
Wegańskie ciasto marchewkowe przygotowałam w prezencie urodzinowym dla weganki. Przepis podstawowy znalazłam na blogu Jadłonomia (weganom polecam ten blog) i zmodyfikowałam go trochę. Zamiast serka z nerkowców dałam masę kokosową. Efekt wyszedł zaskakujący, zaskakująco dobry :) Bez względu na to, czy jesteście weganami czy nie, spróbujcie tego ciasta. Jest wilgotne, mocno korzenne i nie za słodkie :)
Pomysł na dekorację był początkowo inny ;) Chciałam zrobić spirale z karmelizowanych plastrów marchewki, suszonych w piekarniku. Pech chciał, że się zagapiłam i nie dopilnowałam ich na tyle, żeby móc zawinąć (za bardzo przesuszyłam ;) ). Pokruszyłam je zatem i dałam na bok ciasta. Marchewki na wierzchu ciasta zrobiłam z marcepanu, do którego dodałam odrobinę barwnika spożywczego. W sumie nawet dobrze, że tak się stało, bo obdarowana osoba uwielbia marcepan, więc była w siódmym niebie, gdy mogła zjeść całą dekorację :)