Piekę i piekę, pakuję te drobiazgi w metalowe pudełka i czekam aż zmiękną. Do świąt powinny dojść do siebie, nabrać pożądanej wyrazistości. Oczekiwanie, wcale nie niecierpliwe jest domową tradycją. Owszem, zaglądam do nich, sprawdzam, czy nie ubywa tej słodyczy, bo wiem, że są wokół tacy, co czają się na moją nieuwagę. Lubię te drobne rytuały i choć kalendarz posypał mi się w tym roku zaskakująco i zaplanować nie mogę nic absolutnie, to  w międzyczasie wyrwanym innym obowiązkom rozgrzewam miód z masłem i wykrawam pierniki. Po tradycyjnych i lebkuchen   jeszcze premierowo uśmiecham się w stronę Torunia i do Warszawy przeprowadzam Katarzynki.

Katarzynki

W historiach rozmaitych o Katarzynkach zgadza się tylko jedno, że są z Torunia. W detalach fakty się rozbiegają. Najczęściej powtarzana jest  legenda, że piekła je córka cukiernika, która nie miała foremek, więc wycinała zwykłe kółka, a one się rozpłynęły i  przez przypadek utworzyły charakterystyczny kształt Katarzynek. Ja też jestem bez tych foremek, więc wycinam serca, choinki i gwiazdki. A potem oblewam pierniki czekoladą.

katarzynki

Składniki:

  • 400 g mąki pszennej
  • 200 g miodu
  • 2 łyżki przypraw do piernika
  • łyżka kakao
  • jajko
  • 80 g cukru muscovado
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka sody

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, sodą, dodać przyprawę i wymieszać. Miód rozpuścić, przestudzić, a potem połączyć z jajkiem i cukrem. Wlać do mąki i wyrobić ciasto. Gotowe zwinąć w kulkę i schłodzić przez godzinę w lodówce. Potem rozwałkować na grubość około  1 centymetra. Przełożyć na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 185 stopni przez 15 minut. Po wystudzeniu można oblać je glazurą z czekolady.

Glazura

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 120 g masła

Czekoladę i masło roztopić w kąpieli wodnej. Pierniczki maczać w ciepłej masie i układać do odsączenia na kratce. Dekorować, gdy polewa nieco zmięknie.

Katarzynki


Boże NarodzenieCiasteczka
Author: Sylwia

Get Connected