Sałatka z halloumi i pistacjami z pomarańczowym dressingiem

Mój organizm stanowczo domaga się lata, albo przynajmniej prawdziwej wiosny :) Spragniona jestem zieleni, nowalijek i owoców. W jadłospisie dominują szparagi, rabarbar i sałatki. Dodatki do nich jeszcze ubogie (poza rzodkiewką oczywiście, ale nie ukrywam że czekam na prawdziwe pomidory, prawdziwe truskawki i nasz polski groszek). Poza latem, spragniona jestem podróży, choćby takich jak ostatnia wyprawa do Grecji z Kubą Korczakiem. Dlatego tymczasowo wspomagam się wspomnieniami i snuję plany na tegoroczny wyjazd, jedząc sałatkę z halloumi (zdając sobie sprawę, że halloumi jadłam po raz ostatni właśnie w Grecji, na Poros). Sałatka jest ekspresowa i pyszna. Pomarańcze dodają orzeźwienia, grillowane halloumi letni smak, a pistacje chrupkości. Jeszcze lepsza (przetestowane!) jest z dodatkiem podduszonych na maśle zielonych szparagów.

Wybrałam książkę Wegan nerd z księgarni BookMaster, choć nie jestem w targecie:) Nie dość, że nie wyobrażam sobie ostatecznego pożegnania z serami i jajkami, to nigdy na dłużej nie zrezygnowałam z mięsa. Jem go wprawdzie niewiele, ale świadomie nie podążam w stronę wegetarianizmu. Natomiast z przyjemnością poznaję nowe połączenia i składniki. Kuchnia wegańska jest ich kopalnią. Grzebię w niej więc bez skrupułów. W książce Alicji Rokickiej, blogerki, którą w sieci nazywają roślinną królową i obdarowują nagrodami jest przyjemnie. Wszystko zaczyna się od solidnego śniadania, na którym jest i owsianka i jaglanka i amerykańskie naleśniki obficie polane syropem klonowym. Są przepisy na cały zestaw roślinnego mleka, po które wcale nie trzeba biec do supermarketu.  Nastawione w domu mają swój ciąg dalszy w koktajlach, pastach i twarożkach, ja ten sojowy a'la ricotta. W porze obiadu na stole pojawiają się zupy i za nie autorka ma moje osobiste uwielbienie. No może kukurydziany chowder z popcornem jakoś mnie przekonuje, ale sambar z soczewicą i zmiana raity - klasycznego indyjskiego dipu w orzeźwiający pełnowartościowy chłodnik już absolutnie tak.

Smażony okoń

Często powtarzam, że najprostsze jedzenie jest najlepsze. Tak jest z tym okoniem, wspomnieniem mojego dzieciństwa. Jako córka wędkarza karmiona byłam często rybami. Zwykle w siatce, z która wracał tato do domu, najwięcej było płotek i leszczy. Ale wśród nich zdarzały się rarytasy jak szczupaki, sandacze, liny, byczki czy okonie. Zarówno byczki, jak i okonie należały do moich ulubionych ryb. I zawsze trafiały się mnie, jako najmłodszej w rodzinie :) Dlatego jak tylko zobaczyłam w rybnym okonie, bez namysłu je kupiłam. I zrobiłam je jak moja mama, oprószając tylko w mące. Comfort food w najlepszym wydaniu :) Smażony okoń

Na okładce zwyczajne tosty z czereśniami, skromnie obsypane kwiatami bzu. Wewnątrz zapiekany kalafior, kładzione kluchy i zupa rzodkiewkowa. Autorka bloga Qmam kaszę wiosną wydała swoją kolejną książkę, w której serwuje Przepisy na szczęście. Jest dużo ciepła ogniska, z którego wsparcia przy gotowaniu Maia Sobczak korzysta chętnie. Bywa ostro i słodko, zawsze mało, bo takich porcji autorka jest mistrzynią. Gotuje rozsądnie, Jej przepisy utkane są z domowych wspomnień i podróży. A tych ma spory bagaż. Najważniejszy w tej książce jest jednak tytułowy przepis na szczęście. Do znalezienia w pierwszym błysku oka, pieczonych pomarańczach czy sałacie z zielonego mango.

