Brownies z malinami
Te babeczki roztapiają najtwardsze serca. Z premedytacją piekę je, gdy zależy mi uszczęśliwieniu kogoś. Nie są przesłodzone, za to – jeśli wykorzysta się czekoladę z co najmniej 70% zawartością kakao – bardzo aromatyczne. Robię je przez cały malinowy sezon. Wiem, że się nie nudzą. Polecam nawet tym, którym nic w kuchni nie wychodzi. Tu nie potrzeba umiejętności, wystarczy mieć wolne pół godziny.
Składniki:
- tabliczka gorzkiej czekolady – najlepiej 70% – polecam Wedla lub Goplanę
- 100 g masła
- 3/4 szklanki cukru
- 2 jajka
- 100 g mąki pszennej
- pół łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 szklanki malin
Maliny umyć. Czekoladę razem z masłem rozpuścić w garnku. Wszystkie pozostałe składniki – oprócz malin wsypać do miski, dodać masę czekoladową i wymieszać mikserem. Na końcu wsypać maliny i lekko łyżką przemieszać. Masę nakładać do silikonowych foremek do 3/4 wysokości(można też piec w papilotkach w formie mufinkowej). Piec 20 minut w 180%.
Babeczki można jeść jeszcze ciepłe albo zupełnie wystudzone.







Liczba komentarzy: 7
Wypróbowałam przepis, jest świetny, a same muffiny przepyszne!
babeczki wyszły git, proste, a zrobiły furorę, polecam, polecam
cieszę się, że się sprawdziły:)
zaeksperymentowałam i zrobiłam wersję z białą czekoladą :) mniam!
raz jeszcze dziękuję za przepis:)
I dobre były, nie za słodkie? Bo brzmi ciekawie i chętnie bym wypróbowała.
słodkie, ale pyszne. w razie potrzeby można przecież zmniejszyć ilość cukru. ja generalnie zrobiłam wg powyższego przepisu i były ok:) maliny dodały lekkiej kwaskowości :)
Emka, przetestowałam też z białą czekoladą. Bardzo przyjemnie smakują. Zaprezentowałam je w dwóch wersjach i zwolennicy podzielili się po równo:) Dzięki za inspirację.