Chałka tradycyjna

Gdy zobaczyłam na instastories Water&Wine, jak Michał wypieka chałki (w ilościach hurtowych ;)) wiedziałam, że nic mnie nie powstrzyma przed ich zrobieniem. Wielokrotnie już pisałam, że drożdżowe to mój ulubiony rodzaj ciasta. Na samą myśl zaczynam się uśmiechać. Numerem jeden jest dla mnie maślana brioszka (brioche). Z podobnego ciasta planowałam upiec chałki, aby były mocno maślane. Tym razem jednak poszłam w klasykę, zaczerpnęłam wiedzę od Jeffrey’a Hamelmana i upiekłam chałkę na żółtkach, jajkach i oleju. Zamiast mleka woda.

Chałka jest lekko słonawa, puszysta, a ciasto drożdżowe delikatnie się listkuje. Widziałam, że Michał zaplata chałki z 4 części. Podjęłam wyzwanie i zaplotłam na 2 sposoby. Jak na pierwszy raz uważam, że wyszło nieźle i zapewniam, że nie jest to mocno trudne. Po opublikowania na fb, nasza czytelniczka podesłała mi link do tutoriali zaplatania chałek. Chętnych do nauki odsyłam tutaj.

Chałka tradycyjna

Chałka jest pyszna nawet po kilku dniach. Jeśli jest już czerstwa, można nadać jej drugie życie, o czym napiszę Wam już wkrótce :) Dlatego proszę nie wyrzucajcie jej!

Do tej pory wyjazdy do Water&Wine utożsamiałam z pysznym chlebem (który także dostawałam na wynos).

Michał Krzysiak przy wypieku chleba, poniżej świeżo upieczony chleb, jeden z lepszych jakie jadłam.

Teraz po cichu liczę, że przy kolejnej wizycie dane mi będzie spróbować chałki. Chałka z masłem to smak, za który jestem w stanie zrobić wiele :)

Chałka tradycyjna

Składniki (na 2 duże chałki):

  • 350g mąki chlebowej (typ 650)
  • 350g mąki pszennej (typ 550)
  • 225g wody (letniej, nie może być gorąca, aby nie zabić drożdży)
  • 7g suchych drożdży
  • 4 łyżki cukru
  • 3 żółtka (zobacz co zrobić z białkami)
  • 2 jajka
  • 53g oleju
  • 10g soli

do posmarowania wierzchu:

  • 1 małe jajko
  • 1 łyżka wody

Sposób przygotowania:

  1. Wymieszaj w misce wszystkie składniki. Wyrób ciasto, najlepiej przy pomocy miksera (używam miksera planetarnego, ciasto wyrabiam na 2-3 prędkości przez co najmniej 5 minut. Można użyć miksera ręcznego z końcówkami haki). Ciasto będzie nieco sztywne (nie takie miękkie, delikatnie jak na brioche).
  2. Miskę przykryj folią i zostaw ciasto do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na ok 2 godziny. W połowie tego czasu należy je odgazować (delikatnie wycisnąć pęcherzyki powietrza).
  3. Ciasto podziel na pół. Każdą połówkę przekrój na 4 (lub 2 – czytaj dalej) części i uformuj wałki. Przykryj ściereczką i zostaw na 10 minut. Po tym czasie lekko rozciągnij i zapleć chałkę. Ja zaplatałam wg tego sposobu (na zdjęciu chałka po lewej stronie, po prawej stronie chałka zaplatana jest w ten sposób), tylko że miałam 4 wałki. Z dwoma początek wydaje się jeszcze łatwiejszy.
  4. Przykryj chałki lnianą ściereczką i zostaw do wyrastania na ok. 1,5 godziny.
  5. Nagrzej piekarnik do 190 stopni
  6. Jajko wymieszaj z wodą i posmaruj za pomocą pędzelka (jeśli nie masz, możesz zrobić to za pomocą wacika lub ręcznika papierowego) chałki.
  7. Piecz chałki w nagrzanym piekarniku (grzanie góra-dół, bez termoobiegu) przez 25 minut.
  8. Po upieczeniu wyciągnij chałki i ostudź na metalowej kratce. Oczywiście nie czekałam i od razu odkroiłam kawałek, by zjeść z masłem.
  9. Chałka tradycyjna

 


PieczywoPrzepisy
Author: Agata

Get Connected

    2 komentarze

  1. Agata says:

    Chałka piękna! Wyszła mi ostatnio podobnie. Jedyne co, to chciałabym, żeby ona się bardziej „ciągnęła”- wiesz może jak to spowodować:)? No i ten chleb ze zdjęcia – przepis!!!! :) Szukam przepisu na taki chleb właśnie i jak narazie nie znalazłam:)

    • Agata says:

      „ciągnęła”, czyli listkowała? Domniemam, że o to chodzi ;) Na listkowanie dobrze wpływają 2 rzeczy:
      1) długie, powolne wyrabianie ciasta. Czyli jeśli mikserem to na bardzo niskich obrotach (u mnie 2 z 10), dość długo. Zawsze na koniec i tak wyrabiam ręką by oddać ciepło dłoni.
      2) odpowiednie rośnięcie – lepiej, jeśli ciasto rośnie dłużej, a w chłodzie. Zdecydowanie polecam wyrastanie ciasta przez noc w lodówce. Po wyciągnięciu trzeba poczekać, aż osiągnie temperaturę pokojową i wówczas formować i piec. Zauważyłam, że przy brioszce ten sposób zdecydowanie lepiej się sprawdza, ciasto jest delikatniejsze. A sam sposób wygodniejszy, bo rano możesz mieć ciepłe pieczywo i połowę mniej roboty ;)

      Chleb jest mistrzowski, nie mam na niego przepisu :( Wiem tylko tyle, że jest na zakwasie. Z chlebem też kombinuję, tzn. wracam po dłuuuugiej przerwie do pieczenia i na razie wciąż nie to ;) Tzn. pyszny, ale nie ta struktura – jestem bezwzględna.