To mój hit na tegoroczne lato. Bezapelacyjnie wygrywa z tradycyjnym chłodnikiem. Ten z pieczonej botwinki poznałam na warsztatach kulinarnych Russell Hobbs. I zakochałam się w nim bez pamięci. Zanim ta miłość tąpnęła mną tak, jak na komediach romantycznych, racjonalnie jednak zdążyłam zanotować przepis. Temperatura uczuć nie gasła, więc  następnego dnia chłodnik stał już w mojej lodówce. Sama nie wiem, co w nim zasługuje na większe uznanie - smak czy kolor. chłodnik z pieczonej botwiny Kolor ma wyostrzonej fuksji - i to bez barwników. Smak zmierza w kierunku słodyczy. Konsystencja kremowa i  lekka. W połączeniu z nabytym chłodem kulinarne cudo po prostu. Proste jest też w przygotowaniu. Botwinkę pieczemy, rozdrabniamy z jogurtem i przyprawami. Przyda się do tego porządny sprzęt. chłodnik z pieczonej botwinki

Zupa z groszku jest sama w sobie słodka, dlatego zwykle podbijam jej smak czymś bardziej wyrazistym. W sezonie warto spróbować połączenia z czosnkiem niedźwiedzim. Dzięki niemu zupa jet pyszna, o bardzo zielonym kolorze. Jako dodatek - podduszona rzodkiewka. Zupa w 100% warzywna, ale  jestem przekonana, że posmakuje również mięsożercom ;) Zupa z groszku z czosnkiem niedźwiedzim Czosnek niedźwiedzi to moje odkrycie sprzed kilku lat, wcześniej był dla mnie całkowicie nieznany. W tym roku zapas czosnku niedźwiedziego przetrzymuję w słoiku w lodówce (posiekany czosnek posypany solą, zalany olejem), jako bazę do past (np. z ciecierzycy) czy dodatek do zup i makaronów. Czosnek niedźwiedzi jest pod częściowa ochrona, ale można go uprawiać. Coraz częściej możną go kupić na targu czy w warzywniakach (we Wrocławiu np. w warzywniaku Awokado na Nowym Dworze przy Hali Strzegomskiej, czy na Hali Tęcza na ul. Szybowcowej). Liście są dużo łagodniejsze w smaku od tradycyjnego czosnku i nie pozostawiają w ustach niepożądanego posmaku. W obróbce termicznej czosnek niedźwiedzi traci nieco smak, dlatego warto dac go więcej, w ostatniej fazie gotowania. Czosnek niedźwiedzi ma takie właściwości jak normalny, jest m.in. bogaty w witaminy: A, B i C, obniża poziom cholesterolu i pozytywnie wpływa na układ odpornościowy. Kwiaty czosnku niedźwiedziego są również jadalne.

witaminę A,B,C, obniża poziom cholesterolu i wspomaga układ odpornościowy – już kilka razy spotkałam się z „nalewką z czosnku niedźwiedziego”, która podobno czyni cuda i stawia na nogi osoby przeziębione :-) - See more at: http://ziolowyzakatek.com.pl/czosnek-niedzwiedzi/#sthash.mXGewYlq.dpuf
czosnek niedźwiedzi

Nie robiłam tej zupy od dawna. Dopiero kilka dni temu przypomniałam sobie o niej, gdy w lodówce miałam boczniaki (czekające na usmażenie) i nagle dostałam telefon, że przyjeżdża do mnie kilkunastoletnia chrześnica- weganka. Początkowo miały być warzywa z patelni, jednak zmieniłam zdanie i momentalnie przygotowałam tę zupę. Flaki z boczniaków są gęste, pożywne i bardzo dobre. Wegańskie flaki z boczniaków

Cytrynowa zupa z soczewicą wg Sophie Dahl

Uwielbiam przeglądać książki kucharskie i wracać do nich raz na jakiś czas. Na szafce nocnej (a często w łóżku) mam stos książek i magazynów, które przeglądam i wymieniam co kilka dni :) Ostatnio po raz kolejny przeglądałam książkę Sophie Dahl "Na każdą porę" i natknęłam się na tą zupę. Zmniejszyłam ilość soku z cytryny, a i tak była wystarczająco wyczuwalna. Zupa jest sycąca, a cytryna sprawia, że nie jest mocno ciężka. Dzięki kuminowi jest bardzo aromatyczna. Cytrynowa zupa z soczewicą wg Sophie Dahl Cytrynową zupę z soczewicy zrobiłam na bulionie warzywnym, w wersji wegańskiej. Jeśli lubisz soczewicę, spróbuj też zupy z soczewicy wg Jamiego Olivera. Cytrynowa zupa z soczewicą wg Sophie Dahl

Zupa krem z pieczonych buraków

Gdybym jadła zupę krem z pieczonych buraków z zamkniętymi oczyma, nie wiem czy potrafiłabym odgadnąć, co to za smak. Pomimo, że to zupa z buraka, na pewno nie smakuje jak barszcz. Pieczone buraki mają bowiem nieco inny smak. Zupa jest bardzo gęsta o kremowej, gładkiej konsystencji. Jeśli lubicie zupy kremy, posmakuje Wam :) Zupa krem z pieczonych buraków Buraki zawierają dużo cukru, więc niestety jem tę zupę  bardzo rzadko w niewielkich ilościach (ze względu na problemy zdrowotne), a szkoda, bo ze względu na smak, mogłabym ją jeść na okrągło :) Na szczęście mogę ją robić dla innych. Buraki są bowiem (poza wspomnianym wysokim indeksie glikemicznym :/) bardzo zdrowe i niskokaloryczne. Zawierają dużo witaminy C i B1. Buraki to także cenne źródło  wapnia, magnezu, żelaza i potasu. Dzięki temu działają odkwaszająco. Zupa krem z pieczonych buraków

