W dzieciństwie uwielbiałam ziemniaki gratin, znane u mnie w domu jako "ziemniaki po francusku", bowiem przepis na tę zapiekankę przywiozła mama z Francji. Do tego obowiązkowo była również "sałata po francusku" (czyli sałata z sosem vinegrette ;)) Był to mój ulubiony obiad. Ponieważ nie jem ziemniaków (mają dla mnie za wysoki indeks glikemiczny) ulubioną zapiekankę zmodyfikowałam, robiąc ją z selera i odpuszczając dodatek sera ;) Gratin z selera jest smacznym dodatkiem do dań mięsnych (ostatnio serwowałam z pieczonym zającem), ale może też być daniem głównym. Wystarczy do tego "sałata po francusku" i obiad gotowy :) Zapiekanka gratin z selera

Uwielbiam pierożki wonton i żałuję, że we Wrocławiu tak trudno je dostać (i zazdroszczę Sylwii, że nieopodal jej domu w Warszawie jest pyszne miejsce z tymi pierożkami). Czasem sama je przygotowuję, odkąd na warsztatach z Kubą Korczakiem odkryłam, że w Kuchniach Świata można kupić gotowe ciasto (w cenie ok.9zł za ok. 35 prostokątów) :) Ciasto na pierożki wonton można wykorzystać nie tylko do gotowania na parze czy smażenia, ale również do pieczenia, by przygotować słodkości. Jest to zdecydowanie lżejsza alternatywa dla ciasta francuskiego, a przede wszystkim bardziej zaskakująca. Upieczone ciasto jest bowiem chrupkie i przypomina nieco wafelek. Przygotowanie babeczek z ciasta wonton z kremem i owocami jest bardzo szybkie, idealne na każda imprezę lub gdy tylko ma się ochotę na coś słodkiego :) Babeczki z ciasta na pierożki won ton z bitą śmietaną i malinami Wystarczy tylko ubić śmietanę. W tym wyręczył mnie robot kuchenny Illumina firmy Russell Hobbs. Wystarczy wlać do niego śmietanę, przekręcić pokrętło na poziom drugi (świecący się na fioletowo) i w tym czasie można włożyć koszyczki z ciasta wonton do piekarnika.   Robot kuchenny ubija na sztywno śmietanę w kilkanaście sekund :) Babeczki z ciasta na pierożki won ton z bitą śmietaną i malinami

Pomimo iż nie objadam się wybitnie na Święta, to i tak na jakiś czas mam dosyć słodkiego (choć w moim przypadku słodkości są bez cukru, zamiast niego używam ksylitolu) :) Myślę, że czujecie się podobnie, dlatego namawiam Was do zielonego koktajlu. Koktajl z roszponki, kiwi, pomarańczy, banana i selera naciowego jest pyszny, orzeźwiający i jest bombą witaminową, na którą nasz organizm w pełni sobie zasłużył :) Roszponka to cenne źródło witaminy C (dwie garści   roszponki dostarczają 63% dziennego zapotrzebowania), B6, żelaza, dzięki czemu wzmacnia nasz układ odpornościowy oraz pomaga neutralizować toksyny i wolne rodniki, broniąc nas przed starzeniem. Zielony koktajl z roszponki, kiwi, banana, pomarańczy i selera naciowego Wystarczy wszystkie składniki koktajlu wrzucić do robota kuchennego Illumina firmy Russell Hobbs, by otrzymać pyszny koktajl. Nie musicie wyciskać soku z pomarańczy, ani siekać drobno składników - robot z wszystkim sobie poradzi sam, świecąc się na zielono :) Zielony koktajl z roszponki, kiwi, banana, pomarańczy i selera naciowego

Robot kuchenny Illumina firmy Russell Hobbs to urządzenie wielofunkcyjne, które zastąpi mikser, blender i tarki :) Potrafi bowiem siekać, rozdrabniać, kroić, ubijać i świetnie radzi sobie z kostkami lodu czy mrożonymi owocami. To mój kolejny pomocnik w kuchni firmy Russell Hobbs   :) Robot kuchenny Illumina Russell Hobbs Jest banalnie prosty w obsłudze, jedno pokrętło i kilka prędkości. Podświetlany pierścień w blenderze Illumina zmienia kolor przy 4 różnych prędkościach pracy urządzenia - każda prędkość służy do przetwarzania innego rodzaju potraw: - Prędkość 1: Krojenie w plasterki / Szatkowanie / Ścieranie - podświetlana na niebiesko - Prędkość 2: Ciasto / Śmietana - podświetlana na fioletowo - Prędkość 3: Mieszanie, robienie koktajli (z wykorzystaniem dzbanka) - podświetlana na zielono - Praca pulsacyjna (P): Siekanie / Rozdrabnianie/ kruszenie kostek lodu (z wykorzystaniem dzbanka) - podświetlana na czerwono Robot kuchenny Illumina Russell HobbsRobot kuchenny Illumina Russell Hobbs składa się z 2,3 litrowej misy, 1,5 litrowego kielicha/dzbanka, ostrza z powłoką tytanową, mieszadła, ubijacza i zestawu tarek. Robot kuchenny Illumina Russell Hobbs

