, w zupełności wystarczy towarzystwo mięty, czosnku i natki. Grillowanie trwa chwilę, a smak pozostaje w pamięci na długo. To jeden z moich lepszych obiadów ostatnio :) Grillowane żeberka jagnięce z miętą

Kasza ma moc. Wróciła z rozpędem i walczy o pierwsze miejsce w kategorii superfoods. U mnie ma złoto bezapeacyjnie. Za prostotę, chęć łączenia i otwarcie na nowe doznania. Wśród ziaren, które wybieram ostatnio najczęściej jest bulgur. Z bliskowschodnimi korzeniami  ma nieco orzechowy smak, dużo kwasu foliowego, łagodzi napięcie i obniża poziom cukru. kasza bulgur z zielonymi warzywami Bulgur gotuję w sypkiej wersji, lubię nawet, jak bywa nieco twardy. Kasza ma kilka rodzajów ziaren. Może być drobna, jak piasek i większa niczym kamienie. Do zup polecam tę najmniejszą, do dań głównych dorodniejszą. kasza bulgur z zielonymi warzywami

Ośmiorniczki trafiły do mnie z Hiszpanii. Dorodne, jędrne, do zrobienia od razu. Z owocami morza mam pewną niepisaną umowę - nie przekombinowuję w kwestii ich przyrządzania. Im łagodniej je traktuję, tym lepszym smakiem się odwdzięczają. Takie to miłe stworzenia. Kto nie miał z ośmiorniczkami styczności - niech dłużej grzechu zaniechania nie popełnia. Po co tracić takie pokłady kulinarnej rozkoszy? ośmiorniczki Gotujmy zdorow- mniej soli Szkół w sprawie ośmiornicy jest wiele. Że trzeba gotować przed pieczeniem lub grillowaniem, obrabiać specjalnie. Ja traktuję ją minimalistycznie. Myję, suszę i mieszam z dodatkami. Wbrew różnym przestrogom o ryzyku gumowatości, zawsze wychodzi miękka i soczysta. W tej wersji z ziemniakami i pomidorami nasączona konkretnie mocnymi aromatami. Nie soliłam jej ani przed pieczeniem, a ani potem. Ona sama ma silny charakter, a soli wystarczająco dużo mają pomidory, w których jest wymieszana. Do tego jej smak uwydatnia czerwone chilli, a kropkę nad morskie I stawia zielona pietruszka. Ośmiornicę z ziemniakami w pomidorach dorzucam do akcji Cisowianki - Gotujmy zdrowo-mniej soli. Może podacie ją na Majówkę? ośmiorniczki - Gotujmy zdrowo - mniej soli

Chrupiący kurczak z piekarnika bez soli - Gotujmy zdrowo - mniej soli

Pomysł na ten przepis pojawił się pod wpływem chwili, kiedy nie miałam przygotowanego obiadu i potrzebowałam coś na szybko. Przygotowanie całego obiadu zajęło mi tylko pół godziny. Mięso z uda kurczaka jest soczyste, a użyte przyprawy bardzo fajnie podkreślają danie. Poza tym maskują brak soli w daniu. Do tego orzeźwiający dip jogurtowy ze świeżą kolendrą i sokiem z limonki. Ten duet nadaje smak bez użycia soli, w ramach akcji Cisowianki - gotujmy zdrowo - mniej soli (tu więcej o całej akcji). Soli spożywamy 2 razy więcej, niż jest to zalecane (zalecane jest 1 płaska łyżeczka), bowiem ukryta jest niemalże wszędzie w gotowych produktach. Dlatego nie dosypujmy jej bezmyślnie do wszystkiego. Dzięki ograniczeniu soli w diecie zmniejszycie ryzyko wystąpienia obrzęków, nadciśnienia, chorób nerek, osteoporozy czy udaru. Nie zapomnijcie pić niskosodową wodę! Chrupiący kurczak z piekarnika bez soli_MG_9374-kopia Jeśli zostanie Wam trochę kurczaka, użyjcie go kolejnego dnia do przygotowania sałatki, kanapki lub tortilli. Chrupiący kurczak z piekarnika bez soli_MG_9380-kopia

kuskus jerozolimski z pieczoną dynią, papryką i roszponką

Kuskus jerozolimski (zwany inaczej mograbie, moghrabieh) jadłam pierwszy raz nie w Jerozolimie, a we Wrocławiu, w jednej z restauracji, gdzie był podawany razem z ośmiornicą. Duże kulki od razu przykuły moją uwagę i zapragnęłam go mieć. Myśli moje przeczytała znajoma, która przywiozła mi kuskus gruboziarnisty z Portugalii. Można go kupić w internecie lub w sklepach z produktami arabskimi. Jest naprawdę ciekawy, więc jeśli rzuci Wam się w oczy, kupcie go od razu więcej. W przypadku braku, możecie użyć zwykłego kuskusu lub np. komosy ryżowej, wówczas będzie jeszcze zdrowsza wersja. Przetestuję też z moją ulubioną kaszą gryczaną niepaloną (białą). kuskus jerozolimski z pieczoną dynią, papryką i roszponką Kuskus gruboziarnisty z pieczoną dynią, grillowaną papryką i roszponką jest bez soli w ramach akcji Cisowianki - Gotujmy Zdrowo - mniej soli. Pieczone warzywa mają intensywny aromat, a brak soli wystarczająco rekompensuje rozmaryn, oliwa i pieczony czosnek w daniu. Można jeść jako danie główne lub dodatek. To także świetna alternatywa na posiłek do pracy. Wystarczy wszystkie składniki umieścić w słoiku (najlepiej na spód kuskus, później pieczone warzywa z oliwą, na wierzch roszponka), by następnie połączyć je ze sobą na talerzu. Pożywny i pyszny posiłek gwarantowany! kuskus jerozolimski z pieczoną dynią, papryką i roszponką

3 razy D. Tak powinnam nazwać to danie. Dobroć, delikatność, dosłowność. Po świątecznym nasyceniu potrzebne, bo nienarzucające się swoją lekkością. Skromne w swej prostocie i smaczne zarazem. Krewetki wymieszane z chilli i cytryną. Związek, któremu przez noc całą lepiej nie zakłócać spokoju. Niech mają warunki do intensywnego zbliżenia i przenikania. Subtelnie podejrzyjcie je przed podgrzaniem. Posypcie świeżą kolendrą i ogrzejcie w piekarniku. krewetki marynowane Krewetki w tym wydaniu kierują mnie kulinarnymi myślami w stronę ceviche. W oryginalnej wersji pozostają surowe, w mojej wariacji trafiają w ramiona ognia. I to ciepło dobrze im robi. Współpracuje z pomidorkami, które ze swojego soku tworzą bezwolnie słodko-kwaśny sos. Nie tęsknią za przyprawami, nie myślą o soli. Wystarcza im ostrość chilli i kwaśność cytryny. Duetu nie do pobicia. Także w kwestiach zdrowotnych. Cytryna wspiera odporność, papryka słusznie rozgrzewa i odchudza. Sól za to blokuje wodę, winna jest opuchliźnie. Lepiej więc włączyć się do akcji Cisowianki Gotujmy zdrowo - mniej soli i po prostu nie doprawiać, tam gdzie nie trzeba. krewetki marynowane