Tort czekoladowy

Nie wiem kiedy to się stało, ale mój mały siostrzeniec właśnie skończył 18 lat ;) Z tej okazji musiał powstać tort :) Torty piekę rzadko (jak chrześniacy byli mali, to piekłam truskawkowy tort dla dzieci), a biorąc pod uwagę fakt, ze na jego przygotowanie nie miałam za dużo czasu dekoracja musiała być prosta ;) Trochę inspiracji, zamysł w głowie co chcę i efekt taki jak na zdjęciu. Tort bardzo czekoladowy, na mokrym spodzie (bazujący na tym przepisie, ale ze zmianami). Krem z mascarpone, śmietany i czekolady. Brzmi dobrze, prawda? :) tort czekoladowy

Tydzień temu zorganizowałyśmy z koleżankami piknik - urodzinową niespodziankę dla Ewy. Miało być letnio i wesoło. Zadeklarowałam się do przygotowania tortu, jednak chęci nijak nie współgrały z mocami przerobowymi i czasem. Dlatego zrobiłam szybki, udawany (bez warstw ;)) tort. Miałam tylko wytyczne, że ma być bez glutenu, bez laktozy i bez cukru. Jajka wchodziły w grę ;) Odpowiednio więc przerobiłam dobrze mi znaną czekoladową chmurę Nigelli, tworząc tak naprawdę nowe, pyszne ciasto. Czekoladowe ciasto jest bez grama mąki (ani pszennej, ani bezglutenowej - żadnej :)). Zamiast tradycyjnej bitej śmietany, ubiłam mleko kokosowe. Resztę dopełniły owoce i bratki z balkonowej rabatki (dla wyglądu tylko, bo w smaku są trawiaste) brownie kokosowe1 Poza tym były desery bezglutenowe, lemoniady, kompot, kawa z żołędzi, owoce i koreczki z bananowo-orzechowe. Oraz truskawki z "bitą śmietaną" kokosową, która została z przygotowania ciasta. Nie zabrakło też stołu przyniesionego do parku, obrusu, kwiatów w wazonie i balonów. Wspólna praca kilku osób. W zamian mina zaskoczonej Ewy - bezcenna! To był najlepszy piknik! piknik

Czekoladowy mus z kawową pianką lub bez ;)

Podczas ostatniej wizyty Sylwii we Wrocławiu wybrałyśmy się razem na pchli targ. Dla mnie to niedzielny rytuał, od wypatrywania perełek jestem niemal uzależniona (tu możecie zobaczyć moje zdobycze). Tym razem jako pierwsze rzuciły mi się w oczy małe szklaneczki. Na kieliszki do nalewek są za duże, na szklanki do napojów za małe. Nie musiałam zastanawiać się długo, do czego ich użyć :) Od razu wiedziałam, że do musu czekoladowego! Tego samego dnia zrobiłam i w końcu dokończyłam pisać przepis, który przygotowywałam dla Was od dawna. To uproszczony przepis (odpuszczę Wam ważenia żółtek i białek ;)) wg receptury francuskiego szefa kuchni - Pierre'a Koffmanna, zdobywcy gwiazdek Michelin, nauczyciela m.in.Toma Aikensa i Gordona Ramsay'a. On, jak i jego uczniowie zdobyli łącznie ponad 20 gwiazdek Michelin. nie zrażajcie się tym, gdyż deser jest bardzo prosty w przygotowaniu. Mus czekoladowy wg Pierre'a Koffmanna opiera się głównie na dobrej jakości czekoladzie, jajkach oraz espresso. To w pełni wystarczy, by uzyskać pyszny mus. Czekoladowy mus z kawową pianką lub bez ;) Można pójść jednak dalej i śladami mistrza uwieńczyć mus czekoladowy kawową pianką. Wówczas deser warto podać w filiżankach, imitując w ten sposób cappuccino i skrywając czekoladowe wnętrze. W obu wersjach mus jest wytworny w smaku. Czekoladowy mus z kawową pianką Jeśli tak jak ja lubicie mus czekoladowy, to wypróbujcie także inne przepisy:

Trafiłam na ideał. Czekoladowego ciasta, które ugina się od czekoladowej ciężkości, ale nie ma w sobie nic z brownie, bo zdecydowanie mu bliżej do fondant. Jest wilgotne i z wyrafinowanym szlachetnym wnętrzem. Nie miałam kogo zapytać o przepis, bo rozpustę zapewniał catering. Oprzeć się jednak nie mogłam sile, która wymuszała kolejne samodzielne próby w tej sprawie. ciasto podwójnie czekoladowe Na dziś efekt mam taki, że ideału jeszcze nie odtworzyłam, na razie upiekłam podwójnie czekoladowe ciasto z marakują. Słodkie owoce łagodzą wytrawność mojej ulubionej gorzkiej czekolady. Objadać się nie ma nim jak, bo jeden kawałek zaledwie wystarczy do nascycenia. To ciasto, któremu dla towarzystwa warto zaparzyć mocne espresso. Pysznie będzie z nim przy wielkanocnym stole. ciasto podwójnie czekoladowe

