Podróżując zawsze smakuję lokalnej kuchni. Będąc w Wietnamie koniecznie trzeba spróbować kawy (w końcu Wietnam jest drugim co do wielkości eksporterem kawy na świecie), która ma charakterystyczny, nieco czekoladowy smak. Tradycyjnie podaje się ją ze skondensowanym mlekiem i lodem.

Kawa po wietnamsku jest bardzo słodka o zawiesistej konsystencji. Nie byłabym sobą, gdybym nie przywiozła sobie z podróży pamiątki, w tym wypadku kawy (w tym również słynnej kopi luwak, nazywanej „Weasel Coffee„, choć co do jej autentyczności mam nieco wątpliwości ;)) i tradycyjnego zaparzacza – filtra phin. Kawę zalewa się gorącą, ale nie wrzącą wodą i czeka, aż powoli spłynie do szklanki.

Kawa po wietnamsku

Nie mając zaparzacza „phin” możecie zaparzyć kawę za pomocą dripa (drippera).

Kawa po wietnamsku

Składniki (na 1 filiżankę):

  • 2 czubate łyżeczki kawy w ziarnach, najlepiej prosto z Wietnamu, o charakterystycznym czekoladowym smaku
  • woda
  • mleko skondensowane (powinno być słodzone, ja użyłam niesłodzonego), ok. 1-,5 cm
  • kostki lodu

Sposób przygotowania:

  1. W młynku zmiel grubo kawę.
  2. Nalej do szklanki (lub filiżanki) skondensowane mleko, tak aby była warstwa o wysokości ok. 1-1,5 cm.
  3. Na szklance umieść filtr phin lub dripper z filtrem, wsyp świeżo zmieloną kawę i zalej gorącą, ale nie wrzącą wodą. Na początku tylko tyle, aby zakryć kawę, a następnie (po ok.20-30 sekundach) docisnąć sitkiem i dolać więcej wody, przykryć phin przykrywką a drip talerzykiem. Kawa będzie powoli skapywać do szklanki, potrwa to nawet do 5 minut.
  4. Na koniec wsypcie kostki lodu – tę opcję zostawiam jednak na lato ;)

Kawa po wietnamsku

Kawa po wietnamsku

_MG_9535 (kopia)

2 miesiące temu, będąc w Ho Chi Minh piliśmy kawę zawsze u tej Pani, która przed jej podaniem, zawsze gościła nas pyszną herbatą. Byliśmy jedynymi osobami (miejsce typowo lokalne, bez żadnych turystów), którzy prosili o kawę bez lodu (z obawy o bakterie w wodzie z kranu ;)) i bez mleka (z powodu nietolerancji cukru i laktozy). Dostawaliśmy zawsze w kubku i za każdym razem była to magia :) Uroków takich miejsc nie da się opisać. Cały rytuał kosztował nas jedynie 1,50zł od osoby i jest rzeczą, którą najmilej wspominam w pobycie w tym mieście. Uwierzcie mi, że w Sajgonie jest istny sajgon ;)

kawa po wietnamsku

kawa po wietnamsku

kawa po wietnamsku


Napoje
Author: Agata

Get Connected

    3 komentarze

  1. Pawel says:

    czesc ! ;)
    piszę w sprawie kawy, ktorej rytulal parzenia ladnie opisalas, poniewaz niedawno wlasnie wrocilem z Wietnamu (rowniez Ho Chi Minh ) i brakuje mi unikalnego smaku ich kawy.
    Przywiozlem sobie rowniez to male urzadzenie do parzenia jej, przywiozlem ich kawe, jednak wciaz nie moge uzyskac tego smaku. Nie wiem czy cos robie zle, ale moze problem lezec w samej kawie. Bedac tam 2 tyg nie udalo mi sie dogadac w zadnej z kawiarni na tyle, zeby pokazali mi kawe ktorej oni uzywaja, a w kazdej smakowala dokladnie tak samo- unikatowo.
    Czy wiesz moze ktorej ze swoich kaw oni zwykle uzywaja?
    Z gory dziekuje za pomoc!
    Pozdrawiam, Pawel.

    • Agata says:

      Niestety nie wiem, na pewno którejś z tych swoich oleistych. Na targu kupiłam kilka rodzajów i wszystkie (poza kopi luwak, która była bardzo mocno palona i raczej nie miała nic wspólnego z tą osławioną kawą ;) miały podobny smak, jednak nie ten sam. Może to kwestia mleka? Sama nie wiem.
      Podróżując wiele, po powrocie najczęściej dochodzę do tego samego wniosku: nigdzie nic nie smakuje tak dobrze jak tam, skąd pochodzi. Myślę, że klimat, emocje towarzyszące danemu miejscu mają tutaj największy wpływ :)

  2. Bozena says:

    Witajcie,
    a ja nie ma problemow ze smaku kawy wietnamskiej w Polsce. Kupujac kawe nalezy patrzec na jej sklad. Do tego oni nigdy nie robia kawy z jednego rodzaju, jest to zawsze mieszanka 2 kaw. W sumie w skladzie tych mieszanych kaw jest zawsze zarowno arabika jak i robusta oraz dodatek Cherry, caramel, muoi, bo.
    Pokazali mi to w Muine w ulicznym barze gdzie 2 razy dziennie raczylam sie kawą. Tam tez kupilam kawe mielona w paczce. I to byla bardzo dobra decyzja, bo nigdzie potem w Wietnamie nie spotkalam takiej kawy a do tego w tak niskiej cenie – 45 tys. dongów 500 gr. Do tego, tak fantastycznego smaku kawy jak w Muine nie znalazlam nigdzie. No ale do Polski przywiozlam 4 paczki wiec nadal czuje smak Wietnamu. Pozdrawiam