Podróżując zawsze smakuję lokalnej kuchni. Będąc w Wietnamie koniecznie trzeba spróbować kawy (w końcu Wietnam jest drugim co do wielkości eksporterem kawy na świecie), która ma charakterystyczny, nieco czekoladowy smak. Tradycyjnie podaje się ją ze skondensowanym mlekiem i lodem. Kawa po wietnamsku jest bardzo słodka o zawiesistej konsystencji. Nie byłabym sobą, gdybym nie przywiozła sobie z podróży pamiątki, w tym wypadku kawy (w tym również słynnej kopi luwak, nazywanej "Weasel Coffee", choć co do jej autentyczności mam nieco wątpliwości ;)) i tradycyjnego zaparzacza - filtra phin. Kawę zalewa się gorącą, ale nie wrzącą wodą i czeka, aż powoli spłynie do szklanki. Kawa po wietnamsku Nie mając zaparzacza "phin" możecie zaparzyć kawę za pomocą dripa (drippera). Kawa po wietnamsku

A może by tak jajko podać inaczej? Nie w majonezie albo z pieczarkami, tylko w stronę lekkości pójść. Gniazda z bułki i kiełków dopasowują się do wielkanocnego klimatu, będą i ozdobą i dobrą przekąską. Jajka przepiórcze są zdrowsze od kurzych, niby małe, a mają więcej składników odżywczych, prawie wcale cholesterolu i nie uczulają. jajka przpiórcze Nie ma w niech szaleństwa, więc przygotować je może nawet ten, co ma dwie lewe kuchenne ręce. Pokrojenie bułki i wypełnienie jej kiełkami oraz jajkami, nie jest żadną sztuką, a efekt już być może:) Bliskich uda się zaskoczyć na pewno i sobie sprawić świąteczną przyjemność. jajka przepiórcze

Sernik jest ze mną w każde święta. Zimą dostaje suszonych owoców albo kajmaku, wiosną na plan pierwszy w nim wysuwa się orzeźwienie. Na tę Wielkanoc zaserwuję sernik z mango. Kolor ma żółty, jak kwietniowe żonkile. Przyjaźnie puszysty i kremowy może być śmiałą konkurencją dla równie serowej paschy. sernik mango Największy sekret sernik ma na spodzie. Pod serową warstwą kryje najpierw uprażone, a potem obtoczone w karmelu migdały. Kroi się wdzięcznie, a i przy pracy z nim nie ma problemu. Jedyną niespodzianką jest smak. Najlepszy:) sernik mango

Podczas ostatniego mojego pobytu w Berlinie, przyjaciółka zaprowadziła nas do miejsca, gdzie podają różne pieczone mięsa. Bez względu na rodzaj, każde jest długo pieczone w niskiej temperaturze, podawane na metalowych blaszkach wyłożonych pergaminem w towarzystwie różnych sosów i warzyw.   Kolejki były olbrzymie, podczas gdy na innych stoiskach pustki. Prostota która sprawia, że chce się jeszcze :) Pulled pork to właśnie tak przyrządzona wieprzowina, która doskonale nadaje się do kanapek, jako dodatek do makaronów czy sałatek. Mięso jest miękkie, rozpływające się w ustach. Łopatka wieprzowa wolno pieczona - pulled pork Ostatnio delektuję się kanapką z pieczoną łopatką, z rukolą, z musztardą gruszkową domowej roboty. Przygotowanie łopatki wieprzowej wolno pieczonej (pulled pork) jest proste, wymaga tylko czasu. Użyłam wolnowaru Russell Hobbs, ale możecie również upiec mięso w piekarniku. Łopatka wieprzowa wolno pieczona - pulled pork

Proponuję przedświąteczny detoks. Zanim zaczniecie piec te wszystkie słodkie mazurki i serniki, malować jajka albo trzeć chrzan, zróbcie pełen energii koktajl. Przyda się żołądkowi, przed którym ciężka perspektywa żurku i białej kiełbasy. Koktajlem rozpoczynam dzień, sprawdza się na rozbudzenie i postawienie na nogi, bo ciągle za krótkiej nocy. Ma w sobie moc pomarańczy z Sycylii i cierpkość grejpfruta. koktajl z cytrusów Pomarańcze do tego koktajlu trafiają w całości, napój jest więc gęsty i sycący. Zupełnie wystarczy na pierwsze śniadanie, nie ma co szukać wymówek, tylko trzeba cisnąć te owoce, niech oddadzą, wszystkie swe witaminy. To zdecydowany wiosenny energetyczny kop. 1-DSC_0709

Tarta cytrynowo-limonkowa powstała na bazie tego przepisu, który zmodyfikowałam tak, aby była bezglutenowa i bez cukru. W smaku jest nadal pyszna, znika równie szybko jak powstaje :) Jest wilgotna, maślana i mocno cytrusowa. Jeśli odstraszają Was skomplikowane przepisy, to ten przepisy jest wprost dla Was: łatwy i szybki. Może zagościć u Was na wielkanocnym stole. Bezglutenowa tarta cytrynowo-kokosowa Mąkę kokosową możesz zrobić samodzielnie (ja swoją dostałam od pana Andrzeja Ziółkowskiego -producenta olejów, mąka powstała jako "produkt uboczny"). Wystarczy, że dobrze wyciśniesz wiórki pozostałe po zrobieniu mleka kokosowego, rozłożysz je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wysuszysz w piekarniku w 80-100 stopniach przez 1,5 godziny (w trakcie zamieszaj). Wysuszone wiórki zmiksuj blenderem aż powstanie mąka kokosowa. Bezglutenowa tarta cytrynowo-kokosowa