Przygotowanie musu czekoladowego trwa dosłownie chwilę. Lubię eksperymentować, dodając do niego różne dodatki. tym razem do musu dałam szczyptę świeżo utłuczonego kardamonu. Ale to nie wszystko. Tym razem mus jest wypełniony ajerkoniakiem. Bez problemu udało mi się wydrążyć dziurkę, aby móc wlać do niej kremowy adwokat. Efekt wyszedł w pełni zadowalający, zarówno smakowo, jak i wizualnie :) Mus czekoladowy z adwokatem

Czekoladki z wiśniami i kardamonem

Czekoladki są bardzo wdzięcznym tematem, dlatego jeszcze chwilę Was nimi uraczę ;) Zapach rozpuszczonej czekolady unoszący się po kuchni to zdecydowanie jest to! Cudownie lśniąca czekolada zaprasza do dalszych prac. Po raz kolejny wykorzystałam owoce z nalewki, by czekoladki miały smak, jak z dobrej bombonierki. Pamiętajcie, aby wybrać dobrą czekoladę, zawierającą minimum 60% kakao (preferuję 70 i 85%). Czekoladki z wiśniami i kardamonem Czekoladki z wiśniami zostały wzbogacone kardamonem. Smak bardzo świąteczny i głęboki. Kardamon najlepszy jest zielony, pełen aromatów. Mój dostałam od przyjaciół z Agni-ajurweda, którzy przywieźli go prosto z Indii. Czekoladki wystarczy zapakować, by móc obdarować bliskim. Możesz stworzyć swoją własną bombonierkę :) Zobacz inne nasze przepisy na czekoladki: czekoladki nadziewane malinami czekoladki nadziewane kajmakiem biała czekolada z lawendą czekoladki nadziewane musem z suszonych śliwek czekoladki z macierzanką i kwiatkami czekoladki kokosowe z migdałem biała czekolada z kwiatkami czekoladki kawowe czekoladki z marcepanem i czereśnią czekoladki z orzechami skórka pomarańczowa w czekoladzie czekoladki z nadzieniem miętowym trufle karmelowe czekoladki pomarańczowe białe czekoladki nadziewane lemon curd czekoladki z nadzieniem czekoladowym

Czekoladki z malinami

Te nadziewane czekoladki należą do ulubionych mojej rodziny. Wytrawny smak czekolady w połączeniu z nasączonymi malinami z nalewki zdecydowanie smakuje dorosłym. Do tego espresso lub łyk domowej nalewki malinowej i człowiek się rozpływa :) Czekoladki z malinami Czekoladki wystarczy zapakować (w puszkę, mały słoiczek, pudełko lub celofan) i obdarować nimi przyjaciół. Kulinarne prezenty są dobre na każdą okazję, nie tylko na Święta :) Czekoladki z malinami

Wegańska tarta czekoladowa

Ta tarta jest bez mleka, bez glutenu i bez cukru. Za to jest niesamowicie pyszna, z miękkim, rozpływającym się w ustach ganache. Kombinacja gorzkiego kakao, gorzkiej czekolady i kokosu (wiórków, oleju i śmietanki) gwarantuje niezapomniany smak. I wyrafinowany, pomimo kilku składników. Prostota dodaje tu elegancji, dlatego nie dawajcie proszę zbyt dużo dodatków, nie dekorujcie jej obficie. Nieduży kawałek tarty czekoladowej jest idealny do kawy. Na samą myśl mam ochotę na powtórkę! bezglutenowa tarta czekoladowa bez cukru (wegańska)   Do zrobienia tej tarty zainspirował mnie przepis Australijki Sarah Wilson  z książki "I quit sugar - the chocolate cookbook" (polecam tę pozycję). Składniki zmieniłam odpowiednio do tego, co używam i posiadam zawsze w domu. Proporcje dostosowałam tak, aby nic nie zostawało i nie było potrzeby rozpoczynania kolejnej czekolady. Dzięki temu tartę tę mogę zrobić zawsze, gdy najdzie mnie ochota lub spodziewam się gości, tak jak było w tym przypadku bezglutenowa tarta czekoladowa bez cukru (wegańska)

Czekoladki nadziewane kajmakiem

Najbardziej z czekolady lubię... robić czekoladki :) Lubię strukturę czekolady, jej siekanie, a następnie rozpuszczanie i ten zapach wydobywający się podczas jej topienia. Tym razem pretekstem do zrobienia czekoladek była nowa foremka na praliny od Mikołaja (chyba już 20-ta ;)) i rozpoczęta puszka z kajmakiem (pozostała z tortu dacquoise). Czekoladki robi się bardzo szybko,użyjcie gorzkiej czekolady, bo kajmak jest wystarczająco słodki ;) Czekoladki nadziewane kajmakiem Własnoręcznie zrobione czekoladki to pomysł na kulinarny prezent. Możecie obdarować nimi swoich przyjaciół. Robiąc czekoladki z różnymi nadzieniami, możecie skomponować własną bombonierkę. Tutaj znajdziecie przepisy na domowe czekoladki (klik klik>>) Czekoladki nadziewane kajmakiem

Śliwki z marcepanem robi się bardzo szybko, wystarczy pół godziny. Ja zwykle wykorzystuję moment, gdy ciasto na kruche ciasteczka się chłodzi w lodówce :) Czyli śliwki robię w międzyczasie. Są przepyszne, można je ładnie zapakować w pudełko i dać na prezent. Nie trzeba też mieć żadnych zdolności plastycznych. Sami spróbujcie :) Śliwki z marcepanem w czekoladzie