Najszybszy tort, jaki kiedykolwiek robiłam. I do tego wegański, który ucieszył moją chrześnicę. Przepis znalazłam na blogu VEGANation i chętnie się nim z Wami dzielę, pomimo, że robiłam go 2 lata temu. Nieco zredukowałam ilość cukru, a reszta została bez zmian. W okresie świątecznym dużo czasu spędzam w kuchni, zdecydowanie mniej na blogu. Dlatego w tym roku postanowiłam podzielić się z Wami starszymi, dobrymi i sprawdzonymi przepisami.

Na Święta uwielbiam robić pralinki, trufle, śliwki z marcepanem w czekoladzie. Do czekoladek mam całą szafkę foremek, bo trudno powstrzymać mi się przed kolejnymi kształtami, wzbogacającymi moje własnoręcznie robione bombonierki. Robię również wersje wegańskie i za każdym razem eksperymentuję z czymś nowym. Gdy zobaczyłam w swojej kolekcji foremki, kształtem przypominające czekoladki toffifee, wiedziałam, że muszę je wykorzystać do wegańskich toffifee. Zdjęcia zrobiłam na szybko w zeszłym roku, tuż przed przyjściem gości, więc na pewno nie jestem z nich dumna ;) Jednak zbyt egoistyczne byłoby niepodzielenie się z Wami tym przepisem ;)

W tamtym roku ta wegańska tarta robiła za mazurek świąteczny, który przygotowałam z myślą o mojej chrześnicy. Gdy tylko zobaczyłam przepis na podobną tartę u Magdy z Crust and Dust wiedziałam, że muszę odpowiednio je zmodyfikować, by było roślinne. Tarta okazała się przebojem na Mai, która jest wielbicielką masła orzechowego :) Suszone śliwki przełamały nieco mdły smak masła i całość wyszła niesłodka, ale niezwykle smaczna. W tym roku również będzie na świątecznym stole!  

Minimalist Baker - Dana Schultz

Założeniem książki "Minimalist Baker" jest to, aby przepisy nie zawierały więcej niż 10 składników i były do przygotowania w 30 minut. Blender to jedyne potrzebne urządzenie do przygotowania niektórych przepisów, w pozostałych wystarczy tylko wymieszać składniki. To idealna opcja dla wszystkich zapracowanych i tych, którzy nie lubią w kuchni spędzać zbyt dużo czasu. Ale lubią za to dobrze zjeść :) Minimalist Baker - Dana Schultz Autorką książki jest Dana Shultz, prowadząca jednego z najpopularniejszych blogów amerykańskich - Minimalist Baker.

Łowcy smaków to książka autorki znanego bloga True Taste Hunters - Iny Rybarczyk. W książce znajdują się wegańskie przepisy bez glutenu i bez rafinowanego cukru. łowcy smaków - tth W książce znajdziecie m.in. przepisy na kotleciki z fasoli, makaron z cukinii, ciasto z chia, sernik z kaszy jaglanej, tartę z awokado, jaglane knedle ze śliwkami czy brownie z batatów. na początku autorka przedstawia produkty, które są niezbędne w jej kuchni. Dzięki nim z łatwością przygotujecie ponad 140 przepisów zawartych w książce. Ina podpowiada też,  czym można zastąpić dany produkt, by nie popaść w panikę :)

Książka "La Veganista. Superfood" to propozycja dla każdego, kto zwraca uwagę na to, co je. La Veganista Book Master Autorka Nicole Just wyjaśnia podstawy kuchni, opartej na niewyrafinowanych składnikach, które definiuje jako "skarbnica superfood" swojej babci, opisując m.in.właściwości fermentacji. fermentacjalaveganista W pierwszym rozdziale podaje podstawowe przepisy (np. na śmietanę roślinną, krem daktylowy), które wykorzystuje w dalszej części. Kiedy przyswoimy podstawowe zasady, możemy rozkoszować się dalej. Najpierw "Radość o poranku" - zbiór przepisów na pyszne zielone koktajle, owsianki, puddingi, budynie. Możliwości ogrom, a zdjęcia sprawiają, że chce się spróbować wszystkiego. I do tego prostota - przepisy są łatwe do przygotowania, pozbawione wyszukanych składników. Wśród perełek znaleźć można kremową pastę z kiszonych nerkowców, z którą nie spotkałam się nigdzie indziej. Kiedy zaspokoimy poranny głód, czas na "Lunch do pracy". To prawdziwa skarbnica wiedzy, jak w szybki sposób można przygotować smaczny i pożywny posiłek do pracy. Poza licznymi sałatkami można znaleźć tu np. kuleczki jarmużowo-kokosowe. W kolejnym rozdziale, "Jedzenie dające szczęście", znajdziemy podróż przez wszystkie pory roku, bazując na sezonowych składnikach. A na koniec deser, czyli "Słodycz daje szczęście" i ogrom możliwości. Szczególnie zainteresował mnie przepis na dyniową panna cottę z borówkami, ale pozostałe brzmią równie imponująco. Książka "La Veganista. Superfood" Just Nicole jest pięknie wydana. Opatrzona jest zdjęciami zapierającymi dech w piersiach. Wszystko wygląda tak pysznie, że od razu ma się ochotę spróbować tych dań. Bez względu na to, czy na co dzień jesteśmy na diecie roślinnej czy nie. La veganista książka Book Master Nicole Just La Veganista. Superfood Wydawnictwo Esteri Wrocław 2016 Książka do kupienia w dobrej cenie w BookMaster.pl Zapisz

