Crepes Suzette to francuska klasyka, zdominowana szykownie przez cukier i masło. Są jednak takie życiowe momenty, że trzeba sobie zafudować puchatą porcję kalorii i nie myśleć o konsekwencjach. Historii powstania   crepes Suzette jest kilka. Wszystkie skupiają się wokół pewnej kobiety o imieniu Sueztte. Dama miała być między innymi przyjaciółką przyszłego angielskiego króla albo aktorką Comedie Francaise. Pewność jest co do tego, że naleśniki muszą pachnieć pomarańczą i karmelem. W niewyszukanym bistro na Montmarte kelner skrapiał   je dla mnie   likierem i widowiskowo podpalał. Na paryskiej ulicy często sprzedają je bez alkoholu. Smakują zawsze:)

Pierwszy przepis w Nowym Roku niech będzie zapowiedzią pyszności, jakie pojawią się na blogu w ciągu najbliższych miesięcy. Dobrych inspiracji życzę sobie i Wam w tym 2018. Kulinarne prognozy mówią o tym, że rozkochamy się w kuchniach Syrii, Libanu czy Iranu, dania posypywać mamy kwiatami, a kawę pić z bąbelkami. Ja ze swoją   francuską tartą z cebulą i cukinią  jakoś nie wpisuję się w światowe trendy, ale też rozgrzeszam siebie pewnością, że przecież klasyka nigdy nie wychodzi z mody. Stawiam więc kruche ciasto porządnie wypełnione nadzieniem i zachęcam do brania ze mnie przykładu. To bardzo dobre połączenie.

To ciasto pomarańczowe wpisuje się w świąteczny klimat. Łaskocze zmysły i nurtuje zapachem. Stwarza dylematy, czy jeść od razu, niecierpliwie, czy ćwiczyć charakter i czekać aż ostygnie. Nie brakuje mu puszystości i słodyczy. Nie sposób go zlekceważyć. Ani przejść obok obojętnie. Ciasto pomarańczowe niech trafi na bożonarodzeniowy stół. Sceptyków uspokajam - upiecze się na pewno, należy do tych, co w zasadzie robią się same. Można proponowane proporcje podzielić i umieścić w foremkach na muffiny, a potem zapakować uroczyście i podarować bliskim zamiast czekoladowego Mikołaja.

Kruche rogaliki wykonane pośpiesznie. Bez drożdży, które wymagają rośnięcia. Miękkie odpowiednio i słodkie właściwie. Takie do zrobienia, by spełnić deserowy kaprys. Jeśli je miewacie, zapamiętacie ten niewyszukany przepis. W moich jest domowa konfitura z wiśni, ale nie należy się do tego wzoru przywiązywać. Wnętrze rogalików można wypełnić kawałkami ulubionych owoców albo pokrojonymi kostkami czekolady. W każdym wydaniu będą dobre.

Kruche ciasto z jabłkami i malinami należy do tych, które znikają zaraz po upieczeniu. Je się je lekko i bez wyrzutów, bo sporo w nich owoców, które robią dobre wrażenie. Piekę je na jesienne podwieczorki i udaję, że deszcz mi w życiu nie przeszkadza. Do ciasta starłam jesienne jabłka i uzpełniłam je mrożonymi malinami. Dobre będą też połówki śliwek, konfitura z porzeczek albo mus z gruszek. Kruchy spód nie wymaga wyrafinowanych dodatków, więc dorzućcie do nich te, które najbardziej lubicie.  

Tagliatelle z prawdziwkami w sosie śmietanowym

W sezonie grzybowym bywam monotematyczna. Nie znam umiaru i chcę się najeść na zapas. Bo nic nie smakuje tak, jak świeże grzyby. Najlepiej te osobiście znalezione w lesie. W tym roku nie było to trudne, bo grzybów w lasach pod dostatkiem. taki urodzaj pozwolił mi, aby zrobić tagliatelle z samymi prawdziwkami. Smak mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, bowiem prawdziwki mają dosyć słodkawy smak. To najlepszy makaron, jaki jadłam w ostatnich miesiącach. Tagliatelle z prawdziwkami w sosie śmietanowym

Grzanki z awokado, halloumi i figami

Ostatnio to jedno z moich ulubionych śniadań. Świeże figi połączone z wytrawnymi dodatkami do zdecydowanie moje smaki. To też pomysł na wykorzystanie resztek pieczywa, którego od dziecka jestem nauczona, że nie należy wyrzucać. Wystarczy je opiec, by mieć chrupiące, pachnące grzanki. Wyobrażam sobie, że idealnie pasowałby miód, delikatnie polany na wierzchu grzanki z awokado, halloumi i figami. I kilka listków świeżego tymianku (którego już nie ma na moim balkonowym ogródku). Niestety miód nie jest dla mnie, ale Was zachęcam do takiego eksperymentu :) Grzanki z awokado, halloumi i figami

Najprostszy sposób na przygotowanie ryby. Ryby, która będzie zawsze soczysta. We Włoszech w ten sposób przygotowuje się doradę, ale równie dobrze możecie w ten sposób przygotować rodzimego pstrąga lub makrelę. Warunek jest jeden - ryba musi być w całości, z głową (tusza), aby jak najmniejsza powierzchnia była narażona na bezpośredni kontakt z solą. W środek dajcie to, co lubicie: zioła, czosnek, cytrynę. Nie bójcie się, że dorada będzie za słona - absolutnie nie. Dorada pieczona w soli

Tak, kanie można suszyć. Kiedy w sezonie jest ich wysyp, warto zachować ten smak na potem. Nie są aż tak aromatyczne jak inne grzyby, ale dobrze się sprawdzają, jako dodatek do dań. W końcu grzyby to smak umami, więc w kuchni nie powinno ich zabraknąć. Suszone kanie można zmielić w młynku do kawy, by mieć puder z kani i później dodawać po łyżeczce tego proszku. Z pewnością znajdziecie zastosowanie w swojej kuchni. puder z kani Oczywiście nie ususzcie wszystkich kani, konicznie je też usmażcie, albo jak schabowego, albo tylko na maśle z szałwią. Uwielbiam! Jak rozpoznać kanie? Kanie można niestety pomylić z muchomorem sromotnikowym, dlatego należy znać główne różnice:

  • kania posiada ruchomy pierścień na nóżce, który można obracać
  • kania ma wypukły "guzek " na kapeluszu
  • dorosłe osobniki kani mają w środku pustą nóżkę, muchomory zaś mają pełny trzon
  • dorosłe osobniki kani mają średnicę do 10-30 cm, zaś muchomor 5-15cm
  • bezpieczniej zbierać kanie na łąkach niż w lesie, gdyż wówczas maleje prawdopodobieństwo pomylenia ich z muchomorem

Carpaccio z prawdziwków to zdecydowanie jesienny hit wśród przystawek. Wystarczy szlachetny grzyb, by w krótkiej chwili mieć pyszny starter. W tym roku jesień obfitowała w grzyby i sama w lesie znalazłam ich nie mało. Te najładniejsze okazy trafiły na surowo do carpaccio. carpaccio z borowików carpaccio z prawdziwków