Zupa krem z pietruszki z pietruszkowym pesto

Po Świętach zawsze odstawiam mięso na jakiś czas, po prostu mam przesyt ;)  Zamiast mięsnych obiadów przeważają u mnie zupy, makarony i sałatki. Zimą chętnie sięgam do warzyw korzeniowych: pietruszka, seler czy buraki. Zupa krem z pietruszki składa się z całej pietruszki: zarówno z korzenia, jak i naci. Dzięki temu ba bardzo dużo składników odżywczych, m.in. wzmacniających naszą odporność, wspomagających trawienie i pomaga zwalczyć anemię. Dzięki dużej zawartości chlorofilu, ma także działanie antybakteryjne, przeciwgrzybicze oraz przeciwzapalne, zwalcza również katar. Czyli idealne warzywo na zimę :) Zupa krem z pietruszki z pietruszkowym pesto Pietruszka ma słodki smak, dlatego warto go przełamać sokiem z cytryny. Orzechowy posmak korzenia pietruszki zaś sprawia, że dobrze komponuje się z orzechami. Prażone płatki migdałów dodatkowo przyjemnie chrupią i kontrastują z gładkim kremem. W wersji dla "mięsożerców" można dodać zamiast migdałów podsmażony, pokrojony w kostkę boczek. Zupa krem z pietruszki z pietruszkowym pesto 

Cenię niespodzianki, jakie sprawiają mi nieatrakcyjne z pozoru warzywa. Por to zwykle dodatek, niedoceniany, upchnięty na siłę w ciasnej siatce z włoszczyzną, która ugotowana bywa bazą zupy. Tymczasem, jeśli tylko por dostanie swą szansę, pysznie sprawdzi się w roli głównej. Ma mocny, dominujący charakter. Doprawiony zwiewną kolendrą naprawdę zaskakuje. krem z pora Dodatek ziemniaków sprawia, że zupa ma kremową konsystencję, jest wyrazista i sycąca. Czyli taka, jakiej o tej porze roku potrzebujemy najbardziej:) zupa z pora i ziemniaków

Dahl to w zasadzie potrawa, ale u znajomych podpatrzyłam, jak pysznie można ją zamienić w zupę. Jest kremowa, sycąca i dzięki przyprawom ma mocny, dominujący charakter. Zasmakowałam w niej tak bardzo, że zaraz po powrocie przygotowałam swoją wersję. To zupa pasująca do jesiennych chłodów. Syci na długo i rozgrzewa. Nawet kolor ma jesienny:) Polecam z grzankami albo bez. Jeśli lubicie klimat hinduskich barów, niewątpliwie i ta zupa zawładnie Waszymi sercami. zupa dahl Najlepiej zrobić ją z czerwonej soczewicy. Ja swoją kupuję na targu, mierzoną łyżkami i ważoną na starej zardzewiałej wadze. Tak lubię najbardziej. W hipermarketach znajdziecie woreczki z tymi ziarnami. Koniecznie je przed użyciem porządnie przepłuczcie. zupa dahl

Ten chłodnik jest pełen najcieplejszych wspomnień z dzieciństwa. Jadłam go przez całe lato. Pewnie dlatego bez zupy owocowej nie wyobrażam sobie wakacji. Spędzane na wsi obfitowały w zwyczajne atrakcje. Poranne wycieczki do lasu i powroty z koszykiem grzybów albo kanką po brzegi wypełnioną jagodami. Babcia cierpliwie realizowała nasze zamówienia i w jednym garnku gotowała jagodowe pierogi, w drugim zupę, w miseczkach oprószała owoce cukrem pudrem i pozwalała na solidną łyżkę gęstej śmietany. chłodnik jagodowy Gdy szukam w pamięci tych beztroskich dziecięcych chwil, zawsze towarzyszą mi ulubione smaki. Zabawne, że te, które wyjątkowe były dla mnie wtedy,wciąż są mi bliskie. To nieco przeczy teorii, że wraz z wiekiem zmieniają się nasze kubki smakowe i receptory pragną nowych bodźców. Ja zupy jagodowej, dziś nazywanej dostojniej chłodnikiem, nigdy nie potrafiłabym sobie odmówić. Smakuje mi zawsze, czasem dodaję jej wyrazu białą czekoladą. Tym razem nie zawahałam się też wzbogacić jej o łyżkę lemon curd. I dobrze, bo to przyjemne połączenie i kwintesencja letnich posiłków. chłodnik jagodowy Ja jadam chłodnik tradycyjnie - jako zupę, ale ze względu na słodycz. nie widzę przeszkód, by serwować go w wersji deserowej. Jest orzeźwiający i niewątpliwie będzie pyszną alternatywą dla ciężkich, kremowych posiłków.

Zupa krem z zielonych szparagów z oliwą truflową

Sezon na szparagi powoli się kończy, dlatego prawie codziennie jem pęczek :) Zdecydowanie bardziej lubię zielone i pomimo iż to białe są podobno bardziej wyrafinowane w smaku, chyba nic już nie zmieni mojego zdania. Zupę krem z zielonych szparagów zrobiłam dla mojej kilkunastoletniej chrześnicy, która jest wegetarianką i nie je nabiału. Musiałam coś zaimprowizować :) Improwizacja szparagowa powiodła się na tyle, że zniknęła kolejna porcja. Zupa krem z zielonych szparagów z oliwą truflową Zielonych szparagów nie trzeba obierać. Aby mieć jednak pewność, że zupa będzie kremowa, można wyjątkowo to zrobić i obrać obieraczką. Moje szparagi były jednak tak młode i świeże, że zupełnie nie było to konieczne :) Zupa krem z zielonych szparagów z oliwą truflową