Deser chia z czarnymi porzeczkami

Czarna porzeczka to moje odkrycie na nowo. Ma niski indeks glikemiczny, a mimo to mnóstwo w sobie słodyczy. To jeden z nielicznych owoców, które ewentualnie mogę jeść w niedużych ilościach (jagody, morwy, porzeczki, brzoskwinie, wiśnie, grejpfruty). Według mnie trochę nie doceniamy tego owocu, który powinien pretendować do miana superfoods100g porzeczek czarnych stanowi 260% dziennego zapotrzebowania na witaminę C. Idealnie sprawdza się w koktajlu czy deserach. Czarna porzeczka świetnie komponuje się z mlekiem kokosowym. W deserze dobrze się sprawdza z nasionami chia. Nie trzeba ich zbyt wiele, bowiem mus porzeczkowo-kokosowy jest już sam w sobie gęsty. Nasiona chia z kolei są bardzo bogate w błonnik i inne właściwości odżywcze, o których możecie poczytać tutaj. Deser chia z czarnymi porzeczkami Czarna porzeczka to bomba zdrowotna. Sok z czarnych porzeczek pomaga w leczeniu migreny, problemów żołądkowych a także działa wspomagająco przy wyczerpaniu organizmu. Poza wspomnianą witaminą C, czarna porzeczka jest bogata w prowitaminę A oraz witaminy H, B1, B2, B6, PP. Zawiera też liczne sole mineralne: fosfor, magnez, wapń, żelazo, potas, siarka, bor, cynk i mangan.

Urzekają mnie książki pachnące. Tak wyraźnie farbą drukarską i  wspomnieniem maszyn, spod których wyszły. To moje ulubione pierwsze wrażenie. Potem już zachłannie karmię się kolejnymi apetycznie wypełnionymi stronami. Notuję w pamięci przepisy do zrobienia. Daję się zaskoczyć. Pozwalam uwieść niebanalnym połączeniem. Zawstydzam, że sama na nie wpadłam. Bywa, że zazdroszczę kulinarnej wyobraźni i odwagi.  I mam swój subiektywny przepis na dobrą książkę - musi poruszać moje emocje. Marta  Dymek i jej autorska Jadłonomia to potrafi. Choć nie jestem weganką, daję się tej kreatywnej dziewczynie złapać za rękę i prowadzić  przez te wszystkie strączkowe pasty, zupy z mlekiem roślinnym, desery bez jajek. Blogerka przekonuje mnie, że polubię chłodnik z sałaty i ciasto buraczane. Jadłonomia Marta Dymek Jadłonomia oferuje 100 przepisów nie tylko dla wegan - jak zaznacza na okładce autorka. Ja premierowo wybieram ten na sałatkę z rukoli. Czekam na gości, danie główne dochodzi w piekarniku, potrzebuję przystawki. Owoców łączonych z sałatami nigdy odmawiam, śliwki ubóstwiam, do dudniącego o okienne szyby deszczu pasują jesiennie. Nieco obawiam się intensywności cynamonu, więc nie obtaczam w nim grzanek, a zaledwie oprószam zielone liście sałaty. Sałatka wzbudza pożądanie i prośby o przepis powtarzane jeszcze następnego dnia. Solidny plus dla autorki przepisu, który okazuje się sukcesem:) Inne też są skrojone pod niego, ze względu na prostotę, której jednak nie można odmówić wyjątkowości. Marta Dymek odczarowuje czerwoną kapustę i syci ją daktylami oraz granatem. Dba o to, by w kuchni nic się nie marnowało i z łodygi brokułu kręci pesto. Niewątpliwie blogerka ma na tę kuchnię wege pomysł i choć nikogo nie zamierza przeciągać na siłę na swoją roślinną stronę, to nawet zadeklarowanych mięsożerców zainspiruje. Pokazuje bowiem, ile rozmaitych zastosowań mają popularne warzywa. I robi smalec z fasoli:) sałatka z rukoli i śliwek