Pewien włoski kucharz zdradził mi tajemnicę – otóż tiramisu to słodka odmiana wiagry :) Ile w tej południowej legendzie jest prawdy, nie mnie oceniać. Wiem natomiast, że to mój ulubiony deser. Żeby się nie znudził, na własną rękę, bez włoskiej presji, próbuję go urozmaicić. Ta wakacyjna wersja oparta jest na ciemnych biszkoptach z jagodowym akcentem. Żeby wybrzmiał on dość mocno, nie dodałam śmietany, tylko utarte na puch żółtka.

Składniki:

  • dwa opakowania podłużnych kakaowych biszkoptów (standardowe mają ok 14o g) – jeśli nie macie ciemnych, mogą być zwykłe,mogą być upieczone z tego przepisu
  • 1,5 szklanki jagód
  • 5 żółtek
  • pół szklanki cukru
  • 250 g sera mascarpone
  • 3 łyżki kakao
  • szklanka mocnej świeżo zaparzonej kawy
  • pół szklanki likieru – ja użyłam czekoladowego, dobry będzie też wiśniowy

Żółtka utrzeć z cukrem na puszysty krem. Dodać mascarpone i delikatnie wymieszać. Wstawić na co najmniej pół godziny do lodówki. Kawę wymieszać z likierem i delikatnie nasączyć nią każdy z biszkoptów. W naczyniu albo formie do ciasta ułożyć pierwszą warstwę biszkoptów, mocno dociskając każdy z nich. Na wierzch wyłożyć połowę schłodzonej masy z żółtek i sera. Oprószyć kakao i wysypać jagody. Owoce muszą być rozłożone równo. Następnie przykrywamy je kolejna warstwą nasączonych biszkoptów. Wierzch dekorujemy pozostałą masą. Obsypujemy kakao. Można udekorować jagodami. Gotowe tiramisu wkładamy do lodówki na co najmniej 4 godziny, świetne jest po całej nocy spędzonej tam.

Masa z żółtek nawet jeśli wyjdzie nieco płynna pod wpływem zimna zgęstnieje. Bez problemu bedzie można podzielić deser na kawałki.


DeseryPrzepisy
Author: Sylwia

Get Connected

    6 komentarzy