Nazwałam je śniadaniowymi, bo przyjemnie jest rozpocząć z nimi dzień. Pokochałam je za to, że tej radości nie zakłóci wymuszone przygotowaniem zrywanie z łóżka, znacznie wcześniej niż zazwyczaj. Bułeczki, choć z dorożdżami w środku, nie muszą wyrastać, robią to już samodzielnie w piekarniku. Po wyjęciu nie czekajcie aż ostygną. Najwspanialsze są takie chrupiące, na których masło bezkranie topnieje.

Składniki:

na 16 sztuk:

  • 40 g świeżych drożdży
  •  łyżka miodu
  • 600ml letniej wody
  •  łyżka soli
  • 1 kilogram mąki
  •  jajko do posmarowania
  •  słonecznik, dynia, płatki do posypania

Drożdże dobrze wymieszać z miodem,  dodać wodę i sól. Powoli wsypywać mąkę. Szybko wyrobić  ciasto. Uformować kulki, mniejsze niż tradycyjne bułki, bo wyrosną. Posmarować roztrzepanym jajkiem,posypać  ulubionymi ziarenkami. Wstawić do zimnego piekarnika. Dopiero po włożeniu bułek ustawić temaperaturę na 200 stopniach i piec przez  25 minut – od momentu włożenia, a nie nagrzania piekarnika.

,

 

 


PieczywoPrzepisy
Author: Sylwia

Get Connected

    51 komentarzy

  1. ksik says:

    Wyszły wprost idealne, rewelacyjny przepis!!! Dziękuję!!! połowa porcji 10 sporych bułek :) od spodu każda bułeczkę posmarowałam woda i posypałam otrębami :) góra słonecznik i dynia :)

  2. Koslonecz says:

    Robię te bułeczki już drugi raz – są hitem w mojej rodzince i wśród znajomych a tak proste w wykonaniu! Polecam serdecznie!

  3. Roma says:

    Dziękuję za rewelacyjny przepis. Za drugim razem dosypałam otręby żytnie i moim zdaniem bułki były jeszcze lepsze niż poprzednio. Polecam!

  4. Magda says:

    Nawet mnie wyszły, a to były moje pierwsze bułki w zyciu! ;) Jutro drugie podejście, oby równie udane :) myślicie, że dałoby się zrobić na podstawie tego przepisu bezgluten?

    • Sylwia says:

      Bo te bułki są tak magiczne, że zawsze się udają:))) Można spróbować z mąką bezglutenową, ale na pewno wtedy nie będą takie pulchne i miękkie.

  5. Alina says:

    Witam, mam tylko jedne techniczne pytanie, wstawiamy do zimnego piekarnika, czekamy, aż nagrzeje się z bułkami w środku i dopiero po nagrzaniu do 200 stopni odmierzamy te 25 minut? Pozdrawiam serdecznie :)

    • Sylwia says:

      Wkładamy do zimnego, ustawiamy temperaturę i liczymy od razu 25 minut – od czasu włożenia bułek, a nie nagrzania piekarnika. Pozdrawiam!

      • Ewa Szymańska says:

        Kurcze, to lepiej to wyraźniej zapisz, bo intuicyjnie liczy się czas pieczenia od osiągnięcia przez piekarnik zadanej temperatury – sama się dałam nabrać i uratowałam bułki tylko dlatego, że je obserwowałam.

      • Ewelina says:

        Dziękuję.

        Zrobiłam wszystko idealnie zgodnie z przepisem, niestety, wyszły gnioty nie bułeczki. Niewiele wyrosły, twarde, w środku gniot.
        Następne jednak spróbuję z wyrastaniem.

        • Sylwia says:

          Bardzo mi przykro! Robię te bułki regularnie, zresztą, jak widać po komentarzach, nie tylko ja, i nie ma z nimi problemu. Są chrupiące. Proszę się nie poddawać i spróbować ponownie. Ważne jest, by piekarnik był zimny, one muszą rosnąć w nim powoli. Trzymam kciuki!

  6. Magdalena says:

    Jak długo wyrabiamy? Standardowo jak przy drożdżowym tj kiedy ciasto odchodzi od ręki?czy do połączenia się składników?

    • Agata says:

      Można śmiało spróbować, ale wówczas pewnie nie będą aż tak miękkie i pulchne. Proszę spróbować z owsianą i podzielić się z nami wynikami eksperymentu :)

    • Agata says:

      Miód (jak i każdy cukier) powoduje, że drożdże szybciej rosną. Bez niego też wyjdą, choć trzeba sprawdzić czy równie puszyste (drożdżowe bz cukru rośnie bez problemu, w tym przepisie ten czas jest mocno ograniczony). W tym przepisie jest tylko 1 łyżka miodu na 1kg mąki (a do tego dochodzi też 600ml wody), więc w jednej bułeczce jest niemalże śladowa ilość miodu.