Jeśli nie mam pomysłu na zabawę z dziećmi, wysyłam je do... kuchni. Pozwalam rozsypywać mąkę, mieszać palcami w cieście i foremkami wykrawać ulubione kształty. Niesamowicie kusząca jest dla nich szafka z gadżetami do pieczenia. Buszowanie wśród blaszek, papilotek i kolorowych posypek sprawia dzieciom ogromną frajdę. Wprawdzie potem znajduję niektóre elementy w pudłach z zabawkami, ale powoli się przyzwyczajam do uszczerbków w moich zbiorach:) Najchętniej razem pieczemy ciasteczka. Są tak łatwe, że poradzą sobie z nimi bez problemu nawet najmniejsze ręce. Staram się wymyślać przepisy, w których trzeba używać miksera, a wystarczy  po prostu połączyć kilka składników w misce. Wspólnie robione ciasteczka muszą też szybko się upiec, bo dzieci nie mają za dużo cierpliwości i przebierają nogami przed piekarnikiem. Inspiracją do pieczenia są dla mnie składniki, które mam pod ręką. Przed weekendem dostałam paczkę z Lidla, a w niej produkty, które można od najbliższego poniedziałku (24 kwietnia) kupić w sklepach tej marki. W Lidlu rozpoczyna się Tydzień Grecki, więc na półkach pojawią się oryginalne oliwy, pyszne antipasti, charakterystyczne sery i łamiące postanowienie o diecie słodycze. Ja mam spory zapas chałwy, która spogląda radośnie i mówi: zjedz mnie natychmiast. Jeszcze walczę, ale obawiam się, że polegnę. Zanim Wy wyruszycie na wakacje, zaproście śródziemnomorski smak do swojej kuchni:) Ja zaczęłam od deseru, czyli maślanych ciasteczek z kakaową pastą sezamową. Pasta jest tak pyszna, że nadaje się do wyjadania łyżeczką prosto ze słoika:)

Minimalist Baker - Dana Schultz

Założeniem książki "Minimalist Baker" jest to, aby przepisy nie zawierały więcej niż 10 składników i były do przygotowania w 30 minut. Blender to jedyne potrzebne urządzenie do przygotowania niektórych przepisów, w pozostałych wystarczy tylko wymieszać składniki. To idealna opcja dla wszystkich zapracowanych i tych, którzy nie lubią w kuchni spędzać zbyt dużo czasu. Ale lubią za to dobrze zjeść :) Minimalist Baker - Dana Schultz Autorką książki jest Dana Shultz, prowadząca jednego z najpopularniejszych blogów amerykańskich - Minimalist Baker.

Tort czekoladowy

Nie wiem kiedy to się stało, ale mój mały siostrzeniec właśnie skończył 18 lat ;) Z tej okazji musiał powstać tort :) Torty piekę rzadko (jak chrześniacy byli mali, to piekłam truskawkowy tort dla dzieci), a biorąc pod uwagę fakt, ze na jego przygotowanie nie miałam za dużo czasu dekoracja musiała być prosta ;) Trochę inspiracji, zamysł w głowie co chcę i efekt taki jak na zdjęciu. Tort bardzo czekoladowy, na mokrym spodzie (bazujący na tym przepisie, ale ze zmianami). Krem z mascarpone, śmietany i czekolady. Brzmi dobrze, prawda? :) tort czekoladowy

Łowcy smaków to książka autorki znanego bloga True Taste Hunters - Iny Rybarczyk. W książce znajdują się wegańskie przepisy bez glutenu i bez rafinowanego cukru. łowcy smaków - tth W książce znajdziecie m.in. przepisy na kotleciki z fasoli, makaron z cukinii, ciasto z chia, sernik z kaszy jaglanej, tartę z awokado, jaglane knedle ze śliwkami czy brownie z batatów. na początku autorka przedstawia produkty, które są niezbędne w jej kuchni. Dzięki nim z łatwością przygotujecie ponad 140 przepisów zawartych w książce. Ina podpowiada też,  czym można zastąpić dany produkt, by nie popaść w panikę :)

bataty hasselback

Ziemniaki hasselback są znane i lubiane. Niestety dla mnie (jak wszystkie potrawy z ziemniaków) są zakazane. Z tego powodu wciąż szukam nowych smaków i eksperymentuję np. z batatami (które pomimo tego, że są słodkie, maja dużo niższy indeks glikemiczny). Bataty hasselback smakują pysznie same lub jako dodatek do dań. Nie bójcie się dać dużo czosnku i ziół, bo dzięki nim przełamiecie naturalna słodycz batatów. bataty hasselback

Bez cukru #kasiuniagotuje - Katarzyna Burzyńska-Sychowicz

Czy deser bez cukru może być słodki? Oczywiście, że tak :) Bez cukru #kasiuniagotuje - Katarzyna Burzyńska-Sychowicz Udowadnia to autorka książki, Katarzyna Burzyńska-Sychowicz, entuzjastka zdrowego stylu życia, dziennikarka, proponując 67 wypieków bez mąki i bez cukru. W książce "Bez cukru #kasiuniagotuje" znajdziecie przepisy na naturalne i zdrowe desery m.in. na naleśniki z batata z czekoladowym wnętrzem, szpinakową michę mocy, placuszki buraczane, brownie z batata. Mleko krowie autorka zamienia na mleko roślinne, z tłuszczy używa przede wszystkim olej kokosowy. Wiele przepisów jest bez jajek, co czyni je w pełni wegańskimi.